*Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło…*
Bo tak wypada /s
A Słowacki wielkim poetą był
Patriotyzm w Polsce jest niestety w większości tylko deklaratywny i jingoistyczny. Jak mówisz “kocham Polskę”, albo pomalujesz sobie dupsko na biało-czerwono jak pawian albo jak negujesz wszystko co nie jest polskie to wystarczy, aby być uznanym za patriotę. Nawet jeśli robisz krzywdę swoim współobywatelom.
Ale jeśli mówisz, że trzeba coś w tym kraju zmienić, aby wszystkim się żyło lepiej, bo “tak zrobili w [tu wstaw nazwę kraju z zachodniej Europy]”, albo mówisz, że wolisz sałatkę z wodorostami od schabowego to już jesteś zdrajcą wielkiej białej polskiej rasy w oczach ludzi, którzy uważają się za patriotów.
Dlatego ciężko mi określać się jako patriota, bo ludzie, którzy się tak nazywają mnie po prostu brzydzą.
Natomiast mam własną definicję polskości, którą jest wspólnota doświadczeń. Jeżeli ktoś dorasta w Polsce, mówi w języku polskim i obraca się wśród innych Polaków, ma podobne doświadczenia co ja, to moim zdaniem jest Polakiem. I nie ma wtedy znaczenia czy taka osoba urodziła się w Polsce, albo czy jego rodzice pochodzą z innego kraju. Dla mnie Polakiem jest na przykład Izugabe Ugonoh.
Z kolei nie toleruję czegoś co nazywam “teorią spermy”. To, że twój dziadek, babcia, mamusia czy tatuś są Polakami, to nie znaczy, że ty jesteś, bo możesz wychowywać się zagranicą i nie wiedzieć nic na temat problemów, z jakimi spotykają się Polacy w Polsce. Jakiś Johnny Kowalsky spod Chicago, który mówi “jesztem Polakjem, lubja pierogi”, albo nawet mówi po polsku w sposób perfekcyjny, ale nie dorastał w Polsce, to choćby potrafił tańczyć kujawiaka gotując lewą stopą bigos Polakiem nie jest.
> „Nasze góry są najładniejsze, nasze morze jest najładniejsze, nasze jeziora i lasy też są najładniejsze. U nasz wszystko jest najlepsze, bo polskie. Mama i tata też, bo oni są Polakami. Babcia i dziadek też są Polakami. I pradziadek też był Polakiem, ale Polski wtedy nie było i teraz jest.
🤣😂🤣😂
Od Dziecka wychowani w kłamstwie.
Jak tak sobie na to patrzę – to w sumie trochę jak z religią.
W pewnym momencie te bardziej ogarnięte jednostki kumają że to się ni chuja nie klei. A te mniej ogarnięte ….
Patriotyzm to przywilej w miarę rozwiniętych krajów. Łatwo być patriotą, kiedy są pieniądze, ciepła woda w kranie, a Twojego domu aktualnie nikt nie bombarduje. Niech ktoś pójdzie i spróbuję wmawiać “miłość do ojczyzny” ludziom z biednych krajów Afryki i Azji. Dla mnie ta idea jest bez sensu.
Patriotyzm rozumiany jako oddanie życia za kraj to rak. Prawdziwy patriotyzm to płacenie podatków, nie smiecenie, pomoc. Socjalizm jest patriotyczny dlatego patrioci powinny być socjalistami.
W dawnych czasach, gdy świat rządził się jeszcze prawem boskim, wszyscy ludzie na świecie byli Polakami. Każdy był Polakiem, Niemiec był Polakiem, Szwed był Polakiem, Hiszpan był Polakiem, Polakiem był każdy, po prostu każdy każdy każdy. Pięknym krajem była podówczas Polska; mieliśmy wspaniałe morza, wyspy, oceany, flotę, która po nich pływała i odkrywała wciąż nowe, również przynależące do Polski kontynenty, był między innymi znany polski odkrywca Krzysztof Kolumb, którego potem oczywiście przechrzczono na Christophera czy innego Chrisa czy Isaaka. Byliśmy wielkim mocarstwem, oazą tolerancji i multikulturowości, a każdy nieprzybywający tu z innego kraju, bo ówcześnie jak już wspominaliśmy ich nie było, był tu gościnnie witany chlebem i solą… Ale skończyły się dobre czasy dla naszego państwa. Najpierw odebrano nam Amerykę, Afrykę, Azję i Australię. Niszczono polskie flagi i domalowywano na nich inne paski, gwiazdki i inne esy-floresy, język polski urzędowo pozmieniano na frymuśne obce języki, których nikt nie umie i nie zna, a jedynie ludzie, którzy nimi mówią tylko po to, żebyśmy my Polacy go nie znali i nie rozumieli, i czuli się jak ostatnie szmaty…
Pamiętam jak w 3 klasie szkoły podstawowej nauczycielka kazała nam się uczyć śpiewać pieśń “My, pierwsza brygada”.
