Normalna sprawa, ale nie kojarzy mi się z dzieciństwem.
Dla mnie dziwactwo, za to pampuchy z przedszkola z jogurtem truskawkowym hell yeah!
Osobiście twierdzę że najlepszy był z mrożonymi truskawkami.A z dzieciństwa pamiętam jeszcze ryż na mleku z jabłkami i cynamonem .
Jak było w menu na szkolnej stołówce, to od razu było jakoś gęsto na przerwie obiadowej.
Nigdy tak nie jadłem, latem spróbuje jak będą świeże truskawki. Dzięki za pomysł
Dziwactwo dzieciństwa
Zawsze tak jadłem pampuchy, makaronu nigdy
Jakiego dzieciństwa, ja to jem co sezon
Mnie całe szczęście czymś takim nie karmili, ale jak ktoś lubi albo ma sentyment, to co mnie do tego… Ja też mam swoje dziwactwa kulinarne.
Jeszcze na wierzch ser biały <3
Klasyk ale taki na widok którego aż mnie rzuca z niesmaku 🤷♀️
Hit szkolnej stołówki w podstawówce
U mnie w domu był makaron z truskawkami w śmietanie, więc chyba inna wersja klasyka.
Herezja
ja to zawsze jadłem, ale z ryżem xD nie widziałem wersji makaronowej.
Pychotka. Nie ufam nikomu kto tego nie lubi.
koszmar z dzieciństwa
Ryż lepszy, jeszcze ze śmietaną
Teraz bym nie zmęczył.
Zajebiste, nawet jak nie ma makaronu.
Nigdy mi nie podchodził. W szkolnej kantynie często serwowano nam taki z właściwie już niesmakującym niczym, ale nadal przesłodzonym sosem, zgranulowanym i skwaśniałym do bólu serem białym i zciapłymi truskawkami w całości. Może na wiosnę zrobię lepszą wersję na własnych warunkach, no ale nie ukrywam że jestem w drużynie truskawek ze śmietaną i cukrem.
Dzwonię na policję.
Ostatni raz żarłem to w podstawówce, dziękuję Ci opie, że mi przypomniałeś o tym cudzie polskiej kuchni
Dziwactwo bez wątpienia
Jak dla mnie od dzieciństwa to jest abominacja 😛 tak samo jak kanapki z nutellą czy ryż z jabłkiem i cynamonem. Niektórzy z nas najwidoczniej nie lubią obiadów na słodko 😛
Na słodko czy na słono?
O nie, u mnie klasykiem dzieciństwa były kluski na parze z sosem truskawkowym.
Horrendum, kulinarna abominacja. Tak bardzo nie.
Koszmar z dzieciństwa. Wygląda jakby ktoś sie zesrał na różowo a smakuje jeszcze gorzej.
Jeśli to serio są truskawki ze śmietaną to można zagryźć zęby i jakoś zjeść, ale w przedszkolu serwowano nam wersje z sosem truskawkopodobnym (o smaku najbardziej sztucznego aromatu truskawkowego jaki jest w Biedrze) i było to kurwa niejadalne
Szczerze, to jest popierdolone😉 makarony tylko w stylu włoskim👀
Jezu, co to.
Pamiętam, że w szkole była zupa owocowa z ryżem albo z makaronem, niby jadłem, ale co było zrobić.
Koszmar dzieciństwa, tak samo jak makaron z białym serem i cukrem. Nie chcę makaronu na słodko.
🤮🤮🤮🤮🤮
Najgorsze wspomnienie z dzieciństwa
Osobiście sądzę, że znacznie lepiej pasuje do truskawek tekstura i smak ryżu, niż typowego makaronu.
37 comments
Klasyk.
Normalna sprawa, ale nie kojarzy mi się z dzieciństwem.
Dla mnie dziwactwo, za to pampuchy z przedszkola z jogurtem truskawkowym hell yeah!
Osobiście twierdzę że najlepszy był z mrożonymi truskawkami.A z dzieciństwa pamiętam jeszcze ryż na mleku z jabłkami i cynamonem .
Jak było w menu na szkolnej stołówce, to od razu było jakoś gęsto na przerwie obiadowej.
Nigdy tak nie jadłem, latem spróbuje jak będą świeże truskawki. Dzięki za pomysł
Dziwactwo dzieciństwa
Zawsze tak jadłem pampuchy, makaronu nigdy
Jakiego dzieciństwa, ja to jem co sezon
Mnie całe szczęście czymś takim nie karmili, ale jak ktoś lubi albo ma sentyment, to co mnie do tego… Ja też mam swoje dziwactwa kulinarne.
Jeszcze na wierzch ser biały <3
Klasyk ale taki na widok którego aż mnie rzuca z niesmaku 🤷♀️
Hit szkolnej stołówki w podstawówce
U mnie w domu był makaron z truskawkami w śmietanie, więc chyba inna wersja klasyka.
Herezja
ja to zawsze jadłem, ale z ryżem xD nie widziałem wersji makaronowej.
Pychotka. Nie ufam nikomu kto tego nie lubi.
koszmar z dzieciństwa
Ryż lepszy, jeszcze ze śmietaną
Teraz bym nie zmęczył.
Zajebiste, nawet jak nie ma makaronu.
Nigdy mi nie podchodził. W szkolnej kantynie często serwowano nam taki z właściwie już niesmakującym niczym, ale nadal przesłodzonym sosem, zgranulowanym i skwaśniałym do bólu serem białym i zciapłymi truskawkami w całości. Może na wiosnę zrobię lepszą wersję na własnych warunkach, no ale nie ukrywam że jestem w drużynie truskawek ze śmietaną i cukrem.
Dzwonię na policję.
Ostatni raz żarłem to w podstawówce, dziękuję Ci opie, że mi przypomniałeś o tym cudzie polskiej kuchni
Dziwactwo bez wątpienia
Jak dla mnie od dzieciństwa to jest abominacja 😛 tak samo jak kanapki z nutellą czy ryż z jabłkiem i cynamonem. Niektórzy z nas najwidoczniej nie lubią obiadów na słodko 😛
Na słodko czy na słono?
O nie, u mnie klasykiem dzieciństwa były kluski na parze z sosem truskawkowym.
Horrendum, kulinarna abominacja. Tak bardzo nie.
Koszmar z dzieciństwa. Wygląda jakby ktoś sie zesrał na różowo a smakuje jeszcze gorzej.
Jeśli to serio są truskawki ze śmietaną to można zagryźć zęby i jakoś zjeść, ale w przedszkolu serwowano nam wersje z sosem truskawkopodobnym (o smaku najbardziej sztucznego aromatu truskawkowego jaki jest w Biedrze) i było to kurwa niejadalne
Szczerze, to jest popierdolone😉 makarony tylko w stylu włoskim👀
Jezu, co to.
Pamiętam, że w szkole była zupa owocowa z ryżem albo z makaronem, niby jadłem, ale co było zrobić.
Koszmar dzieciństwa, tak samo jak makaron z białym serem i cukrem. Nie chcę makaronu na słodko.
🤮🤮🤮🤮🤮
Najgorsze wspomnienie z dzieciństwa
Osobiście sądzę, że znacznie lepiej pasuje do truskawek tekstura i smak ryżu, niż typowego makaronu.
Posiłek bogów