Makaron z sosem truskawkowym. Klasyka dzieciństwa czy dziwactwo?

37 comments
  1. Osobiście twierdzę że najlepszy był z mrożonymi truskawkami.A z dzieciństwa pamiętam jeszcze ryż na mleku z jabłkami i cynamonem .

  2. Jak było w menu na szkolnej stołówce, to od razu było jakoś gęsto na przerwie obiadowej.

  3. Mnie całe szczęście czymś takim nie karmili, ale jak ktoś lubi albo ma sentyment, to co mnie do tego… Ja też mam swoje dziwactwa kulinarne.

  4. Nigdy mi nie podchodził. W szkolnej kantynie często serwowano nam taki z właściwie już niesmakującym niczym, ale nadal przesłodzonym sosem, zgranulowanym i skwaśniałym do bólu serem białym i zciapłymi truskawkami w całości. Może na wiosnę zrobię lepszą wersję na własnych warunkach, no ale nie ukrywam że jestem w drużynie truskawek ze śmietaną i cukrem.

  5. Ostatni raz żarłem to w podstawówce, dziękuję Ci opie, że mi przypomniałeś o tym cudzie polskiej kuchni

  6. Jak dla mnie od dzieciństwa to jest abominacja 😛 tak samo jak kanapki z nutellą czy ryż z jabłkiem i cynamonem. Niektórzy z nas najwidoczniej nie lubią obiadów na słodko 😛

  7. Koszmar z dzieciństwa. Wygląda jakby ktoś sie zesrał na różowo a smakuje jeszcze gorzej.

    Jeśli to serio są truskawki ze śmietaną to można zagryźć zęby i jakoś zjeść, ale w przedszkolu serwowano nam wersje z sosem truskawkopodobnym (o smaku najbardziej sztucznego aromatu truskawkowego jaki jest w Biedrze) i było to kurwa niejadalne

  8. Jezu, co to.

    Pamiętam, że w szkole była zupa owocowa z ryżem albo z makaronem, niby jadłem, ale co było zrobić.

  9. Koszmar dzieciństwa, tak samo jak makaron z białym serem i cukrem. Nie chcę makaronu na słodko.

Leave a Reply