9 letnie dzieci śpiewały pieśń bez totalnego zrozumienia o czym śpiewają, bez znajomości kontekstu historycznego itd. xD
Coś w klimacie pierwszej komunii w kościele pt. “Przyklepać jemu/jej przynależność do wyznania, a o co w tym chodzi i co się wydarzyło, to potem może ogarnie, albo nie” xD
Trzeba kochać miłością bezwarunkową… ? \s
Pamiętam jak w podstawówce mieliśmy napisać “jestem patriotą bo…” i wypisać w jaki sposób okazujemy ten patriotyzm. Zawsze wszystkie zadania traktowałam na poważnie, ale za to nie miałam pojęcia jak sie zabrać mimo, że były jakieś przykłady okazywania patriotyzmu. Nie lubię kłamać, więc skończyło się na tym, że napisałam, że nie jestem patriotą, bo nic z takich rzeczy nie robię i dostałam opierdol od nauczycielki i musiałam to pisać od nowa, bo jakim cudem 8 letnie dziecko nie dba o kraj i jego historię. Wpaja się dzieciom, że mają kochać kraj i koniec.
Ja mam spory problem jako rodzic malego dziecka, które będzie się wychowywać za granica. Z grubsza zgadzam się z autorem pierwszego komentarza pod artykulem (pomijajac ton) – narodowosc i caly zwiazany z nia bagaz to anachronizm i to coraz czesciej szkodliwy. Zwlaszcza ze zagrozenia (klimat, proliferacja nuklearna) czy wyzwania (kosmos, AI), wymagaja juz skali planetarnej. Fakt ze Rosja pręzy się na granicy sasiedniego panstwa i pol swiata sie tym teraz zajmuje to swiadectwo naszej cywilizacyjnej ulomnosci.
Ale z drugiej strony nastawianie sie ze mozna czlowieka wychowac bez kulturowych odniesien do tozsamosci etnicznej, jezykowej i narodowej – to mrzonka. Chocby zeby rozumiec swiat, moje dziecko bedzie potrzebowalo zrozumienia podzialow, konfliktow, które sobie narzucamy. Nie mowiac o tym, ze to nie jest tak, ze polska kultura, sztuka, tradycja nawet nie ma nic do zaoferowania. Zreszta – bedzie dorastalo w jednym z tych panstw gdzie co druga osoba jest skads, wiec bedzie po czesci musialo identyfikowac sie w jakis sposob. No i co teraz? Jasne – w koncu da sie przedstawic narracje o szerszej przynaleznosci – do rasy ludzkiej, do Europy moze. Byc moze postanowi jakos tam identyfikowac sie lokalnie. Ale nie mam zamiaru wypierac sie polskosci. Natomiast co ta polskoscia jest? Jestem ateista wiec jeden zasadniczy punkt odpada. Trzeba byc idiota zeby rysowac sobie szlacheckie pochodzenie (ani to prawda, ani zaszczyt), a od narracji wojennej wolalbym sie trzymac z dala. I nagle okazuje sie ze zostaje jezyk (nienajgorzej, ale to zwlaszcza dla dziecka – abstrakcja) i nie za bardzo jest na czym więcej się oprzeç. Moze ktos z Was bral sie juz za bary z tym problemem (w tym samym, czy innym kontekscie?)
Osobiście większość historycznych powodów do dumy to rzeczy których obecny rząd (niech sondy jebną im jeszcze mocniej) nie lubi. Kraj bez stosów? Usuniemy godziny nauki Niemieckiego mniejszości w Opolskim. Jeden z pierwszych dużych krajów w pośredniowiecznej Europie starający się mieć jakąś formę demokracji? Chuj kurwa pegasus. Pierwsza konstytucja w Europie? Darmowe real estate
Może zacznę kochać Polskę jeśli Polska choć trochę mnie przestanie nienawidzieć
14 comments
*Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło…*
Bo tak wypada /s
A Słowacki wielkim poetą był
Patriotyzm w Polsce jest niestety w większości tylko deklaratywny i jingoistyczny. Jak mówisz “kocham Polskę”, albo pomalujesz sobie dupsko na biało-czerwono jak pawian albo jak negujesz wszystko co nie jest polskie to wystarczy, aby być uznanym za patriotę. Nawet jeśli robisz krzywdę swoim współobywatelom.
