
Czołem Gractwo!
Miło mi Was powitać znówi w wątku growym – jak zwykle zapraszam do podzielenia się tym, co ostatnio (ale nie tylko!) pograliście. Oczywiście oprócz gier wideo podzielcie się wrażeniami z planszówek, karcianek, gier wyobraźni itd – co tam było grane i przy czym miło spędzaliście czas.
—
Kilka zwiastunów:
SIFU – https://www.youtube.com/watch?v=-S9zDiHJ1Ak
Path of Exile – Siege of Atlas – https://www.youtube.com/watch?v=hqSk4mef5LU
Guild Wars 2: End of Dragons – https://www.youtube.com/watch?v=MUpAxUcCpyg
STRANGER OF PARADISE FINAL FANTASY ORIGIN – https://www.youtube.com/watch?v=ZqLa5qOVsQg
Horizon Forbidden West | Story Trailer – https://www.youtube.com/watch?v=4Qo-ReoKwyo
Pokemon Legends Arceus – https://www.youtube.com/watch?v=I4RynqpahT8
Dying Light 2 – https://www.youtube.com/watch?v=2MD4gTitmzw
—
Co tam jeszcze słychać? Dajcie znać co było grane, 3mcie się ciepło.
Pochwalcie się czy coś fajnego wychaczyliście przez święta czy inne promocje.
29 comments
Macie 10+ złotych na steamie? Kupcie sobie Vampire Survivors! Wiem że grafika błe ale fajnie się w to pyka, twórca ciągle coś dodaje i gra świetnie się nadaje nawet dla graczy o wolniejszym czasie reakcji. Nie dziwi mnie że ma takie dobre oceny. Z podobnych gier polecam Nova Drift.
Osobiście przechodzę teraz Subnauticę i Kingdom Hearts 1 i nie mogę się doczekać aż wrócę do domu, bo rano mi przyszła przerobiona konsolka 3ds 😀
Przeszedłem Kroniki Myrthany, mod do Gothica 2. Najlepsze co mnie spotkało w growym życiu od lat. Człowiek nastawia się na moda, a dostaje pełnoprawną, dużą grę.
Trochę już stare ale jak ktoś nie grał jeszcze w **Catherine Classic** (albo Full Body ale nie tykałem jeszcze) to cieplutko polecam. Jaka ta gra jest fabularnie cudowna. Gameplayowo klnę jak szefc a przy przerywnikach nie potrafię się chociaż nie uśmiechnąć z tych plot twistów.
Z innych tematów, chętnie bym zagrał w **Dying Light 2** jako wielki fan jedynki ale stwiedzam, że jednak sobie poczekam aż poprawią bardziej i stanieje.
Tak się akurat złożyło, że grałem ostatnio w trzy gry, które zostały wycofane z cyfrowej sprzedaży:
* **Scratches** – horrowata, pierwszoosobowa przygodówka point and click. Lata 70, Anglia, wcielamy się pisarza, który szukając weny wprowadza się do opuszczonej, wiktoriańskiej posiadłości, skrywającej w sobie mroczne sekrety poprzednich właścicieli. Czuć klimaty weird fiction w stylu Machena czy Blackwooda, czytamy mrożące krew w żyłach zapiski jednego z poprzednich domowników o tajemniczych plemionach z czasów jego wypraw do Afryki. Regularnie zdajemy relacje z tego co odkryliśmy swojemu przyjacielowi w telefonicznych rozmowach – dialogi są całkiem dobrze zagrane. Ogólnie gra tworzy świetną atmosferę dzięki prerenderowanym otoczeniom, po których możemy się swobodnie rozglądać i niepokojącej muzyce. Pomimo tego, że byłem właściwie pewien, że przez to w jaki sposób gra jest prezentowana, żadne monstrum nie wyskoczy nagle z szafy i zacznie mnie gonić, to jednak ciągle czułem dreszcze – szczególnie gdy w środku nocy musiałem zejść do piwnicy i zbadać źródło tytułowego “drapania”. [https://www.youtube.com/watch?v=dzc13LQ_438](https://www.youtube.com/watch?v=dzc13LQ_438)
