Chrzest we wierze katolickiej to pierwszy sakrament, który ma na celu zmazanie grzechu pierworodnego poprzez symboliczne polanie wodą lub zanurzenie w wodzie. Coraz więcej rodziców nie chce chrzcić swoich dzieci.
I bardzo dobrze. To jak preinstalowanie windowsa na każdym komputerze. Niech dana osoba sama podejmie tą decyzję, szczególnie, że nie da się potem jej odwrócić.
Moje doświadczenie jest takie, że pierwsze i jedyne niechrzczone dziecko w mojej rodzinie, w dodatku z in vitro, moja siostrzenica, to jest najlepszy malec na świecie.
Gdy mnie ktoś pyta w rodzinie, czy zostanę chrzestnym, zadaję pytanie „a w jakiej wierze?”
Chciałbym, ale nie wierzę, że tak będzie.
Powiedziałbym, że jesteśmy jeszcze daleko od tego. Wielu znajomych, na co dzień ateiści wysyłają dalej dzieckci do chrztu “aby było mu łatwiej”. Kiedy pytam po co to robicie? przecież sami nie chodzicie do kościoła. “No wiesz jak to jest, żeby dzieciaka w szkole później nie gnębili”.
“Teść cały czas mówi o chrzcie, bo uważa, że to tradycja i bez niego dziecko będzie nazywane bezbożnikiem.”
Przepraszam, ile razy w życiu ktoś się go zapytał czy jest ochrzczony? Bo mnie kurwa ani razu
Sam dzieci nie ochrzcilem, poki co problemów brak 🙂 jedyny zgrzyt to komunia, bo inne dzieciaki dostaną prezenty, ale dogadalismy sie, że prezenty mogą być i tak, wiec kwestia komunii sie anulowala.
Źle w tekście napisali. Poprawiłem:
Chrzest we wierze katolickiej to pierwszy sakrament, który ma na celu uwięzienie osoby w swojej instytucji poprzez symboliczne polanie wodą lub zanurzenie w wodzie.
Zwyczajnie olewasz i idziesz dalej. U mnie sami ateiści od pokoleń ale kilka klas w Polsce przechodziłem, ale łatwo przyszła zmiana myślenia innych z „dlaczego nie chodzisz?” Na „po co ja to robię?” w ich głowach.
Ogólnie jeśli zaczynasz robić rzeczy których inni oczekują a ty nie chcesz to będziesz miał smutne życie. Pytaj innych o zdanie tylko wtedy kiedy Cię to obchodzi:)
10 comments
Chrzest we wierze katolickiej to pierwszy sakrament, który ma na celu zmazanie grzechu pierworodnego poprzez symboliczne polanie wodą lub zanurzenie w wodzie. Coraz więcej rodziców nie chce chrzcić swoich dzieci.
I bardzo dobrze. To jak preinstalowanie windowsa na każdym komputerze. Niech dana osoba sama podejmie tą decyzję, szczególnie, że nie da się potem jej odwrócić.
Moje doświadczenie jest takie, że pierwsze i jedyne niechrzczone dziecko w mojej rodzinie, w dodatku z in vitro, moja siostrzenica, to jest najlepszy malec na świecie.
Gdy mnie ktoś pyta w rodzinie, czy zostanę chrzestnym, zadaję pytanie „a w jakiej wierze?”
Chciałbym, ale nie wierzę, że tak będzie.
Powiedziałbym, że jesteśmy jeszcze daleko od tego. Wielu znajomych, na co dzień ateiści wysyłają dalej dzieckci do chrztu “aby było mu łatwiej”. Kiedy pytam po co to robicie? przecież sami nie chodzicie do kościoła. “No wiesz jak to jest, żeby dzieciaka w szkole później nie gnębili”.
“Teść cały czas mówi o chrzcie, bo uważa, że to tradycja i bez niego dziecko będzie nazywane bezbożnikiem.”
Przepraszam, ile razy w życiu ktoś się go zapytał czy jest ochrzczony? Bo mnie kurwa ani razu
Sam dzieci nie ochrzcilem, poki co problemów brak 🙂 jedyny zgrzyt to komunia, bo inne dzieciaki dostaną prezenty, ale dogadalismy sie, że prezenty mogą być i tak, wiec kwestia komunii sie anulowala.
Źle w tekście napisali. Poprawiłem:
Chrzest we wierze katolickiej to pierwszy sakrament, który ma na celu uwięzienie osoby w swojej instytucji poprzez symboliczne polanie wodą lub zanurzenie w wodzie.
Zwyczajnie olewasz i idziesz dalej. U mnie sami ateiści od pokoleń ale kilka klas w Polsce przechodziłem, ale łatwo przyszła zmiana myślenia innych z „dlaczego nie chodzisz?” Na „po co ja to robię?” w ich głowach.
Ogólnie jeśli zaczynasz robić rzeczy których inni oczekują a ty nie chcesz to będziesz miał smutne życie. Pytaj innych o zdanie tylko wtedy kiedy Cię to obchodzi:)