Sklep powinien sprzedać po cenie promocyjnej. Jeżeli z jakiegoś powodu promocja im nie wchodzi na kasie, a ty to zauważysz, to pewnie będą nalegali na jedno z dwóch: albo bierzesz po normalnej cenie, albo nie bierzesz w ogóle. Ale jeżeli będziesz się upierał (mając do tego prawo), to pewnie w końcu ci sprzedadzą po cenie promocyjnej.
Na drugim zdjęciu małym druczkiem jest napisane że oferta jest od 02.09 do 14.09 (dzisiaj) więc może to nie jest włącznie z 14.09? Może promocja się skończyła na ich systemie dlatego oferta się nie aplikuje przy kasie.
Ale z drugiej strony, nie wiem jak jest w Polsce, ale w Anglii jeżeli sklep nie ściągnął znaczków z ofertą z półek nawet jeżeli oferta już nie jest aktualna, to przy kasie muszą ci sprzedać towar za cenę którą zobaczyłeś na półce i na pewno jest od tego towaru (a nie na przykład że znalazłeś czekoladki na półce gdzie są ceny tańszych ciastek i myślisz że te ceny są do tej paczki czekoladek).
Ale bym burde zrobil xD
Panie w biedronie mnie przez to juz znienawidzily
No masz wszystkie przecenione na żółto zaznaczone…
Główny i w sumie jedyny argument Pani ze sklepu, informował mnie o tym, że dotyczy to tylko produktów na których półce jest tabliczka informująca o promocji.
To od razu pismo ze zdjęciami do UOKiK i zobaczmy co powiedzą
Jak patrzę na pierwsze zdjęcie to rozumiem że promocja jest na produkty Lindt ale tylko na półkach z kartką. Bo jeśli obejmowała by cały regał to albo kartki były by wszędzie, albo jakiś większy napis nad regałem etc.
Ale generalnie można by się wykłócać, i pewnie jakby do gry wszedł rzecznik praw konsumenta, to przyznał by klientowi rację.
Kupujesz dwie czy tylko drugą bombonierkę? 🙂
Sprzedawca ma obowiązek honorować cenę z etykiety na półce. Jako klienta guzik Cię interesuje czy jest do wczoraj czy do jutra tak samo jak to czy jest tylko na konkretne produkty o ile nie zostało to czarno na białym napisane. Jeśli jest tylko -50 na drugi produkt i nie jest wyszczególnione na jaki to obowiązuje również na taki pod którym wisi fizycznie.
Jesli maja promocje to ich obowiazkiem jest jej udzielic, kloci sie jak jest powod szczegolnie jak nie przestrzegaja wlasnego regulaminu i prawa konsumenta
A gdzie regulamin promocji i lista wyszczególnionych produktów biorących udział w akcji? Powinien byc dostępny od ręki na zawołanie klienta.
Tak to można faktycznie źle zrozumieć.
Sprawa jest prosta, muszą sprzedać w promocji i tyle.
Nie ma żadnych możliwości obrony ze strony sklepu, może sami się za gapili i zapomnieli dodać kruczków i małych druczków do kartki, albo liczą na to że klienci nie zauważą albo po prostu kupią w pełnej cenie z lenistwa. Tak czy siak według ceny i kartki wszystkie produkty Lindt w sklepie podlegają promocji, a sklep ma obowiązek sprzedać je w cenie promocyjnej.
Wszelakie argumenty o tym, że nie wszystkie półki są oznaczone promocją mija się z rozsądkiem. Promocja wcale nie musi być oznaczana bezpośrednio przy produkcie, ta sama promocja mogłaby być przedstawiona na stronie internetowej, w aplikacji czy w gazetce promocyjnej i wciąż obowiązywać. Ten sam produkt może być w kilku miejscach w sklepie, nie wszędzie oznaczony promocją, co nie znaczy że biorąc produkt z innej półki nie korzystamy z promocji. Gdyby przedstawiana była jako “Wybrane produkty marki LINDT” – wtedy można szukać argumentu, że te wybrane produkty oznaczone są kolorem żółtym na półce, a jakaś wyczerpująca lista gdzieś istnieje i można z nią się zapoznać. W formie w jakiej jest przedstawiona wyraźnie sugeruje że powinna obowiązywać, również na komicznie drogą bombonierkę (400 zł/kg, serio? nic nie smakuje tak dobrze), moim zdaniem dało by się to wykłucić z kadrą kierowniczą placówki, moim zdaniem UOKiK przyznałby kupującemu rację.
Lindorki goacik
Bardzo sprytne. Na oznaczeniu promocji jest ‘produkty marki Lindt’ a bombonierka jest marki ‘Lindt & Sprungli’. Cenowek innych czekoladek nie widze, ale zakladam ze na nich jest sam Lindt.
Nie trzyma sie to kupy, ale mysle ze wlasnie w taki sposob bronia sie przed sytuacjami takimi jak Twoja.