* **Syndicate (2012)** – fps, powiedziałbym w klimatach bardziej tech noir niż cyberpunk. Rok 2069, pełnię władzy mają megakorporacje, a państwa już właściwie nie istnieją. Połowa świata zainstalowała w swoich mózgach chipy i zamieszkała w gigantycznych wieżowcach, w cieniu których gnije reszta populacji. Najpotężniejsze syndykaty nieustannie prowadzą ze sobą wojny, wykorzystując przy tym wyposażonych w eksperymentalne chipy agentów specjalnych – my wcielamy się w rolę jednego z nich. Strzelanie jest bardzo przyjemne i nigdy mi się znudziło pomimo “gąbczastości” przeciwników na hardzie, m. in. dzięki temu że ciągle znajdujemy nowe rodzaje broni. Mamy dostępnych parę specjalnych umiejętności, najważniejsza to możliwość spowolnienia czasu, natomiast reszta, prokroju zmuszenia przeciwnika do popełnienia samobójstwa, nie jest zbyt gameplayowo ciekawa. Gra pomimo swoich lat potrafi wyglądać naprawdę świetnie (choć czasem trudno cokolwiek zobaczyć przez ilość bloomu którym jesteśmy zalewani), przez całą jej długość odwiedzamy bardzo zróżnicowane miejscówki. Pomimo dość interesującego świata stworzonego na potrzeby tej gry (o którym sporo możemy się dowiedzieć z często znajdowanych notatek), to jednak o fabule najpochlebniej powiedzieć można, że nie jest zbyt porywająca. Ogólnie to taki dość typowy dla tamtej generacji fps z paroma ciekawymi pomysłami, ale jeżeli ktoś lubi takie, koniec końców rzadko spotykane w grach wideo, klimaty, to gorąco polecam. [https://www.youtube.com/watch?v=QeBtXTql0zc](https://www.youtube.com/watch?v=QeBtXTql0zc)
* **Blur** – mocno arcade’owa ścigałka, połączenie rzeczywistych modeli samochodów z neonowymi broniami podnoszonymi podczas wyścigów. Gra jest bardzo przemyślanie zaprojektowana, nawet zwykły time trial ma na siebie ciekawy pomysł – na bieżąco decydujemy czy podnosimy nitro by jak najszybciej przejechać przez kolejne checkpointy, czy wybieramy jednak zegarki, które podnoszą pozostały limit czasu. Poza tym mamy klasyczne wyścigi, tryb w którym staramy się zniszczyć jak najwięcej samochodów w danym czasie, a także wyścigi 1 na 1 z bossami. Same podnoszone przez nas bronie też mają o dziwo sporo głębi, nie jest to typowe “fire and forget” – możemy trzymać na raz trzy z nich i wykorzystać je do atakowania samochodów znajdujących się przed lub za nami, zmieniając przy tym ich właściwości (zwykłą minę możemy wystrzelić w przód na krótki dystans jak potężny pocisk). Dodatkowo, pojawią się one na trasie wyścigu nie losowo, lecz w ustalonych miejscach, dzięki czemu planować możemy ich wykorzystanie w kolejnym okrążeniu. Naprawdę zaskoczyłem się jak mocno wciągnęła mnie ta, pozornie prosta, gra. [https://www.youtube.com/watch?v=y7zHbEKLQH8](https://www.youtube.com/watch?v=y7zHbEKLQH8)
Gram w Death Stranding na PS5, mega gierka jedna z fajniejszych w jakie grałem w życiu. Jak się przebrnie przez pierwsze 10 godzin to potem jest tylko lepiej i dochodzą nowe elementy wyposażenia urozmaicające rozgrywkę. Mało jest ostatnio takich gier AAA które nie starają się być wszystkim dla wszystkich tylko idą określoną wizja i są w niej konsekwentne
U mnie ostatnio głównie PC:
Skończyłem **Titan Quest Anniversary Ed**. – dosyć przyjemny hack n’ slash, ale mimo wszystko nadal Grim Dawn to dla mnie numer 1. TQ chciałem spróbować, bo oczywiście w GD to niejako spiritual successor, ale TQ niestety miał dość nudne akty, natomiast atmosfera Grecji, Egiptu i Azji całkiem fajna. Solidna gra, ale Grim Dawn jednak u mnie wygrywa.
