Jakie opinie na temat Politechniki Slaskiej macie wy? Chiatbym tam studiowac informatyke. W Krakowie dostatbym sie tylko na UKEN bo bede pisat rozszerzenia z matmy i angielskiego.
Chiatbym poznac równiez opinie na temat
akademika PS jak i zycia studenckiego w miescie.
Uczelnia pomaga w znalezieniu pracy?

by xylaxs

6 comments
  1. Pierwsza opinia jest studenta, druga przewodnika. Kto wie lepiej 🤔🤔

  2. Jeśli myślisz o Informatyce na wydziale AEI (tzw. Wieża Magów) to lepiej się poddaj na starcie, słyszałem, że mało osób wytrzymuje tam pierwszy miesiąc, o całych studiach nie mówiąc.

    Uczelnia pomaga w znalezieniu praktyk, to tyle. Targi pracy na Polsl są spoko miejscem, jeśli będziesz pracy szukać.

  3. Studiowałem Informatykę (I stopień) na wydziale Automatyki, Elektroniki i Informatyki. Na studia drugiego stopnia wybrałem się na mniejszą, bardziej lokalną uczelnię.

    TL;DR: Tragedia, nie polecam.

    Sam plan studiów jest, według mnie, bardzo mocno nieaktualny w stosunku do obecnych standardów, stawiając nacisk na rzeczy, które są albo dosłownie niepotrzebne (tak jak niezliczona ilość przedmiotów związanych z fizyką, prądem elektrycznym, itd.), albo rodem sprzed kilku dekad. Ciężko polubić osoby prowadzące zajęcia – większość tych, z którymi miałem styczność, lata swojej pasji miała już za sobą, uczyła za karę, korzystając z nieaktualnych materiałów, dokumentów, instrukcji, literatury… Wiadomo, o co chodzi.

    Podejście osób na uczelni do studentów nie sprawiało, że czułem się, jakbym rozmawiał człowiek z człowiekiem. Ciągłe uczucie wywyższania się, złe traktowanie studentów, nie dało się nic dogadać, nie dało się nic wyjaśnić… W ciągu 3.5 roku trafiłem może na 3 osoby, które wspominam bardzo pozytywnie.

    Organizacja studiów – tragedia. Nigdy nic nie było wiadomo. Wiele razy dowiadywałem się, że coś jest zmienione (np. zajęcia są odwołane, albo odbywają się w innym miejscu) w momencie, w którym byłem na uczelni, czekając pod salą. Pierwsze tygodnie każdego semestru to był, jednym słowem, rozpierdol. Nic nie było wiadomo, wszystko zmieniało się kilka razy dziennie. Zapisywanie się do grup na przedmioty (często na różne terminy zajęć) to był jeden wielki nieogar, nie prowadzony w żaden sposób “oficjalnie”. Na wielu przedmiotach nie wiadomo było nawet, jaka jest ich organizacja, warunki zaliczenia, itd. Wszystko zmieniało się nieco zbyt dynamicznie.

    Idąc na ten kierunek musisz więc nastawić się na:
    – Złe traktowanie przez całą uczelnię – od systemu, aż po poszczególnych prowadzących przedmioty czy zajęcia
    – Ogromną ilość stresu, nerwów i przysiadów psychiki, które nie są spowodowane rzeczami “ogólnostudenckimi”
    – Zniknięcie pasji do nauki (jeżeli jakąkolwiek masz – ja niestety miałem :] )

    Największym plusem POLSL był akademik. Mieszkałem w “Sezamie”, co prawda nie przez całe studia, ale panował tam spokój oraz ogromny komfort i to za dość dobre pieniądze. Standard bardzo wysoki. Nie było na co narzekać.

    Pójście na inną uczelnię “tak o, żeby zobaczyć” otworzyło mi oczy na problemy, które były na POLSL, i sprawiło, że moja opinia stała się jeszcze silniejsza. Cieszę się, że tak się stało – poznałem wspaniałych ludzi, którzy pokazali mi, że to, czego doświadczyłem na Politechnice, nie jest normalne. Zobaczyłem, że są uczelnie, które są bardziej nowoczesne, lepiej dostosowane do studentów i rozwijające nie tylko umiejętności, ale też pasję do nauki.

    Innym tematem jest jeszcze, czy w ogóle warto iść na taki kierunek jak informatyka…

  4. Na granicy między bożnicami zebrała się rada rozumnych…

Leave a Reply