Kraków. Na Pawiej rządzi taxi beton. Inni taksówkarze są przeganiani, dochodzi do ostrych sporów i… nic się z tym nie da zrobić

by Gamebyter

12 comments
  1. I między innymi dlatego Uber jest i będzie taki popularny.

  2. Sami sobie srają do ogródka i jeszcze są z tego dumni. A potem jest płacz, że śmierdzi. Trzeba być idiotą specjalnej kategorii.

  3. pamiętam jak z 6-7 lat temu przyjechałam opóźnionym mocno pociągiem do KRK. stwierdziłam, że nie chce mi się czekać na autobus, chcę już być w mieszkaniu więcej zamówiłam Ubera na parking na dachu GK.
    stałam sobie, czekałam na taksówkę, przyjechał gość, wpakował walizkę i jedziemy.

    po chwili mówi – “Pani następnym razem nie stoi tak z telefonem w ręku, z odpaloną aplikacją, bo jest wojna między taksówkarzami, a tymi co jeżdżą na aplikacji… jakiś czas temu oblali dziewczynę gównem, jak któryś taksówkarz zobaczył, że czeka na Ubera”

  4. “Nic się z tym nie da zrobić.” Czy można powiedzieć coś bardziej polskiego? Nie sądzę.

  5. Żeby jeszcze to ich okupowanie postoju i krojenie turystów to była cała góra lodowa, ale jestem przekonany, że te “niezależne” taskówki to pralnie pieniędzy dla świata przestępczego, bo nie ma chuja, żeby im się opłacało stać godzinami czekając na frajera niż po prostu jeździć. Musieliby im nerki wycinać, żeby to matematycznie miało sens.

  6. Przecież gdyby to zgłosić na policję z dowodami, to agresorzy już dawno siedzieliby w aresztach lub czekali na kolejne procesy a że robią to w sposób zorganizowany i używają przemocy to mogliby liczyć się w naprawdę poważnymi zarzutami.

  7. W Warszawie jest to samo, dzwoniłam do urzędu miasta, ale teren przy dworcu należy do PKP i miasto nie ma nic do tego

  8. W Pruszkowie mamy to samo – Ci sami dwaj smutni, łysi i przesadnie opaleni Panowie siedzą codziennie na swojej ławeczce pod dworcem PKP (nie dość że mają miejsca postojowe to sobie nawet ławeczkę załatwili). Nie raz i nie dwa wyskakiwali z mordą i pięściami do przypadkowego Ubera, który nie wiedział czyj to teren.

    Co śmieszne, podczas ostatniego remontu zrywali asfalt pod dworcem – złotówy nie odpuściły i stały praktycznie w tym samym miejscu pośród maszyn budowlanych (może uda mi się odgrzebać zdjęcie z tamtego okresu).

Leave a Reply