Moje wnioski po niedzielnej przejażdżce rowerem

by Mr-X89

6 comments
  1. Moje wnioski są takie ,że zbyt dużo ludzi pozwala się dzieciom bawić na środku ścieżki rowerowej lub chodzi po niej z wózkiem lub spacerówką z małym stworzeniem ludzkim

  2. To nie firma, to urząd miasta. Jakby urząd chciał to by dawał firmie wymagania co do dostępności dla pieszych, rowerzystów i niepełnosprawnych.Niestety zwykle jedyne czego wymagają to aby na piechotę jakoś dało się przejść i to nie zawsze.

    Urząd miasta sprawdza i zatwierdza projekty tymczasowej organizacji ruchu i jeśli im się coś nie podoba to narzucają na firmie zmiany. Jeśli nie mieliby wyjebane to by mogło być dobrze.

  3. Najgorsze są ścieżki rowerowe wydzielone z chodnika. Zwykle krótkie i często meandrują z jednej strony jezdni na drugą (przynajmniej w centrach miast). Albo te odcinki wspólne dla rowerzystów i pieszych. Jazda jest powolna i frustrująca bo jak nie madka z bombelkiem to kurwa piesek.

    Ja najlepiej czuję się na ulicy, zwłaszcza kiedy jest po prawej stronie ścieżka dla rowerów i te wydzielone przestrzenie pod światłami (co by móc np skręcić w lewo)

  4. Dziś kierowca autobusu miejskiego skręcający w lewo w ul Cynamonową próbował mnie staranować na skrzyżowaniu, następnie zatrzymał się i wrzeszczał że „obok jest ścieżka”. Głuchy był na stwierdzenie, że ścieżka skręca w prawo a ja jadę prosto, gdzie ścieżki nie ma. Dużo złego zrobiły wymalowane białą farbą CPRy, utarło się wśród kierowców, że rowerzysta NIGDY nie może znaleźć się na ulicy gdy w zasięgu wzroku jest jakakolwiek ścieżka rowerowa…

Leave a Reply