https://subiektywnieofinansach.pl/kiedy-ruszy-spadkowa-lawina-cen-mieszkan-sa-trzy-sygnaly/

Wielu czytelników „Subiektywnie o Finansach” zadaje nam to pytanie: kiedy na dobre ruszą spadki cen mieszkań? Już od kilku miesięcy na rynek nieruchomości nie płyną pieniądze z programu tanich kredytów, a firmy zajmujące się analizowaniem cen nieruchomości wciąż triumfalnie raportują: „ceny rosną”. Nie wiem czy doczekamy się klasycznej nieruchomościowej bessy, jaką widać było np. w Niemczech, ale… chyba coś się zaczyna dziać. Trzy sygnały

  • Wypłaszczenie cen mieszkań. Sprzedający tracą cierpliwość?
    Z danych portali ogłoszeniowych widać, że liczba mieszkań wystawionych na sprzedaż wzrosła do rekordowych poziomów. Według danych OLX Data liczba ofert sprzedaży mieszkania zamieszczonych w OLX przekroczyła 48 000, podczas gdy na przełomie zeszłego i tego roku – gdy „Bezpieczny Kredyt 2%” wyczyścił rynek z mieszkań – tych ogłoszeń było niecałe 32 000. Takiego wysypu mieszkań na sprzedaż nie było od początku istnienia OLX.

  • Początek spadku cen mieszkań? „Wodospad” jeszcze się nie zaczął
    Prawdopodobnie jesteśmy wciąż blisko początku tego procesu. Patrząc na dzienne statystyki cen Zametr.pl widać, że na rynku warszawskim (najbardziej płynnym) od kilku dni ceny zaczynają się delikatnie łamać. Przez ostatnie trzy miesiące trzymały się – niczym pijany płotu – okolic 18 900 zł, a ostatnie dni przyniosły zjazd do 18 500 zł.

https://preview.redd.it/8yyldj2b9ffd1.png?width=1392&format=png&auto=webp&s=7069a5cdce9bc30f2ba3d71b504a6817bc75f7d8

  • Kto wygra wojnę nerwów na rynku nieruchomości?
    To jest wojna psychologiczna, którą dziś zaczyna wygrywać popytowa strona rynku. Ale mamy dopiero trzy miesiące stabilizacji cen mieszkań. Aby ten trend mógł się rozwinąć i rozkwitnąć, a strach pojawił się w oczach najbardziej zalewarowanych inwestorów nieruchomościowych, potrzebujemy jeszcze roku wysokich stóp procentowych i braku taniego kredytu oraz niezbyt dobrej sytuacji gospodarczej. No i bardzo umiarkowanego popytu. Czy to wszystko naraz się może wydarzyć?

by francovsky

10 comments
  1. Głęboka analiza, nie ma co. Nawet na podstawie tego wykresu widać, że jest to nic nie warte bajdurzenie, żeby nabić wyświetlenia. Pozdrawiam tych, co czekają na pęknięcie bańki.

  2. To oczywiste, że coś co rośnie w pewnym momencie zacznie spadać. W każdym razie ten artykuł jest artykułem typu “Na dwoje babka wróżyła”.

  3. Nie chce mi się tego czytać, bo to już raz czytałem. Tzn. czytałem wiele analiz, które miały tę samą tezę. Że już zaraz, już za momencik. Że już nawet zaczęło trochę spadać, ale zaraz to spadnie jeszcze bardziej. I to były w sumie dobre analizy. I one miały sens. I to było logiczne. To było z rok/dwa temu.

    A później przyszedł BK2% i wszystkie logiczne wnioski poszły się jebać.

    To samo będzie za chwilę pewnie z “kredytem na start”.

  4. Spokojna twoja rozczochrana, miłościwie nam panujący Donald Tusk podąży w ślady Jarosława K. I wprowadzi program dopłat dla deweloperów, dla niepoznaki zwany kredytem 0%. 

    A potem ludzie i tak zagłosują na jego partię bo jebać PiS, kij że obie partie są na deweloperskiej smyczy. 

  5. Co z trochę niższych cen jak kredyty dalej drogie.

    Jak ktoś nie jest “młodym małżeństwem kupującym za gotówkę” to i tak pewnie niewiele zmieni.

  6. W wiekszych miastach ceny beda dorywnywac cenom zachodnim – naplyw imigrantow, wiecej ludzi przeprowadza sie do wiekszych miast, takie sa powody

    Skutki – beda kolejki polroczne nawet na wynajm, na mieszkania bedzie stac informatykow 30k, instytucje oraz firmy inwestycyjne z chin jesli tego nie utniemy.

    Jak mawiali w Davos, “nie bedziesz mial niczego na wlasnosc i bedziesz szczesliwy”, to nie zadne teorie spiskowe, nie kwestia czy tylko kiedy.

  7. Mi się wydaje, że najbardziej prawdopodobne, że ceny się ustatkują, mniej lub bardziej, raczej mało prawdopodobny wzrost w niedalekiej przyszłości, ewentualnie delikatny może spadek, spadeczek, taki o, rabacik, a spadku i lawiny promocji, niczym steam summer sale- no nie, tyle to nie.

    Ale- nie jestem ekspertem. Tak twierdzi mój chłopski rozum, po tym jak usiadłem i chwilę pomyślałem.

  8. >od kilku dni

    hahaha, to nie akcje Gamestopu, możemy rozmawiać o spadku cen jak to będzie trend kilkumiesięczny a nie z kilku dni, analitycy od siedmiu boleściu po studiach z kursów onlajn

  9. Spadłyby gdyby nie BK2%. Pisałam w innym temacie jak moja koleżanka sprzedawała mieszkanie. 3 miesiace praktycznie nic się je działo. Oglądających na lekarstwo. Obniżyła cenę o 15k. Też nic. Miała kolejny raz obniżać cenę, ale zaczęli grzać, że wejdzie kredyt na start. Telefony się rozdzwoniły. W tydzień zadzwoniło, więcej osób niż przez te 3 miesiące. Umówiła oglądanie mieszkania z 2 parami. Obie chciały kupić.
    No ale jak rząd będzie rozdawał naszą kasę bankom i deweloperom, to niestety znów ceny wystrzelą.
    Będą drogie mieszkania z drogim kredytem, który sfinansujemy wszyscy.

  10. Nie spadną.

    Dwa miesiące temu moje mieszkanie w centrum Katowic miało cenę sprzedażową 420 tysięcy za 38mkw. Dziś uderzają do mnie agencje nieruchomości, które mają inwestorów skłonnych zapłacić 460 tysięcy.

    Nie przechwalam się, bo to jest mieszkania, które odziedziczyłam i wiem jakie mam szczęście. Ale nie wierzę, że kiedykolwiek te ceny spadną. Rządowi i deweloperom opłaca się, żeby ceny mieszkań rosły.

Leave a Reply