Rezygnacja z programu kredytu mieszkaniowego “na start” lub jego okrojenie – to rekomendacje instytutu nadzorowanego przez resort funduszy. Jeśli nie jest możliwe jego całkowite porzucenie, to dobrze byłoby ten program ograniczyć terytorialnie – radzą autorzy opracowania. I tłumaczą dlaczego.
tego typu programy “wzbogacają banki i deweloperów” i przyczyniają się do nieproporcjonalnego wzrostu cen nieruchomości w krótkim czasie.
“W Ocenie Skutków Regulacji zakłada się wydanie na ten cel w ciągu 10 lat 21,5 mld zł, a adresowane wsparcie ma być dla 185 tys. kredytobiorców. Od 2016 r. do czerwca 2023 w ramach programu SBC (społecznego budownictwa czynszowego – przyp. red.) zawarto 210 umów kredytowych. Wydano 1,3 mld zł, co przyczyniło się do powstania 10,2 tys. mieszkań. **Upraszczając, stosując prostą kalkulację, przy wykorzystaniu podobnych środków na program SBC, mogłoby powstać nawet 170 tys. mieszkań.** Przy czym kredyt jest instrumentem zwrotnym i pokrywa część kosztów przedsięwzięcia” – wynika z opracowania IRMiR.
Druga rekomendacja zakłada, że **jeśli nie jest możliwa całkowita rezygnacja z kredytu mieszkaniowego “na start”, to dobrze byłoby ten program ograniczyć terytorialnie.** W taki sposób, żeby można było korzystać z niego w gminach położonych poza obszarami metropolitalnymi i turystycznymi.
Wyjebać do kosza. Państwo powinno powrócić do budowy mieszkań.
Ten program to typowo neoliberalne okradanie biednych na rzecz bogaczy (developerzy i banki), taka odwrotna redystrybucja. Do kosza a pomysłodawcy i promotorzy do wywalenia ze stanowisk bo albo durni albo skorumpowani.
Państwo powinno wrócić do budowy mieszkań, a developerom i innym spekulantom z rynku nieruchomości dokręcać śrubę
Wspierać popyt można poprzez większe niż obecnie dopłaty do kont mieszkaniowych.
-Nie rośnie zdolność kredytowa, przy ograniczonej ilości mieszkań.
-Deweloperzy zaczną wtedy planować budowę większej ilości mieszkać. I to nawet więcej niż przy dopłatach do kredytu.
-Uniknie się problematycznych sytuacji w stylu, że komuś się powiększyła rodzina, ale nie łapie się na warunki dotowanego kredytu.
-No i przede wszystkim dać pieniądze samorządom, niech opracują wreszcie plany zagospodarowania przestrzennego.
4 comments
Rezygnacja z programu kredytu mieszkaniowego “na start” lub jego okrojenie – to rekomendacje instytutu nadzorowanego przez resort funduszy. Jeśli nie jest możliwe jego całkowite porzucenie, to dobrze byłoby ten program ograniczyć terytorialnie – radzą autorzy opracowania. I tłumaczą dlaczego.
tego typu programy “wzbogacają banki i deweloperów” i przyczyniają się do nieproporcjonalnego wzrostu cen nieruchomości w krótkim czasie.
“W Ocenie Skutków Regulacji zakłada się wydanie na ten cel w ciągu 10 lat 21,5 mld zł, a adresowane wsparcie ma być dla 185 tys. kredytobiorców. Od 2016 r. do czerwca 2023 w ramach programu SBC (społecznego budownictwa czynszowego – przyp. red.) zawarto 210 umów kredytowych. Wydano 1,3 mld zł, co przyczyniło się do powstania 10,2 tys. mieszkań. **Upraszczając, stosując prostą kalkulację, przy wykorzystaniu podobnych środków na program SBC, mogłoby powstać nawet 170 tys. mieszkań.** Przy czym kredyt jest instrumentem zwrotnym i pokrywa część kosztów przedsięwzięcia” – wynika z opracowania IRMiR.
Druga rekomendacja zakłada, że **jeśli nie jest możliwa całkowita rezygnacja z kredytu mieszkaniowego “na start”, to dobrze byłoby ten program ograniczyć terytorialnie.** W taki sposób, żeby można było korzystać z niego w gminach położonych poza obszarami metropolitalnymi i turystycznymi.
Wyjebać do kosza. Państwo powinno powrócić do budowy mieszkań.
Ten program to typowo neoliberalne okradanie biednych na rzecz bogaczy (developerzy i banki), taka odwrotna redystrybucja. Do kosza a pomysłodawcy i promotorzy do wywalenia ze stanowisk bo albo durni albo skorumpowani.
Państwo powinno wrócić do budowy mieszkań, a developerom i innym spekulantom z rynku nieruchomości dokręcać śrubę
Wspierać popyt można poprzez większe niż obecnie dopłaty do kont mieszkaniowych.
-Nie rośnie zdolność kredytowa, przy ograniczonej ilości mieszkań.
-Deweloperzy zaczną wtedy planować budowę większej ilości mieszkać. I to nawet więcej niż przy dopłatach do kredytu.
-Uniknie się problematycznych sytuacji w stylu, że komuś się powiększyła rodzina, ale nie łapie się na warunki dotowanego kredytu.
-No i przede wszystkim dać pieniądze samorządom, niech opracują wreszcie plany zagospodarowania przestrzennego.