Ale chcą najpierw naprawić prawo tak by nieuczciwy najemca nie mógł ci przejąć nieuczciwie własności na kilkanaście miesięcy bez płacenia prawda? Prawda?
I dobrze
Przynajmniej ceny wynajmu spadną Bez szkody dla znacznej większości ludzi
Wystarczy uchwalić prawo najemcy do eksmisji i problem pustostanów zniknie.
Te socjalistyczne “teoretyki życia” to niech pierw się zainteresują patologicznym stanem kwestii własności prywatnej podczas wynajmowania mieszkań. Samo to, jest powodem ogromnej ilości mieszkań które stoją puste, bo ludzie boją się o swoją własność przy wynajmie nieuczciwym lokatorom którzy zrujnują Twoją nieruchomość i wprowadzą Cię w długi będąc jednocześnie chronieni przez odklejeńców typu Ikonowicz.
Ogólnie spoko, tylko jak zdecydować co jest pustostanem i jak to robić szybko/automatycznie?
No i dodatkowo – dobrze jakby ten podatek był lokalny (zostawał w gminie/powiecie).
To nawet nie jest kara, to tak jakby “zadośćuczynienie” za “utracone korzyści”. Pusty lokal = brak lokatorów = mniej osób konsumujących usługi na miejscu = mniejszy wpływ do gminy tytułem podatków.
Nawet jakbym miał mieszkanie to zapewne bym to zrozumiał pod warunkiem, że ktoś nad tym przysiądzie i to dobrze rozplanuje. Sprawy takie jak definicja “pustostanu” oraz karencja (np czy podatek liczony już od pierwszego miesiąca, czy może 6 miesięcy albo po roku?). Jest sporo puzzli do poukładania by to miało ręce i nogi.
5% wartości mieszkania rocznie w mieście powyżej 100k mieszkańców jeśli nie jest zamieszkałe przez właściciela ani nie ma umowy najmu przez poprzednie 12 miesięcy. I cyk nagle podaż na rynku mieszkań na wynajem i na sprzedaż na rynku wtórnym poleci do góry.
Co młoda lewica myśli że się stanie:
> 2 pokojowe mieszkanko przy metrze w default City za 1200 miesięcznie bo TYSIĄCE mieszkań wyląduje na rynku
Co naprawdę się stanie:
> Ludzie w wyludniajacych się miastach dostaną nowy podatek na mieszkanie które próbują bezskutecznie sprzedać.
Gdyby nie dyskryminujące prawo (chroniące najemcę nieproporcjonalnie do wynajmującego), to każdy właściciel by chętnie wynajmował puste mieszkanie i problemu by nie było. Moje drugie mieszkanie stoi puste właśnie z tego względu – że gdy przyjdzie odpowiedni czas, chcę mieć możliwość je sprzedać lub aby moje dzieci się tam wprowadziły, bez czekania aż gmina znajdzie mieszkanie zastepcze dla najemcy. A to i tak przy założeniu, że najemca będzie płacił rachunki, bo w perspektywie jest też łożenie na najemcę, pokrywanie jego kosztów i być może odzyskanie zdemolowanego mieszkania po latach walki w sądzie. Ja podziękuję, a lewuchom radzę zając się swoją własnością, a nie moją.
Ależ proszę bardzo – podatek od pustostanów + możliwość wywalenia lokatora na zbity pysk w przeciągu 2 miesięcy. W tym pomyśle zabrakło marchewki.
Może lewica zamiast się ośmieszać i ośmieszać po prostu się rozwiąże XD?
Katastrat – rosnący proporcjonalnie od liczby posiadanych nieruchomości, licząc na przykład od trzech nieruchomości (co by nie uderzać w ludzi którzy po prostu mają gotówkę do zagospodarowania a nie robią z tego biznesu), najlepiej w gospodarstwie domowym żeby nie było rozdzielania mieszkań po członkach rodziny.
Przynajmniej wtedy nie trzeba będzie trzeba kontrolować czy coś rzeczywiście jest pustostanem (a co janusze biznesów skrzętnie wykorzystają jak tylko pojawią się jakieś ogólne zasady).