Na pierwszy rzut oka widać, że promo dotyczy tylko produktów z żółtą cenówką. Bombonierka ma białą. Zakupy w spożywczaku – jakie to trudne… 🙄
17 comments
To znak. Słodycze są niezdrowe. 😉
Sklep powinien sprzedać po cenie promocyjnej. Jeżeli z jakiegoś powodu promocja im nie wchodzi na kasie, a ty to zauważysz, to pewnie będą nalegali na jedno z dwóch: albo bierzesz po normalnej cenie, albo nie bierzesz w ogóle. Ale jeżeli będziesz się upierał (mając do tego prawo), to pewnie w końcu ci sprzedadzą po cenie promocyjnej.
Na drugim zdjęciu małym druczkiem jest napisane że oferta jest od 02.09 do 14.09 (dzisiaj) więc może to nie jest włącznie z 14.09? Może promocja się skończyła na ich systemie dlatego oferta się nie aplikuje przy kasie.
Ale z drugiej strony, nie wiem jak jest w Polsce, ale w Anglii jeżeli sklep nie ściągnął znaczków z ofertą z półek nawet jeżeli oferta już nie jest aktualna, to przy kasie muszą ci sprzedać towar za cenę którą zobaczyłeś na półce i na pewno jest od tego towaru (a nie na przykład że znalazłeś czekoladki na półce gdzie są ceny tańszych ciastek i myślisz że te ceny są do tej paczki czekoladek).
Ale bym burde zrobil xD
Panie w biedronie mnie przez to juz znienawidzily
No masz wszystkie przecenione na żółto zaznaczone…
Główny i w sumie jedyny argument Pani ze sklepu, informował mnie o tym, że dotyczy to tylko produktów na których półce jest tabliczka informująca o promocji.
To od razu pismo ze zdjęciami do UOKiK i zobaczmy co powiedzą
Jak patrzę na pierwsze zdjęcie to rozumiem że promocja jest na produkty Lindt ale tylko na półkach z kartką. Bo jeśli obejmowała by cały regał to albo kartki były by wszędzie, albo jakiś większy napis nad regałem etc.
Ale generalnie można by się wykłócać, i pewnie jakby do gry wszedł rzecznik praw konsumenta, to przyznał by klientowi rację.
Kupujesz dwie czy tylko drugą bombonierkę? 🙂
Sprzedawca ma obowiązek honorować cenę z etykiety na półce. Jako klienta guzik Cię interesuje czy jest do wczoraj czy do jutra tak samo jak to czy jest tylko na konkretne produkty o ile nie zostało to czarno na białym napisane. Jeśli jest tylko -50 na drugi produkt i nie jest wyszczególnione na jaki to obowiązuje również na taki pod którym wisi fizycznie.
Jesli maja promocje to ich obowiazkiem jest jej udzielic, kloci sie jak jest powod szczegolnie jak nie przestrzegaja wlasnego regulaminu i prawa konsumenta
A gdzie regulamin promocji i lista wyszczególnionych produktów biorących udział w akcji? Powinien byc dostępny od ręki na zawołanie klienta.
Tak to można faktycznie źle zrozumieć.
Sprawa jest prosta, muszą sprzedać w promocji i tyle.
Nie ma żadnych możliwości obrony ze strony sklepu, może sami się za gapili i zapomnieli dodać kruczków i małych druczków do kartki, albo liczą na to że klienci nie zauważą albo po prostu kupią w pełnej cenie z lenistwa. Tak czy siak według ceny i kartki wszystkie produkty Lindt w sklepie podlegają promocji, a sklep ma obowiązek sprzedać je w cenie promocyjnej.
Wszelakie argumenty o tym, że nie wszystkie półki są oznaczone promocją mija się z rozsądkiem. Promocja wcale nie musi być oznaczana bezpośrednio przy produkcie, ta sama promocja mogłaby być przedstawiona na stronie internetowej, w aplikacji czy w gazetce promocyjnej i wciąż obowiązywać. Ten sam produkt może być w kilku miejscach w sklepie, nie wszędzie oznaczony promocją, co nie znaczy że biorąc produkt z innej półki nie korzystamy z promocji. Gdyby przedstawiana była jako “Wybrane produkty marki LINDT” – wtedy można szukać argumentu, że te wybrane produkty oznaczone są kolorem żółtym na półce, a jakaś wyczerpująca lista gdzieś istnieje i można z nią się zapoznać. W formie w jakiej jest przedstawiona wyraźnie sugeruje że powinna obowiązywać, również na komicznie drogą bombonierkę (400 zł/kg, serio? nic nie smakuje tak dobrze), moim zdaniem dało by się to wykłucić z kadrą kierowniczą placówki, moim zdaniem UOKiK przyznałby kupującemu rację.
Lindorki goacik
Bardzo sprytne. Na oznaczeniu promocji jest ‘produkty marki Lindt’ a bombonierka jest marki ‘Lindt & Sprungli’. Cenowek innych czekoladek nie widze, ale zakladam ze na nich jest sam Lindt.
Nie trzyma sie to kupy, ale mysle ze wlasnie w taki sposob bronia sie przed sytuacjami takimi jak Twoja.
Na pierwszy rzut oka widać, że promo dotyczy tylko produktów z żółtą cenówką. Bombonierka ma białą. Zakupy w spożywczaku – jakie to trudne… 🙄