**Forza Horizon 5** – większość contentu skończyłem, teraz raz w tygodniu robię weekly challenges (nowe autka, itemy itd.) Kocham tę serię – open world + setki aut = miodzio. W FH3 i FH4 spędziłem setki godzin i tutaj też podobnie będzie 🙂
**My Time at Portia** – coś przy czym można odpocząć, takie ala 3D Stardew Valley, bardzo wholesome, polecam
**Neverwinter Nights 2** – mam listę klasyków RPG, które chcę ograć i teraz padło na NWN2, narazie około 20h mam i jest całkiem fajnie. Mega mi przypomina Dragon Age Origins z estetyki itp. Fabularnie trochę archaizmów jest, ale też jako fan D&D można zobaczyć jak bardzo pewne rzeczy się zmieniły między ówczesnym światem i wersja a dzisiejszym D&D 5e. (np. moje ulubione tieflingi traktowane jak gunwo i rzadkość vs dziś dość częste i grywalna rasa)
**Lost Ark** – 11 Lutego premiera w końcu i u nas na zachodzie, mam duży hype i myślę, że to będzie hit (wszystko na to wskazuje) Izometryczne koreańskie mmo F2P (również na steam) Także będzie grane!
Mam też wishlistę z 600+ grami i dość duży backlog 100+ gier więc nie narzekam. Plus każdego tygodnia wychodzi masa gier i po prostu żyć nie umierać 😀 (Chyba, że ktoś siedzi tylko w AAA to współczuję)
Najbardziej w tym roku czekam chyba na **Starfield** z AAA (kocham BGS i setki godzin w każdej ich grze) oraz **1.0 Baldur’s Gate 3** (choć myślę że Q1 2023 bardziej, ale Larianowi ufam, bo DOS1 i 2 też były w EA dość długo a wyszły super). + jeszcze **DLC do Forzy Horizon**.
Z mniejszych twórców to rozszerzenia do **Pathfinder WoTR**, wersja **1.0 Last Epoch i Weird West.**
Ja w suszę wpadłem ostatnio, wróciłem do Borderlands 2 w oczekiwaniu na Elden Ring. Jeszcze dwa i pół tygodnia mi zostało. 👌
Nadal remaster trylogii ME. Właśnie ueczyłem krogan. Chlip Mordin 🙁
Najzabawniejsze, że kusi mnie… powtórzyć potem Andromedę.
Judgment – moja pierwsza ‘yakuza’ i bawię się super, mega fabuła i klimat japonii
God of War, całkiem spoko gra i do tego dosyć długa. Jedynie podejrzewam, że jest tylko wstępem do następnej części nowej trylogii. Dużo fabuły i dosyć spoko walka, zagadki raczej są bo są.
Kupilam DLC „Frozen Wilds” do Horizon Zero Dawn żeby byc w miarę na bieżąco przed kolejna odsłona HZD. Dodatek jest świetny, jedyny minus, ze trudność walki jest zdecydowanie zawyżona w porownaniu do podstawki.
Wolne w pracy na pierwsze dni EOD do gw2 już zaklepane
Ostatnio kupiłem Phasmophobię i pomimo faktu, że gra jest robiona w Unity i jednak trochę jeszcze niedopracowana to gra się naprawdę bardzo spoko jedynym problemem jest by zebrać więcej niż 2 osoby razem do gry jest skomplikowane a grać z randomami ze Steam’owych lobby średnio mi się widzi.
Poza tym dalej pcham na przód Artura z Red Dead Redemption 2 z nadzieją, że kiedyś zobaczę koniec tej podróży
Wychodzi Horizon Forbidden West a ja dalej nie dałam rady kupić samodzielnej konsoli PS5. Bardzo mocno liczę, że pojawią się jakieś zestawy tylko i wyłścznie z tą jedną grą i z jednym bądź dwoma padami.