To może by zmienić prawo podatkowe najpierw? Spadek i 5 lat trzeba czekać a mieszkanie stoi puste.
Nie rozumiem myślenia typu: jak opodatkujemy to będzie czegoś więcej I taniej. Może ktoś poda przykład.
Zmienić regulacje i system podatkowy żeby można było taniej budować. Zielony ład UE dodaje dużo kosztów do budowy już dzisiaj.
A jeśli nowe budunki za kilka lat mają być CO2 ‘neutralne’, to pójdzie to w koszty budowy. Mieć wymagania że jak energooszczędny jest budynek nowy, może być oki. Ale że deweloper musi zbudować farmę paneli słonecznych żeby budynek był neutralny CO2….to kto za to zapłaci?
Jak to tam szło? Z tym, że inwestujący ma prawo do większych zarobków bo ponosi ryzyko inwestycji? Pomijając nazywanie mieszkalnictwa biznesem, czemu mamy dalej doprowadzać do patologizacji rynku mieszkalnego, żeby bogaci wynajmujący już w ogóle nie mieli jakiegokolwiek ryzyka inwestycyjnego związanego z i tak zajebiście kurwa stabilnym (bo ciągle tylko idącym w górę) biznesem mieszkalnym?
Lewica jak zwykle zaczyna od opodatkowania czegoś o czym nie ma pojęcia. Sami eksperci wskazują, że wiele pustostanów jest w małych miejscowościach i na wsiach, gdzie prawdopodobnie stoją zrujnowane domy “po dziadkach”, które nie nadają się do zamieszkania ani nawet remontu. Robią za to statystykę, którą łatwo można manipulować. Do tego mamy prawo nie chroniące właścicieli mieszkań, a dające duże pole do nadużyć nieuczciwym wynajmującym oraz nowe przepisy o emisyjności budynków, które sprawiają, że sprzedaż takiego pustostanu jest nieopłacalna (o ile to dom, to lepiej zburzyć i sprzedać samą działkę niż remontować).
14 comments
Ale chcą najpierw naprawić prawo tak by nieuczciwy najemca nie mógł ci przejąć nieuczciwie własności na kilkanaście miesięcy bez płacenia prawda? Prawda?
I dobrze
Przynajmniej ceny wynajmu spadną Bez szkody dla znacznej większości ludzi
Wystarczy uchwalić prawo najemcy do eksmisji i problem pustostanów zniknie.
Te socjalistyczne “teoretyki życia” to niech pierw się zainteresują patologicznym stanem kwestii własności prywatnej podczas wynajmowania mieszkań. Samo to, jest powodem ogromnej ilości mieszkań które stoją puste, bo ludzie boją się o swoją własność przy wynajmie nieuczciwym lokatorom którzy zrujnują Twoją nieruchomość i wprowadzą Cię w długi będąc jednocześnie chronieni przez odklejeńców typu Ikonowicz.
Ogólnie spoko, tylko jak zdecydować co jest pustostanem i jak to robić szybko/automatycznie?
No i dodatkowo – dobrze jakby ten podatek był lokalny (zostawał w gminie/powiecie).
To nawet nie jest kara, to tak jakby “zadośćuczynienie” za “utracone korzyści”. Pusty lokal = brak lokatorów = mniej osób konsumujących usługi na miejscu = mniejszy wpływ do gminy tytułem podatków.
Nawet jakbym miał mieszkanie to zapewne bym to zrozumiał pod warunkiem, że ktoś nad tym przysiądzie i to dobrze rozplanuje. Sprawy takie jak definicja “pustostanu” oraz karencja (np czy podatek liczony już od pierwszego miesiąca, czy może 6 miesięcy albo po roku?). Jest sporo puzzli do poukładania by to miało ręce i nogi.
5% wartości mieszkania rocznie w mieście powyżej 100k mieszkańców jeśli nie jest zamieszkałe przez właściciela ani nie ma umowy najmu przez poprzednie 12 miesięcy. I cyk nagle podaż na rynku mieszkań na wynajem i na sprzedaż na rynku wtórnym poleci do góry.
