Film Gierek może stać się nośnikiem narracji postkomunistycznej, którą można już było uznać za schyłkową. Sposób przedstawienia faktów historycznych dotyczących rządów czwartego I sekretarza KC PZPR każe traktować tę produkcję jako bajkę i manifest, nie zaś uczciwe przedstawienie wydarzeń z lat 70.
Dobre podsumowanie, choć krótkie.
Dla mnie najbardziej absurdalne są (w filmie) wątki z Gierkiem jako rzekomo próbującym się oderwać od ZSRR. Bzdura, bo powiązał nas mocniej, a Breżniewowi wchodził w dupę bez wazeliny. Nawet polityka zbierania licencji i “otwarcia” gospodarczo-konsumpcyjnego na Zachód była w sumie zgodna z (choć na większą skalę) radziecką, zresztą nostalgia w b. ZSRR wobec epoki Breżniewa jest bardzo podobna do naszej wobec Gierka.
Jeśli by robić film o “wybijaniu się”, to przy wszystkich innych wadach tego polityka, bohaterem powinien być Gomułka. Vide całkiem “filmowe” wydarzenia w Październiku, ale i potem pragmatyczna droga zwieńczona wizytą Brandta i uznaniem granicy na Odrze przez RFN. A po drodze pozycja umożliwiająca np. bycie pośrednikiem w rozmowach Waszyngton-Hanoi (nieudanych z winy prasy amerykańskiej, które je “spaliła”). Także tzw. plan Rapackiego (choć legenda wokół niego jest przesadzona). Ale i negatyw w postaci chętnego udziału w operacji Dunaj.
2 comments
Film Gierek może stać się nośnikiem narracji postkomunistycznej, którą można już było uznać za schyłkową. Sposób przedstawienia faktów historycznych dotyczących rządów czwartego I sekretarza KC PZPR każe traktować tę produkcję jako bajkę i manifest, nie zaś uczciwe przedstawienie wydarzeń z lat 70.
Dobre podsumowanie, choć krótkie.
Dla mnie najbardziej absurdalne są (w filmie) wątki z Gierkiem jako rzekomo próbującym się oderwać od ZSRR. Bzdura, bo powiązał nas mocniej, a Breżniewowi wchodził w dupę bez wazeliny. Nawet polityka zbierania licencji i “otwarcia” gospodarczo-konsumpcyjnego na Zachód była w sumie zgodna z (choć na większą skalę) radziecką, zresztą nostalgia w b. ZSRR wobec epoki Breżniewa jest bardzo podobna do naszej wobec Gierka.
Jeśli by robić film o “wybijaniu się”, to przy wszystkich innych wadach tego polityka, bohaterem powinien być Gomułka. Vide całkiem “filmowe” wydarzenia w Październiku, ale i potem pragmatyczna droga zwieńczona wizytą Brandta i uznaniem granicy na Odrze przez RFN. A po drodze pozycja umożliwiająca np. bycie pośrednikiem w rozmowach Waszyngton-Hanoi (nieudanych z winy prasy amerykańskiej, które je “spaliła”). Także tzw. plan Rapackiego (choć legenda wokół niego jest przesadzona). Ale i negatyw w postaci chętnego udziału w operacji Dunaj.