Szynkę Basiuni znałem, ale o co z serem chodzi, nie wiem…

To jakieś unijne wytyczne? Że szynkę okreslaną jako "babuni" może peklować tylko osoba płci żeńskiej posiadająca wnuki?

by CriticalSuspect6800

23 comments
  1. Wg mnie dobry spec od marketingu – ile mozna jesc “szynki babuni” ktorych jest od groma. Po drugie moze juz maja swoja szynke babuni i wypuscili nowy model basiuni 😀

  2. >To jakieś unijne wytyczne?

    Kiedyś z Sokołowa była babuni. Nie wiem, ale strzelam, że jakieś kwestie praw do zarejestrowanych nazw i tak dalej.

    Tak samo robi się, jak nie ma się praw np. do chronionych nazw np. “Ser góralski” zamiast oscypka, albo z mleczarni Krasnystaw jest “Haluni” zamiast “Halloumi”.

    EDIT: jak inny użytkownik napisał – nie miałem racji, jednak chodzi o sprowadzanie klienta na manowce.
    Albo jak się chce oszukać klienta np. było coś takiego jak “Pasztet Królika”, bo królika tam nie było, ale jakiś gość w zakładzie miał na nazwisko Królik. Albo “Osełka mleczna” zamiast “masło”. I tak dalej.

    Więc podejrzewam, że jakaś inna firma ma prawa do zastrzeżonej nazwy “Szynka Babuni” i dlatego zmienili.

  3. Oj znałem kiedyś taką Baśkę i jej szynkę to ja bym wtedy chętnie ugryzł…

  4. Przecież widać na obrazku. Basia to lesbijka więc nie miała dzieci żeby dać jej wnuki.

  5. Babcia się skończyła teraz Basiunie mielą na szynke

  6. Dosłownie tydzień temu zwróciłem też na to uwagę, bo “S” jest napisane inną czcionką.

    Wystarczył szybki google search, chodzi o jakieś prawne komplikacje, “Babuni” sugeruje, że to domowa szynka, a jest robiona w fabryce tak jak każda inna sokołowa.

  7. Skoro szynka nie jest od Babuni, to na opakowaniu nie można tego sugerować. Chyba, że któraś firma przyjmie nazwę “Babunia” 😉

    Chyba na podobnej zasadzie UE tupnęło nóżką (albo nasz UOKIK) by na sokach nie pisać wielkimi literami “bez dodatku cukru”, ponieważ Sok z definicji nie może takiego dodatku mieć 🙂

  8. Kiedyś była to szynka babuni, Pamiętam, jak mój tata kupował 😉

  9. Dlatego powinny być stosowane wyłącznie numery zamiast słownych nazw rodzajów wyrobów, ale numery nie sugerujące kolejności np. “szynka 435353”, “ser 845325”, albo nawet prościej, wykorzystać to co już jest, czyli nazwy “ser”, albo “szynka” umieszczać przy kodzie kreskowym, wszak kod kreskowy jest unikalny dla każdego rodzaju produktu, a więc wystarczający do identyfikacji. Zatem w sklepie bez samoobsługi mówiło by się cyt.: *”proszę 100g sera 5903749209823″*, ew. można pokazać to na smartfonie a sprzedawca to zeskanuje.
    /s

    Na opakowaniu szynki jest jakaś zielenina i rysunek drzewka, co ewidentnie wprowadza w błąd, bo sugeruje, że to produkt ekologiczny, a UE ostatnio z tym walczy i powstała dotycząca tego dyrektywa. Dlatego ewentualne opakowania powinny być jednokolorowe, a napisy również jednokolorowe.
    /s

    bad bot
    /s

Leave a Reply