No 50/41 to nie jakaś super większość. Ale i tak cieszy, że młodzi i względnie młodzi ludzie nie są takimi bojówkarzami alkoholowymi, jak starsze pokolenia. Widać jakąś pozytywną zmianę w narodzie, że dostęp do możliwości upodlenia się 24/7 nie jest uznawany za prawo człowieka.
Przynajmniej pozostaje nam wiara w młodsze pokolenie.
Jeśli sprawdzić jakąkolwiek stronkę z odwiedzającymi w wieku 45+ to przy podobnych newsach zawsze jest wysyp komentarzy o Euro-kołchozie, złej unii i tym, jak odbierają nam wolność kupować i chlać tam gdzie chcemy
Nie, nie chcemy. Już i tak powalone są zakazy sprzedaży po 22 w niektórych powiatach. Jeszcze brakuje, żeby stacje tam gdzie można jeszcze awaryjnie dokupić spacyfikować.
Czemu?
No to sobie stacje postawią obok mini sklepy i tam będą sprzedawać.
Ja też chce a jestem stary – według niektórych
A teraz proszę o prawdziwe badanie, a nie sondaż z domysłami, czy taki zakaz cokolwiek poprawi.
1. Zamknij sklepy w niedziele bo chuj
2. Zostaw te przy stacji benzynowej
3. Nie przywroc handlu w niedziele
4. Zacznij ograniczac co mozna sprzedawac na stacji
Czy celem polskiego rzadu jest utrudnianie ludziom zycia?
Żyj i daj żyć innym, zwolennicy nanny state jak zawsze z rakiem
W badaniu wzięło udział 808 osób XD
Kazdy jest przeciwny takiemu zakazowi dopoki nie mieszka blisko stacji benzynowej i nie jest budzony parenascie razy kazdej nocy przez najebanych debili.
Młody Polak here:
Po co taki zakaz wprowadzać? Póki co każde ograniczenie sprzedaży alkoholu takie jak np. prohibicja w godzinach 23-6 tylko pogłębiały problem, bo zwiększały sprzedaż alkoholu. Ludzie zaczynali kupować więcej flaszek na zapas żeby na pewno starczyło, bo nie byłoby jak dokupić.
Co głupsi pakowali sie do auta i jechali na stacje za miastem bo tam juz zakaz nie obowiązywał.
Problem moim zdaniem nie polega na tym, że da się kupić alkohol tu i tam. Problemem jest mentalność idiotów w stylu “Dobra, dopiero ćwiartke wypiłem, mogę jechać” i żaden zakaz sprzedaży tego nie zmieni. Trza ich po prostu ścigać.
Z jednej strony cieszy mnie, że konsumpcja wśród młodzieży spada, ale No właśnie, zamienił stryjek siekierkę na kijek. Wzrasta konsumpcja narkotyków takich jak Mefedron, marihuana, wśród młodzieży i pokazują to badania i statystyki. Wiec jest to cieszące oko informacja, ale tez trzeba wiedzieć co sie za tym kryje.
Nie jest to dobry pomysł. Utworzą się mety w blokach i zwykli ludzie bardziej odczują krzyki i burdy pijanej patologi pod swoim nosem niż pod stacjami.
Ja nie miałbym nic przeciw alkoholowi na stacji, gdyby tam było cokolwiek innego niż Harnasie i Strongi, Wyborowa i Łabędź, Johny Walker i Jack Daniels. Na niektórych zdarzy się jeszcze jakieś wino, nawet była na którejś stacji jakaś akcja, że niby im je Makłowicz wybierał – spoko. Ale to chyba było i minęło.
Jeszcze zakaz czerpania zysków ze sprzedaży alkoholu by się przypadał. Nie można mieć zysków gdy jest więcej alkoholików. To skrajnie nieetyczne. Tak samo jak czerpanie pieniędzy z prostytucji.
No i prawidłowo, sprzedaż alkoholu na stacji benzynowej to jakiś absurd, biorąc pod uwagę jaki mamy problem w kraju z najebanymi kierowcami.
Nie ma to jak zimne piwko w aucie w drodze na plażę 😋 /s
Jak dla mnie to powinni od razu godzinę policyjną wprowadzić, a nie bawić się w jakieś podchody.
