W 1996 roku zespół Mr. Zoob wydaje utwór pt. "Mój jest ten kawałek podłogi".

Odnoszę wrażenie, że utwór ten jest przez wielu traktowany jako taka mała oda do wolności i niezależności. Ja sam długo tak go odbierałem aż pewnego razu wczytałem się w tekst.

Podmiot liryczny demoluje swoje mieszkanie zgodnie ze swoją wolą. Próbuje odciąć się od inwigilacji, rad innych ludzi i ich komentarzy. W końcu muruje drzwi od mieszkania, a gdy jest głodny to okazuje się, że nie może wyjść.

Stąd uważam, że piosenka jest o niezdrowym lub wręcz parabolicznym dążeniu do niezależności – w sposób, który prowadzi do naszej własnej krzywdy.

Czy mieliście własne przemyślenia dotyczące tej piosenki? Jak ją interpretowaliście? Czy moja interpretacja jest dla was nowością, czy spotkaliście się z podobną? Co o niej myślicie?

Zapraszam do dyskusji!

Treść piosenki zamieszczam dla wygody oraz pogrubionym tekstem zaznaczam linijki ważne dla tematu tego posta.

Znowu ktoś mnie podgląda,
Lekko skrobie do drzwi.
Strasznym okiem cyklopa,
Radzi, gromi i drwi!

Ref.
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!
Mój jest ten kawałek podłogi,
Nie mówcie mi więc, co mam robić!

Meble już połamałem,
Nowy ład zrobić chcę.
Tynk ze ścian już zdrapałem,
Zamurować czas drzwi!

Ref.×2

Wielkie dzieło skończyłem,
Głód do wyjścia mnie pcha.
Prężę się i napinam,
Lecz mur stoi jak stał.

Ref.

Tekst pochodzi z tekstowo.pl.

by SekkretTheRedditor

3 comments
  1. Ciekawe. Mimo wielokrotnego wykonywania na wieczorach karaoke, nigdy nie zastanawiałem się nad znaczeniem tekstu.

  2. Ja zawsze odbierałem ten tekst dokładnie jak Ty. Z innych utworów tego zespołu polecam kartkę dla Waldka, choć tam tekst jest zdecydowanie mniej jasny. 🙂

Leave a Reply