Historia z dzisiaj:

Zamieszkałem w nowym bloku, który został wybudowany obok działki, na której znajduje się pustostan, który był zamurowany tymi białymi bloczkami, które zauważyłem że ktoś niedawno wybił.

Z racji, że jestem jedną z pierwszych osób w tej inwestycji, która se tu żyje, a codziennie ludzie mi wiercą, doszedłem do wniosku, że ktoś musiał się podpiąć na dziko i kradnie biedakowi prund, a on pewnie nawet nie jest tego świadomy, więc jak wzorowy obywatel, którym jestem od razu wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem na 112 zrobić zgłoszenie, że somsiada okradają, bo przecież nie wejdę przez ten wysoki w cholerę płotek odpiąć tego, bo to włamanie jest i do tego, ja mam tylko metr siedemdziesiąt więc barykada mnie skutecznie powstrzymuje.

Więc następnym logicznym krokiem było wsiąść na rower i pojechać do żabki po bułki na śniadanie, dumnym z siebie że spełniłem swój obywatelski obowiązek i pomogłem komuś.

Ta! Taki ch**!

Wracając z ciekawości zadzwoniłem dzwonkiem do tego mieszkania i o dziwo ktoś z niego wyszedł , bardzo miły pan mówi mi, że to jego kabel i dziękuję mi za troskę,

i w tym momencie słyszę syrenę policji pod szlabanem. Szczerze nie spodziewałem się że przyjadą i muszę jak ten debil tłumaczyć się sąsiadowi, że wezwałam ich, bo zamiast najpierw się upewnić, to od razu zadzwoniłem po służby.

I to wszystko byłoby jeszcze normalne, gdyby nie to że operator 112, jak z nim rozmawiałem spytał czy probowałem dzwonić do mieszkania i poinformować sąsiada, że ktoś mu się podłączył, czego nie zrobiłem, ale błędnie zapewniłem operatora, że to mieszkanie musi być puste, bo ledwo kto w tym bloku mieszka.

No więc podchodzi policja, dwóch wysokich panów niczego sobie, bardzo miłych i pyta się mnie czy widziałem, że tam stoi Tesla, która jest podłączona pod ładowarkę. No jak ja miałem to zobaczyć mam tylko metr siedemdziesiąt nie widzę tak wysoko, a podejście z drugiej strony wymagałoby ode mnie dobrych 10 minut aby przejść dookoła osiedla.

Ostatecznie wyjaśniliśmy sobie sytuację, ja spaliłem się ze wstydu, a aby było zabawniej sąsiad ma pierwsze mieszkanie w klatce, obok którego będę musiał przechodzić za każdym razem ze świadomością, że nasłałem na niego policje.

Morał tej historii jest taki: upewnijcie się, że wzywacie policję zasadnie, bo potem może okazać się, że będziecie musieli patrzyć w oczy sąsiada ze świadomością tego co zrobiliście

by FenusToBe

12 comments
  1. Gdybym był tym sąsiadem, podziękowałbym Ci za troskę i miał o Tobie pozytywne zdanie. Jeśli jest to człowiek rozumny to zyskałeś, musisz tylko poradzić sobie ze wstydem i dumą, ona powinna przejść z czasem.

  2. Dobrze zrobiłeś mordeczko, jakbym był tym sąsiadem to bym zbił żółwika i szanował za troskę o otoczenie.

  3. z tego co mowisz to sąsiad nie jest obrażony, teraz się pewnie tylko po cichu troche smieje ale chyba nie ma ci za złe.

  4. Morał z tej historii jest taki, że masz kompleks na punkcie wzrostu, bo dwa razy o nim wspominasz a pierwsza rzecz na którą zwracasz uwagę u policjantów to że wysocy 😅

  5. słuchaj niziołku, za bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Dlaczego masz sie palić ze wstydu skoro chciałeś temu sąsiadowi pomóc.

    Jesteś dziwny, ale tacy podobno są hobbici.

  6. Jak czujesz się ‘źle’ to podskocz do niego z czekoladą w ramach przeprosin i pogadajcie sobie, może akurat fajny człowieczyna i będzie do kogo przyjść po sól jak się skończy (i przy okazji pogadać przy meczu czy czymś takim) 😛

  7. Twoim podstawowym błędem było dbanie o somsiada złodzieja

  8. Trochę bezmyślnie, ale lepiej tak, niż nie zgłosić, jak potrzeba będzie jak najbardziej realna.

Leave a Reply