Nie rozumiem wszystkich ludzi którzy są za, najpierw zakaz handlu w niedzielę który dał więcej negatywów, zero pozytywów (no może poza rydzykiem i jego żabkami), zakaz alkoholu bo oni nie piją, ale za to marihuanę czy pety i wszelkie gówno liquidy/iqosy to najlepiej sprzedaż 24/7 od 10 lat, na każdym rogu. No nie tędy droga bo hipokryzja wyjebuje poza wszelką skalę lmao. Albo wszystkim równo wszystkim gówno albo nic.
Powinien być zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22ej i tyle, a na stacjach to już w ogóle
Jak na ironię kiedy zapytać starego alkoholika czy jest za legalizacją trawki, to będzie się rozwodził nad szkodliwością i ryzykiem
Mi to się marzy zakaz palenia na chodniku, jak to ma miejsce np. w Japonii. Skandal, że nie jest to traktowane jako miejsce publiczne w tym kontekście, mimo że w innych już jest.
Mnie to bardziej obchodzi żeby wszędzie zakazali sprzedaży papierosów i vape’ów
Widzę, że wiara w proste rozwiązania w narodzie wciąż mocna. Alkohol ma długą i bogatą historię, obecny jest w praktycznie wszystkich kulturach. Piwo znane jest od ponad 6 tysięcy lat, wątpię aby zakaz sprzedaży na stacjach cokolwiek zmienił. Raczej przesunie problem gdzieś indziej bo natura nie znosi pustki.
Złośliwy powiedziałby, że młodzi popierają ograniczanie sprzedaży alkoholu, bo ich nie dotyczy, bo raczej nie piją.
…bo palą medyczną marihuanę z recept na telefon na bycie smutnym. Kolega kolegi mówi, że można w 20 minut załatwić.
Mam mieszkanie przy stacji benzynowej więc jestem w 100% za. Latem nie można otworzyć okna na noc przez libacje i awantury na stacji.
29 comments
Beda kupowac gdzie indziej
No 50/41 to nie jakaś super większość. Ale i tak cieszy, że młodzi i względnie młodzi ludzie nie są takimi bojówkarzami alkoholowymi, jak starsze pokolenia. Widać jakąś pozytywną zmianę w narodzie, że dostęp do możliwości upodlenia się 24/7 nie jest uznawany za prawo człowieka.
Przynajmniej pozostaje nam wiara w młodsze pokolenie.
Jeśli sprawdzić jakąkolwiek stronkę z odwiedzającymi w wieku 45+ to przy podobnych newsach zawsze jest wysyp komentarzy o Euro-kołchozie, złej unii i tym, jak odbierają nam wolność kupować i chlać tam gdzie chcemy
Nie, nie chcemy. Już i tak powalone są zakazy sprzedaży po 22 w niektórych powiatach. Jeszcze brakuje, żeby stacje tam gdzie można jeszcze awaryjnie dokupić spacyfikować.
Czemu?
No to sobie stacje postawią obok mini sklepy i tam będą sprzedawać.
Ja też chce a jestem stary – według niektórych
A teraz proszę o prawdziwe badanie, a nie sondaż z domysłami, czy taki zakaz cokolwiek poprawi.
1. Zamknij sklepy w niedziele bo chuj
2. Zostaw te przy stacji benzynowej
3. Nie przywroc handlu w niedziele
4. Zacznij ograniczac co mozna sprzedawac na stacji
Czy celem polskiego rzadu jest utrudnianie ludziom zycia?
Żyj i daj żyć innym, zwolennicy nanny state jak zawsze z rakiem
W badaniu wzięło udział 808 osób XD
Kazdy jest przeciwny takiemu zakazowi dopoki nie mieszka blisko stacji benzynowej i nie jest budzony parenascie razy kazdej nocy przez najebanych debili.
Młody Polak here:
Po co taki zakaz wprowadzać? Póki co każde ograniczenie sprzedaży alkoholu takie jak np. prohibicja w godzinach 23-6 tylko pogłębiały problem, bo zwiększały sprzedaż alkoholu. Ludzie zaczynali kupować więcej flaszek na zapas żeby na pewno starczyło, bo nie byłoby jak dokupić.