Pierwsze testy **Steam Deck**:
[Linus TT – bardziej od strony użytkownika](https://www.youtube.com/watch?v=HjZ4POvk14c)
[Hardware Jezus rozbiera sprzęt na części pierwsze.](https://www.youtube.com/watch?v=NeQH__XVa64)
TL;DR: Miazga. Dobra wydajność (Ghostrunner **z włączonym raytracingiem** spadł tylko do 40kl/.s), żadnego throttlowania przy dłuższej grze. I Valve powinno wejść na rynek sprzętu audio;)
—
Skończyłem **Serious Sam Siberian Mayhem** i zacząłem od razu drugi raz od nowa. Grupa moderów naprawdę pokazała na co ich stać. Najlepszy design poziomów od czasów SS: TSE (2002).
Z VR **Wanderer**. Wielki hype, a okazała się wielka kupa.
Kupiliśmy sobie z kumplem Dying Lighta 2 żeby przejść w coopie tak jak jedynkę i o dziwo nie ma crossgenowo coops, tzn on grając na ps4 nie może połączyć się z moją gra na ps5. Trochę partactwo i muszę grać w gorsza wersję gry. Oby to naprawili.
Poza tym gra się spoko i myślę że po kilku łatkach gra będzie nawet lepsza bo Techland dosyć długo wspierał jedynkę.
Oprócz tego oooooooh w tym miesiącu już wychodzi GOTY czyli Elden Ring. Po tych kilku latach czekania nareszcie będę znowu grał w coś nowego od Fromsoftu. Jaram się jak Laurence w Bloodborne.
W końcu po latach odkładania zabrałam się za Kingdom Come Deliverance i jestem oczarowana. Ma wszystko, czego zawsze chciałam od idealnego rpga, zainwestowałam dopiero jakieś pięć godzin ale czuje, ze zostanę na dłużej.
Polecam jeśli ktoś lubi mocną immersję, skomplikowane, zazębiające się mechaniki, środkowoeuropejskie krajobrazy i zajebiste zamki
Zdaję sobie sprawę, że to mało interesuje 99.(9)% reddita, ale Dying Light 2 odpalił mój personalny ból dupy. Staram się być bardzo pragmatyczny jeżeli chodzi o polskie wersje językowe gier – wiem, że kasa na to idzie od wydawcy i jest ograniczony ten budżet, więc nie będzie sporo czasu na QA lingwistyczne i poprawki w tekstach, ograniczona ilość sesji nagraniowych do poprawek i nie pluję się jeżeli zdarzają się kwiatki językowe.
Mój ból dupy odpala się w momencie, jeżeli polskie studio wyda słabą wersję – nazwijmy to patriotyzmem ( z braku lepszego sformułowania ¯\_(ツ)_/¯ ) – ale z jakiegoś powodu wtedy mi to naprawdę doskwiera. DL2 niestety jest pełen problemów. Zaczynając od niektórych opisów akcji kontekstowych pojawiających się w języku angielskim, braku konsekwencji w nazewnictwie, pomyłki kontekstowe w tłumaczeniu, oraz źle nagrywane kwestie dialogowe (nie wiem czy tu był brak reżyserii aktorów, czy co – ale czasami w trakcie jednego dialogu postać potrafi mówić w zupełnie różne sposoby, albo wypowiadać zdanie w kompletnie nieodpowiedni do sceny sposób).
Może i nie jest to najbardziej uczciwy powód, żeby krytykować za bardzo grę, ale jednak dla mnie jak jako polskie studio tworzysz grę i dajesz w niej język polski, to jednak uważam, że trzeba to zrobić porządnie albo wcale.
Z racji, że sesja dla mnie już się kończy, pozwoliłem sobie na zakup takiej niszowej polskiej gry, w tytule coś tam z umieraniem i światłem z numerkiem 2.
Generalnie jestem całkiem zadowolony, usprawnili poruszanie się po mieście, co nie spodziewałem się że po DL1 można jeszcze poprawić, sporo aktywności dodatkowych oraz konieczność podejmowania decyzji mniejszych bądź większych na plus. Na lekki minus niestety muszę dać system walki, w jedynce był trochę brutalniejszy i wg mnie ciekawszy (to, gdzie uderzałeś/aś miało znaczenie – endgame’ową maczetą lub inną ostrą bronią na jedno uderzenie można było ściąć głowę każdego zombiaka w razie trafienia, w przeciwnym razie kilka hitów trzeba), choć tutaj tragedii też nie ma, do tego przy skupieniu na aktywnościach pobocznych można jak w jedynce po wymaksowaniu drzewek skilli stać się OP skurwysynem (po zrobieniu na chwilę odblokowania śródmieścia m.in. chyba wszystkich side questów na starówce mam w tej chwili postać na poziomie 5, gdzie questy fabularne są jeszcze na 2 i ściągam wszystkich szeregowych przeciwników na 2-3 uderzenia, feels good man).