Ale jeśli mówisz, że trzeba coś w tym kraju zmienić, aby wszystkim się żyło lepiej, bo “tak zrobili w [tu wstaw nazwę kraju z zachodniej Europy]”, albo mówisz, że wolisz sałatkę z wodorostami od schabowego to już jesteś zdrajcą wielkiej białej polskiej rasy w oczach ludzi, którzy uważają się za patriotów.
Dlatego ciężko mi określać się jako patriota, bo ludzie, którzy się tak nazywają mnie po prostu brzydzą.
Natomiast mam własną definicję polskości, którą jest wspólnota doświadczeń. Jeżeli ktoś dorasta w Polsce, mówi w języku polskim i obraca się wśród innych Polaków, ma podobne doświadczenia co ja, to moim zdaniem jest Polakiem. I nie ma wtedy znaczenia czy taka osoba urodziła się w Polsce, albo czy jego rodzice pochodzą z innego kraju. Dla mnie Polakiem jest na przykład Izugabe Ugonoh.
Z kolei nie toleruję czegoś co nazywam “teorią spermy”. To, że twój dziadek, babcia, mamusia czy tatuś są Polakami, to nie znaczy, że ty jesteś, bo możesz wychowywać się zagranicą i nie wiedzieć nic na temat problemów, z jakimi spotykają się Polacy w Polsce. Jakiś Johnny Kowalsky spod Chicago, który mówi “jesztem Polakjem, lubja pierogi”, albo nawet mówi po polsku w sposób perfekcyjny, ale nie dorastał w Polsce, to choćby potrafił tańczyć kujawiaka gotując lewą stopą bigos Polakiem nie jest.
> „Nasze góry są najładniejsze, nasze morze jest najładniejsze, nasze jeziora i lasy też są najładniejsze. U nasz wszystko jest najlepsze, bo polskie. Mama i tata też, bo oni są Polakami. Babcia i dziadek też są Polakami. I pradziadek też był Polakiem, ale Polski wtedy nie było i teraz jest.
🤣😂🤣😂
Od Dziecka wychowani w kłamstwie.
Jak tak sobie na to patrzę – to w sumie trochę jak z religią.
W pewnym momencie te bardziej ogarnięte jednostki kumają że to się ni chuja nie klei. A te mniej ogarnięte ….
Patriotyzm to przywilej w miarę rozwiniętych krajów. Łatwo być patriotą, kiedy są pieniądze, ciepła woda w kranie, a Twojego domu aktualnie nikt nie bombarduje. Niech ktoś pójdzie i spróbuję wmawiać “miłość do ojczyzny” ludziom z biednych krajów Afryki i Azji. Dla mnie ta idea jest bez sensu.
Patriotyzm rozumiany jako oddanie życia za kraj to rak. Prawdziwy patriotyzm to płacenie podatków, nie smiecenie, pomoc. Socjalizm jest patriotyczny dlatego patrioci powinny być socjalistami.
W dawnych czasach, gdy świat rządził się jeszcze prawem boskim, wszyscy ludzie na świecie byli Polakami. Każdy był Polakiem, Niemiec był Polakiem, Szwed był Polakiem, Hiszpan był Polakiem, Polakiem był każdy, po prostu każdy każdy każdy. Pięknym krajem była podówczas Polska; mieliśmy wspaniałe morza, wyspy, oceany, flotę, która po nich pływała i odkrywała wciąż nowe, również przynależące do Polski kontynenty, był między innymi znany polski odkrywca Krzysztof Kolumb, którego potem oczywiście przechrzczono na Christophera czy innego Chrisa czy Isaaka. Byliśmy wielkim mocarstwem, oazą tolerancji i multikulturowości, a każdy nieprzybywający tu z innego kraju, bo ówcześnie jak już wspominaliśmy ich nie było, był tu gościnnie witany chlebem i solą… Ale skończyły się dobre czasy dla naszego państwa. Najpierw odebrano nam Amerykę, Afrykę, Azję i Australię. Niszczono polskie flagi i domalowywano na nich inne paski, gwiazdki i inne esy-floresy, język polski urzędowo pozmieniano na frymuśne obce języki, których nikt nie umie i nie zna, a jedynie ludzie, którzy nimi mówią tylko po to, żebyśmy my Polacy go nie znali i nie rozumieli, i czuli się jak ostatnie szmaty…
Pamiętam jak w 3 klasie szkoły podstawowej nauczycielka kazała nam się uczyć śpiewać pieśń “My, pierwsza brygada”.