Co głupsi pakowali sie do auta i jechali na stacje za miastem bo tam juz zakaz nie obowiązywał.
Problem moim zdaniem nie polega na tym, że da się kupić alkohol tu i tam. Problemem jest mentalność idiotów w stylu “Dobra, dopiero ćwiartke wypiłem, mogę jechać” i żaden zakaz sprzedaży tego nie zmieni. Trza ich po prostu ścigać.
Z jednej strony cieszy mnie, że konsumpcja wśród młodzieży spada, ale No właśnie, zamienił stryjek siekierkę na kijek. Wzrasta konsumpcja narkotyków takich jak Mefedron, marihuana, wśród młodzieży i pokazują to badania i statystyki. Wiec jest to cieszące oko informacja, ale tez trzeba wiedzieć co sie za tym kryje.
Nie jest to dobry pomysł. Utworzą się mety w blokach i zwykli ludzie bardziej odczują krzyki i burdy pijanej patologi pod swoim nosem niż pod stacjami.
Ja nie miałbym nic przeciw alkoholowi na stacji, gdyby tam było cokolwiek innego niż Harnasie i Strongi, Wyborowa i Łabędź, Johny Walker i Jack Daniels. Na niektórych zdarzy się jeszcze jakieś wino, nawet była na którejś stacji jakaś akcja, że niby im je Makłowicz wybierał – spoko. Ale to chyba było i minęło.
Jeszcze zakaz czerpania zysków ze sprzedaży alkoholu by się przypadał. Nie można mieć zysków gdy jest więcej alkoholików. To skrajnie nieetyczne. Tak samo jak czerpanie pieniędzy z prostytucji.
No i prawidłowo, sprzedaż alkoholu na stacji benzynowej to jakiś absurd, biorąc pod uwagę jaki mamy problem w kraju z najebanymi kierowcami.
Nie ma to jak zimne piwko w aucie w drodze na plażę 😋 /s
Jak dla mnie to powinni od razu godzinę policyjną wprowadzić, a nie bawić się w jakieś podchody.
Nie rozumiem wszystkich ludzi którzy są za, najpierw zakaz handlu w niedzielę który dał więcej negatywów, zero pozytywów (no może poza rydzykiem i jego żabkami), zakaz alkoholu bo oni nie piją, ale za to marihuanę czy pety i wszelkie gówno liquidy/iqosy to najlepiej sprzedaż 24/7 od 10 lat, na każdym rogu. No nie tędy droga bo hipokryzja wyjebuje poza wszelką skalę lmao. Albo wszystkim równo wszystkim gówno albo nic.
Powinien być zakaz sprzedaży alkoholu po godzinie 22ej i tyle, a na stacjach to już w ogóle
Jak na ironię kiedy zapytać starego alkoholika czy jest za legalizacją trawki, to będzie się rozwodził nad szkodliwością i ryzykiem
Mi to się marzy zakaz palenia na chodniku, jak to ma miejsce np. w Japonii. Skandal, że nie jest to traktowane jako miejsce publiczne w tym kontekście, mimo że w innych już jest.
Mnie to bardziej obchodzi żeby wszędzie zakazali sprzedaży papierosów i vape’ów
Widzę, że wiara w proste rozwiązania w narodzie wciąż mocna. Alkohol ma długą i bogatą historię, obecny jest w praktycznie wszystkich kulturach. Piwo znane jest od ponad 6 tysięcy lat, wątpię aby zakaz sprzedaży na stacjach cokolwiek zmienił. Raczej przesunie problem gdzieś indziej bo natura nie znosi pustki.
Złośliwy powiedziałby, że młodzi popierają ograniczanie sprzedaży alkoholu, bo ich nie dotyczy, bo raczej nie piją.
…bo palą medyczną marihuanę z recept na telefon na bycie smutnym. Kolega kolegi mówi, że można w 20 minut załatwić.
Mam mieszkanie przy stacji benzynowej więc jestem w 100% za. Latem nie można otworzyć okna na noc przez libacje i awantury na stacji.
Jestem młody! 😀