Co młoda lewica myśli że się stanie:
> 2 pokojowe mieszkanko przy metrze w default City za 1200 miesięcznie bo TYSIĄCE mieszkań wyląduje na rynku
Co naprawdę się stanie:
> Ludzie w wyludniajacych się miastach dostaną nowy podatek na mieszkanie które próbują bezskutecznie sprzedać.
Gdyby nie dyskryminujące prawo (chroniące najemcę nieproporcjonalnie do wynajmującego), to każdy właściciel by chętnie wynajmował puste mieszkanie i problemu by nie było. Moje drugie mieszkanie stoi puste właśnie z tego względu – że gdy przyjdzie odpowiedni czas, chcę mieć możliwość je sprzedać lub aby moje dzieci się tam wprowadziły, bez czekania aż gmina znajdzie mieszkanie zastepcze dla najemcy. A to i tak przy założeniu, że najemca będzie płacił rachunki, bo w perspektywie jest też łożenie na najemcę, pokrywanie jego kosztów i być może odzyskanie zdemolowanego mieszkania po latach walki w sądzie. Ja podziękuję, a lewuchom radzę zając się swoją własnością, a nie moją.
Ależ proszę bardzo – podatek od pustostanów + możliwość wywalenia lokatora na zbity pysk w przeciągu 2 miesięcy. W tym pomyśle zabrakło marchewki.
Może lewica zamiast się ośmieszać i ośmieszać po prostu się rozwiąże XD?
Katastrat – rosnący proporcjonalnie od liczby posiadanych nieruchomości, licząc na przykład od trzech nieruchomości (co by nie uderzać w ludzi którzy po prostu mają gotówkę do zagospodarowania a nie robią z tego biznesu), najlepiej w gospodarstwie domowym żeby nie było rozdzielania mieszkań po członkach rodziny.
Przynajmniej wtedy nie trzeba będzie trzeba kontrolować czy coś rzeczywiście jest pustostanem (a co janusze biznesów skrzętnie wykorzystają jak tylko pojawią się jakieś ogólne zasady).
To może by zmienić prawo podatkowe najpierw? Spadek i 5 lat trzeba czekać a mieszkanie stoi puste.
Nie rozumiem myślenia typu: jak opodatkujemy to będzie czegoś więcej I taniej. Może ktoś poda przykład.
Zmienić regulacje i system podatkowy żeby można było taniej budować. Zielony ład UE dodaje dużo kosztów do budowy już dzisiaj.
A jeśli nowe budunki za kilka lat mają być CO2 ‘neutralne’, to pójdzie to w koszty budowy. Mieć wymagania że jak energooszczędny jest budynek nowy, może być oki. Ale że deweloper musi zbudować farmę paneli słonecznych żeby budynek był neutralny CO2….to kto za to zapłaci?
Jak to tam szło? Z tym, że inwestujący ma prawo do większych zarobków bo ponosi ryzyko inwestycji? Pomijając nazywanie mieszkalnictwa biznesem, czemu mamy dalej doprowadzać do patologizacji rynku mieszkalnego, żeby bogaci wynajmujący już w ogóle nie mieli jakiegokolwiek ryzyka inwestycyjnego związanego z i tak zajebiście kurwa stabilnym (bo ciągle tylko idącym w górę) biznesem mieszkalnym?
Lewica jak zwykle zaczyna od opodatkowania czegoś o czym nie ma pojęcia. Sami eksperci wskazują, że wiele pustostanów jest w małych miejscowościach i na wsiach, gdzie prawdopodobnie stoją zrujnowane domy “po dziadkach”, które nie nadają się do zamieszkania ani nawet remontu. Robią za to statystykę, którą łatwo można manipulować. Do tego mamy prawo nie chroniące właścicieli mieszkań, a dające duże pole do nadużyć nieuczciwym wynajmującym oraz nowe przepisy o emisyjności budynków, które sprawiają, że sprzedaż takiego pustostanu jest nieopłacalna (o ile to dom, to lepiej zburzyć i sprzedać samą działkę niż remontować).