Stefaniuk (PiS) rozmawiał z Mentzenem i Wiplerem i oni nie wykluczają koalicji z PiSem. Tydzień temu Berkowicz (Konfederacja) mówił, że w koalicję mogą wejść nawet z diabłem. Wczoraj Wipler nazwał Romanowskiego (PiS) “jednym z najuczciwszych i najbardziej bezinteresownych ludzi”. Jak tam stolik?

by wokolis

6 comments
  1. [Tutaj link](https://trojka.polskieradio.pl/artykul/3401928,berkowicz-mozna-byc-nawet-z-diablem-jesli-bedzie-walczyl-o-to-samo) do wypowiedzi Berkowicza. Mówił o koalicji z AfD w parlamencie europejskim.

    [Tutaj link](https://x.com/Wipler1978/status/1813352420166275431) do wypowiedzi Wiplera. Też ciekawe, że Romanowski był jego świadkiem na ślubie.

    [Tutaj link](https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=10&NrPosiedzenia=14&NrGlosowania=25) do głosowania w sprawie uchylenia immunitetu Wosia (PiS) w sprawie Pegasusa. 8 posłów Konfederacji przeciw, 7 się wstrzymało, 3 nie przyszło.

  2. Ludzie zorientowani w polityce wiedzieli ,że w razie odmiennych wyników wyborów, korzystniejszych dla pisu – zrobią koalicję z konfa. Konfa to jest partiadla ludzi, których rodzice głosują na PIS, ale młodsi już się wstydzą.
    Program, nazwijmy to tak, konfy to system oligarchiczny. PIS wprowadzał go tylnymi drzwiami, konfa ma go na sztandarach.
    Koalicja z AFD mówi wszystko o konfir, tam nie ma normalnych ludzi i pragmatycznych rozsądnych polityków.

  3. Co za czas dla polskiej telewizji. Może teraz mieć ją każdy.

  4. Ostatnio Mentzen jest ogólnie bardzo schowany i ewidentnie Konfederacja stara się trochę upchnąć do szafy swoje “wolnorynkowe” skrzydło, a forsują Bosaka i bardziej narodową frakcję, która w zasadzie niewiele różni się od PiSu, może poza tym, że tradycyjnie była “jeszcze bardziej” czyli taki PiS+. Współpraca takich partii byłaby jak najbardziej naturalna.

    Zwłaszcza, że po drugiej stronie mamy też koalicję złożoną od centroprawicy (PSL) do lewicy. A bardziej zjednoczonego bloku opozycyjnego nie ma.

    Konfederacji może też się trochę nudzić wieczne bycie “partią buntu” bo ewidentnie ten sentyment nie żre tak, jak by chcieli i non stop się od niego odbijają – chyba w Polsce nie ma tak dużego elektoratu antysystemowego, a może raczej jest, ale jest ulotny, niestały i łatwy do demobilizacji wyborczej.

    To, że Konfederacja zbliży się do PiS jako wspólny front walki ze “zjednoczonym lewactwem” to w sumie było bardzo do przewidzenia. Pytanie brzmi – czy faktycznie kiedykolwiek wejdzie to na tory oficjalnej współpracy, czy pozostanie na etapie półsłówek i Konfederacja będzie się starała zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli jednocześnie utrzymać elektorat buntu, a do tego robić bardziej za narodowe skrzydło PiSu balansując na cienkiej lince “nie cierpimy pisu, złodzieje i gangusy ale to dobre chłopaki i z lewactwem walczą jak my i patrioci, wiec no…”.

  5. Konferencja jak zwykle: co miała wywrócić to przykręca.

Leave a Reply