9 letnie dzieci śpiewały pieśń bez totalnego zrozumienia o czym śpiewają, bez znajomości kontekstu historycznego itd. xD
Coś w klimacie pierwszej komunii w kościele pt. “Przyklepać jemu/jej przynależność do wyznania, a o co w tym chodzi i co się wydarzyło, to potem może ogarnie, albo nie” xD
Trzeba kochać miłością bezwarunkową… ? \s
Pamiętam jak w podstawówce mieliśmy napisać “jestem patriotą bo…” i wypisać w jaki sposób okazujemy ten patriotyzm. Zawsze wszystkie zadania traktowałam na poważnie, ale za to nie miałam pojęcia jak sie zabrać mimo, że były jakieś przykłady okazywania patriotyzmu. Nie lubię kłamać, więc skończyło się na tym, że napisałam, że nie jestem patriotą, bo nic z takich rzeczy nie robię i dostałam opierdol od nauczycielki i musiałam to pisać od nowa, bo jakim cudem 8 letnie dziecko nie dba o kraj i jego historię. Wpaja się dzieciom, że mają kochać kraj i koniec.
Ja mam spory problem jako rodzic malego dziecka, które będzie się wychowywać za granica. Z grubsza zgadzam się z autorem pierwszego komentarza pod artykulem (pomijajac ton) – narodowosc i caly zwiazany z nia bagaz to anachronizm i to coraz czesciej szkodliwy. Zwlaszcza ze zagrozenia (klimat, proliferacja nuklearna) czy wyzwania (kosmos, AI), wymagaja juz skali planetarnej. Fakt ze Rosja pręzy się na granicy sasiedniego panstwa i pol swiata sie tym teraz zajmuje to swiadectwo naszej cywilizacyjnej ulomnosci.
Ale z drugiej strony nastawianie sie ze mozna czlowieka wychowac bez kulturowych odniesien do tozsamosci etnicznej, jezykowej i narodowej – to mrzonka. Chocby zeby rozumiec swiat, moje dziecko bedzie potrzebowalo zrozumienia podzialow, konfliktow, które sobie narzucamy. Nie mowiac o tym, ze to nie jest tak, ze polska kultura, sztuka, tradycja nawet nie ma nic do zaoferowania. Zreszta – bedzie dorastalo w jednym z tych panstw gdzie co druga osoba jest skads, wiec bedzie po czesci musialo identyfikowac sie w jakis sposob. No i co teraz? Jasne – w koncu da sie przedstawic narracje o szerszej przynaleznosci – do rasy ludzkiej, do Europy moze. Byc moze postanowi jakos tam identyfikowac sie lokalnie. Ale nie mam zamiaru wypierac sie polskosci. Natomiast co ta polskoscia jest? Jestem ateista wiec jeden zasadniczy punkt odpada. Trzeba byc idiota zeby rysowac sobie szlacheckie pochodzenie (ani to prawda, ani zaszczyt), a od narracji wojennej wolalbym sie trzymac z dala. I nagle okazuje sie ze zostaje jezyk (nienajgorzej, ale to zwlaszcza dla dziecka – abstrakcja) i nie za bardzo jest na czym więcej się oprzeç. Moze ktos z Was bral sie juz za bary z tym problemem (w tym samym, czy innym kontekscie?)
Osobiście większość historycznych powodów do dumy to rzeczy których obecny rząd (niech sondy jebną im jeszcze mocniej) nie lubi. Kraj bez stosów? Usuniemy godziny nauki Niemieckiego mniejszości w Opolskim. Jeden z pierwszych dużych krajów w pośredniowiecznej Europie starający się mieć jakąś formę demokracji? Chuj kurwa pegasus. Pierwsza konstytucja w Europie? Darmowe real estate
Może zacznę kochać Polskę jeśli Polska choć trochę mnie przestanie nienawidzieć