Poza tym, w kwestii optymalizacji muszę przyznać, że wg mnie przynajmniej na PC jest zaskakująco dobra – na RTX 2060, i5-10400F i 16GB RAMu z jakościowym DLSS (choć to bardziej moja fanaberia, jak patrzyłem na wydajnościowym to nie widać było zbytniej różnicy w jakości obrazu, więc jak ktoś chce mocniej postawić na cheat na FPSy to spoko, prawie nic nie stracicie) gram w 1080p w prawie stałych 60 klatkach na najwyższych ustawieniach (nie licząc ray tracingowych, szanujmy się, zarzynają one FPSy jak Jarkacz demokrację, nie opłaca się). Generalnie, jeśli podobał Ci się Dying Light, dwójka też powinna.
Poza tym sprawiłem sobie ostatnio jeszcze większą przyjemność w postaci gogli VR Oculus Quest 2, i jako chłop który od ładnych kilku lat gdy VR dopiero zaczynał się rozpowszechniać śliniłem się na widok gameplayów najpierw z Pavlova i Blade & Sorcery, a potem z Half Life: Alyx i Boneworks bawię się jak dotąd zajebiście i czuję jak John Wick ❤. Oprócz samych zalet wirtualnej rzeczywistości że doświadczasz jakbyś Ty wchodził/a do jakiejś gry i fizycznie rękami musiał/a wchodzić w interakcje z rzeczami dookoła same gogle też mają dobry stosunek ceny do jakości – za 350 euro, czyli około 1600 złotych ze strony Oculusa (z innych sklepów nie kupujcie, nie opłaca się) możliwość grania i po kablu (żeby nie było za dobrze dokupowanym osobno, tutaj ni chuja nie kupujcie od Oculusa bo za 100 euro chodzi, lepiej gdzieś w Polszy za tyle samo złotych kupić) i bezprzewodowo (choć tutaj trzeba dobrego routera i najlepiej blisko, co u mnie się nie spełnia), ponadto opcja grania całkowicie bez komputera w niektóre gry w sklepie Oculus jest spoko jeśli ktoś nie ma komputera na tyle wydajnego by wyrabiał w VRze. Niestety jest minus w postaci cyrografu z Markiem Cukiergórą zwany wymaganym kontem Facebook, które w razie bana nie pozwoli ci korzystać z gogli (choć z tego co czytałem postępują prace nad jailbreakiem Questa 2, więc to może niedługo przestać być problemem).
W każdym razie jeśli macie wolne 1600-1700 złotych, nie macie bana na Facebooku i nie planujecie łamać standardów społeczności, a chcieliście zobaczyć jak jest w tym VRze, polecam serdecznie, sam byłem niepewny a teraz spędzam nawet po parę godzin dziennie wspinając się i tłukąc nullmenów w Boneworksach bądź wyrzynając hordy gladiatorów w Blade & Sorcery i ani razu nie żałowałem tych pieniędzy.
PUBG jest za darmo od kilku tygodni, idealna opcja dla takich growych Januszy-Cebularzy jak ja, więc mam już ponad 100 godzin, ale ponieważ jak mi się gra podoba, nawet jak nie muszę wolę zapłacić, by mieli z czego robić aktualizacje i by gra żyła, napompowałem im trochę portfel cebulionami.
