Od września czytaliście moją batalię z radnym PiS, który sfałszował protokół, by dofinansować kościół. Dzisiaj, oficjalnie sprawa została zakończona. Sąd postanowił zaskarżoną decyzję utrzymać w mocy.

7 comments
  1. Najbardziej mnie śmieszy, że według sądu nie ma pewności czy radny był świadomy fałszerstwa. Przecież to jest farsa. Dzięki, że ze mną byliście, czuję trochę, że zawiodłem.

  2. Świetna akcja, trzeba więcej takich ludzi!

    Szkoda że nie wyszło. Jak już inni mówili – nie zawiodłeś. Jak nie będzie tam kogoś nieskorumpowanego to nie wygrasz i tyle.

    Powiedz mi, czy jest jeszcze jakaś ścieżka prawna którą można podążyć dalej?

    A jeśli nie – czy myślałeś o nagłośnieniu tego przez media? Takie coś z reguły pomaga popchnąć niechętnych do współpracy.

  3. Strasznie trudno się czyta takie zdjęcia dokumentów.

    Nie ma w okolicy jakiejś biblioteki gdzie są ogólnodostępne skanery?

  4. To teraz z tym do jakiegoś RMF, Ńjusłika, czy Wyborczej? I niech znany redaktor niesie dalej sztandar?

  5. Zapoznałem się z dokomentami w sprawie – fakt, że nie mogłem namierzyć uzasadnienia Twojego zażalenia – I nieszczególnie jestem oburzony brakiem sankcji karnej (nie myl z aprobatą cyrku na kółkach w gminie).

    Z uwagi na brak nagrań, czy choćby stenogramu z posiedzenia, jedynymi dowodami w sprawie są zeznania świadków i przedstawione dokumenty. Te pierwsze są mocno sprzeczne między sobą: spora część uważa, że było głosowanie nad wnioskiem o odroczenie, ale są też świadkowie (inni niż podejrzewany) twierdzący inaczej – a fakt, że jednych jest więcej niż drugich, może być jedynie wskazówką.

    Z braku innych dowodów, i raczej bezspornemu ustaleniu że na obradach był burdel, ciężko o **niepodważalny** dowód umyślności działania przewodniczącego – nawet jeśli stosować niezbyt zgodny z prawem UE próg “*uzasadnionych wątpliwości*”. To nie to co Sala Kolumnowa, gdzie burdel jest na taśmie i w papierach, tutaj nawet nie ma zgody, czego dotyczyło głosowanie.

    Jedynym punktem, gdzie nieszczególnie zgodzę się z prokuraturą i sądem, jest fragment o 276 kk (niszczenie itp. dokumentu) – z uwagi na jego szczególną rolę, nie wiem czy nie można wymagać wyższego standardu dbałości od przewodniczącego komisji. Tak czy siak, fakt że kopia nadal istnieje – i z tego co widzę, została stworzona za jego pomocą – relegowałaby to na znikomą szkodliwość społeczną, bo koniec końców jedynym efektem jest utrata wersji papierowej, bez utraty treści.

    Jeśli pojawią się nowe, lepsze dowody, to postępowanie można podjąć na nowo – dlatego zostało umorzone przed postawieniem zarzutów. Więc potraktuj te dokumenty jako opinie, czego obecnie brakuje, i na czym powinieneś się skupić jeśli chcesz kontynuacji śledztwa.

Leave a Reply