Witam! Świętuje dzisiaj 4 miesiące trzeźwości i właśnie płynę na Grecką wyspę Aeginę z Aten. 😁 Dzięki temu że już nie piję to stać mnie na właśnie takie fajne rzeczy jak podróż do Grecji w celu zobaczenia się z przyjaciółmi (mieszkają tutaj). Podróż konsultowałam z lekarzem i nie było żadnych przeciwwskazań co bardzo mnie ucieszyło.

Dzięki braku picia udało mi się wszystko dobrze zaplanować a nie robić na wariackich papierach. Nie leciałam skacowana, nie piłam w samolocie i co ciekawe w ogóle nie bałam się lotu co wcześniej często zachodziło. Po wylądowaniu nie poszłam na browara! 😍

Gdy rano chodziłam uliczkami starego miasta w Atenach byłam tak szczęśliwa że mogę usiąść w spokoju w knajpce z widokiem na Akropol i napić się lemoniady z żywicą (lokalny przysmak z wyspy Kos). Wcześniej na bank piłabym alkohol. Gdy widziałam jak wokół ludzie pili, dziękowałam Bogu że to nie ja. 😂 Dzięki braku picia mogę spróbować lokalnych specjałów – sałatki greckiej, kalamaki, słodyczy, jogurtów, pistacji itp. Wcześniej nie dość że byłoby mi żal na to kasy (bo musi być na picie) to jeszcze połowy smaku bym nie czuła bo byłabym skacowana i kontrolowana przez lęki.

Na mojej lokalnej grupie AA prowadzę już mitingi i biorę udział w organizacji konwencji. Dzięki temu (nabywanie pewności siebie) oraz zmniejszeniu się lęków jestem w stanie lepiej przyswajać informacje i zwiększają się moje zdolności kognitywistyczne. Zaczęłam uczyć się greckiego i bez lęków oraz godzinnego przygotowywania się jestem w stanie zapytać (póki co) o proste rzeczy typu "gdzie jest toaleta", "poproszę menu" itp.

Pomagam przyjaciółce również w opiece nad małym dzieckiem co jestem w stanie zrobić bo nie piję. Ostatnio posprzątałyśmy dom i przyjaciółka mogła jeszcze wziąć prysznic bo ja bawiłam małego. Oprócz tego zjadłyśmy razem normalne śniadanie i obiad. Później przyjaciółka i jej mąż podziękowali mi za pomoc i powiedzieli że gdyby mnie nie było to nie dość że dom byłby nieposprzątany to jeszcze pewnie zjadłaby tylko jakiegoś tosta a nie normalne jedzenie. Także, bardzo się cieszę że dzięki porzuceniu nałogu i leczeniu ptsd jestem w stanie dodawać coś do życia innych ludzi i być czynnym członkiem społeczności w której jest miłość.

Szczęście jakie przeżywam jest nie do opisania, radość i miłość są nie do zastąpienia. Z lękami radzę sobie o wiele, wiele lepiej i jakieś gorsze stany lękowe przechodzą szybciej niż kiedyś. Omamy są lżejsze, krótsze i rzadsze. Myślę że po powrocie z wakacji będę już w stanie regularniej chodzić na siłownię.

Nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa! Nie przeszkadza mi też towarzystwo alkoholu oraz pijących ludzi. Kilka dni temu poszliśmy do restauracji i znajomi pili przy mnie alkohol I ja nic nie czułam. Nawet nie wiedziałam że planują pić. Gdybym wiedziała to pewnie zachowawczo bym nie poszła żeby nie kusić losu a tutaj taka niespodzianka. 😍

Dziękuję wszystkim którzy mnie wspierali i pisali pozytywne komentarze! 🥰

by Tsuyu_uwu

8 comments
  1. Jak zawsze, miło słyszeć, że u Ciebie wszystko dobrze! Cieszy mnie, że ty cieszysz się życiem i pozdróżujesz! Oby tak dalej! Trzymaj się i do następnego razu!

  2. Dzięki takim wpisom jak ten mogę lepiej uświadomić sobie, że niepicie alkoholu, niepalenie papierosów i niezażywanie narkotyków od zawsze było najlepszą decyzją, jaką podjąłem w życiu (po raz pierwszy podjąłem ją świadomie w wieku 10 lat i do tej pory moje podejście w tej sprawie się nie zmieniło, a mam 40 lat). Nic przez to nie straciłem, a oszczędziłem dużo zdrowia i pieniędzy.

  3. grecja jest bardzo piękna – polecam całkowicie!

  4. Z tym towarzystwem pijących i widokiem alkoholu to ostrożnie, zwłaszcza przy tak krótkim okresie abstynencji. Też kiedyś tak mówiłem a za jakiś czas “cyk” i kolejny detoks.

Leave a Reply