Zakupiłem nowego lapciaka i teraz mogę grać w akademiku, a nie tylko w domu w weekendy (po 4 latach w koncu) I mój przyjaciel namówił mnie na Wartales, które latało za 25 ziko. Generalnie nie lubię rpgow, ale strach że to jest oferta, która się nie powtórzy szybko wygral i kupiłem. Naprawdę zacna giera to jest choć kilka rozwiązań sytuacji uważam, że jest bezsensu. Większość questów jest na zasadzie musisz wybrać jedną z walczących stron i nie jest to wybór na zasadzie czarne białe tylko zawsze szare. No i przy jednym z zadań, żeby popchnąć fabułę muszę przez chwilę wybrać stronę, żeby doprowadzić do konfrontacji i dopiero wtedy mogę wybrać tą drugą. Chyba że jest coś o czymś nie wiem (quest z wieszaniem gościa za kradzież ziarna w startowej lokacji). Poza tym naprawdę gituwa.
W ten piątek startuje darmowe Lost Ark, może zbierze się jakaś ekipa do pobiegania razem.
Kilka dni temu zakupiłem pada do ps5, a stary do X360 przeszedł na zasłużona emeryturę. Z tej okazji postanowiłem pogrzebać w swojej kupce wstydu i znalazłem grę, w którą od dłuższego czasu chciałem zagrać, tj. Hollow Knight. Przyznam się, że wciągnęła mnie niemiłosiernie, niemoglem się nadziwić jak świetna jest ta gra zaczynając od gameplayu, po grafikę, a na muzyce kończąc. Zakładam, że jestem mniej więcej w połowie głównych atrakcji po 20h spędzonych przy grze ale z tego słyszałem jest też wiele wątków pobocznych z czego oczywiście się cieszę.
Ostatnio Hades, gra jest spoko, ale nie wiem czemu wszyscy się nią tak zachwycają.
Enter the Gungeon dużo bardziej mi się podobał jeśli chodzi o rogaliki.
Pokemon Legends Arceus – brzydkie jak noc, nawet jak na Switcha, ale poza tym niesamowicie miodne. Pierwsza od dawna prawdziwa rewolucja w świecie Pokemonów, przypomina mieszankę BotW z Wild Area ze Sword/Shield. Łapanie Pokemonów zrealizowane znacznie ciekawiej i nowocześnie niż w klasycznych odsłonach serii. Gra sympatyczna fabularnie – historia bardziej rozbudowana niż w reszcie serii. Grając w końcu nie jesteśmy prześladowani przez legiony trenerów wystających za każdym winklem aby powitać nas 5 Geodudami. Do tego nie ma gymów i rywala, który również czepiał się jak rzep psiego ogona i unieprzyjemniał to, o co w tym wszystkim chodzi, czyli kompletowanie Pokedexa. Do tego Pokemony można zdobyć i wyewoluować samemu – nie potrzeba już szukać ludzi do wymiany. Dodano prosty crafting, rozbudowano Pokedex (nie wystarczy łapać Pokemonów, trzeba je tez obserwować). Sama gra jest bardziej nastawiona na akcję w czasie rzeczywistym – nawet jeśli klasyczne walki dalej są turowe, to wszystko odbywa się płynnie i dynamicznie. Gorąco polecam każdemu ze switchem – od dawna żadna gra nie wciągnęła mnie tak mocno. Pewną wadą jest konieczność posiadania Sword/Shield i BDSP, by uzyskać dostęp do dwóch mitycznych stworków, ale tak czy owak gra ma ogrom zawartości która wystarczy na kilkadziesiąt, może nawet ponad 100h.
Załapałem się na miesiąc Game Passa za 4 zł i nadrabiam jedną z większych zaległości czyli trylogię Mass Effect, konkretnie Edycję Legendarną. Nie rozumiem psychofanów, ale gry i historia zdecydowanie z tych bardzo dobrych. Teraz wyścig z czasem żeby do soboty zdążyć ukończyć trójkę xD
Witcher 3! Matko bosko, jakim cudem zacząłem w to grać dopiero teraz… 2h grania zapewniły więcej ciekawej treści niż dwa sezony na Netflix.
W kolejce mam gdzieś Homeworld 2 ze Steam, jednak nie wiem czy uda mi się odpalić na Linuksie. Podobno powinno banglać, no ale nie bangla.
Monster Hunter: Rise. Coś pięknego. Po pracy na odprężenie genialne. Bo co da mi więcej satysfakcji jak nie bicie młotem potwora po łbie.
Lords of the fallen, wyczekuję też na drugą część, która ma ukazać się w tym roku.