Cała Polska jeździ wolniej. “Wreszcie nikt na mnie nie trąbi, nie mruga, nie wyprzedza”

6 comments
  1. Ta obserwacja z tytułu to chyba sprzed miesiąca, bo na początku stycznie rzeczywiście było widać spowolnienie. Teraz już nie zauważyłem żeby ludzie jeździli jakoś wolniej niż w zeszłym roku (przynajmniej w Warszawie, tras ostatnio nie robiłem).

    A koleś jeszcze sam w tym wywiadzie mówi że nie wydaje mu się żeby odwrócenie spowolnienia miało nastąpić – wg. mnie to ono już nastąpiło. Może nie w 100%, ale w bardzo dużej mierze.

    I do tego jeszcze pieprzy jakieś głupoty o kwotach mandatów, kompletnie oderwane od rzeczywistości:

    >Teraz każdy ma respekt, bo to już nie są trzy stówki tylko dwa i pół kafla.

    Otóż nie. Tam gdzie były 3 stówki to jest 8 albo 10 stówek, nie 2,5 kafla

    >Od września jeśli w ciągu dwóch lat znowu przekroczysz prędkość o 51 km, to płacisz już nie 2500 zł, ale 5000 zł.

    I kolejna głupota, bo 2500 (czyli od września 5000 przy recydywie) jest od 71km/h.

    Biorą gościa do wywiadu, którego tematem przewodnim są nowe mandaty, a pan specjalista nawet nie wie jak te mandaty wyglądają.

    jeszcze drobiazg:

    >Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym, czyli od 101 km/h.

    pan specjalista zapomniał że w terenie zabudowanym może się znaleźć zarówno ograniczenie do 30km/h jak i do 80km/h i 101 nie będzie granicą przy której się traci prawko ani w jednym ani w drugim przypadku.

    Generalnie koleś ma parę celnych obserwacji (np. że przydałoby się coś pomiędzy mandatem za stwarzanie zagrożenia a stwarzanie bezpośredniego zagrożenia katastrofą, albo że przejścia na wielopasmowych drogach to śmiertelne niebezpieczeństwo w PL), ale cały wywiad bym powiedział taki średni.

  2. Nie mam nic przeciwko wolniejszej i kulturalnej jeździe. Jednak, komuś kogo stresuje bycie wyprzedzanym powinno być zabrane prawo jazdy.

    Ciekawostka: Początek lutego, droga nr 80 między Bydgoszczą, a Toruniem. Las, dobra widoczność, suchy i prosty odcinek. Jechałem za gościem który popierdzielał sobie 70/80 (spoko, nie śpieszy mu się widocznie, mimo, że wcześniej w terenie zabudowanym nakurwiał tę samą prędkością, czyli wtedy trochę mu się śpieszyło). Stoi radiowóz w zatoczce. Gość po heblach i zwolnił do 40 km/h (ograniczenie do 90 ofc). Ktoś potrafi mi wytłumaczyć co mają w głowach tacy ludzie?

  3. Ciekawy wywiad, a najlepszy fragment jest tu:

    > Co z Frogiem? Dlaczego sąd go uniewinnił?

    > To gruby skandal. Tak zostali wychowani polscy karniści i sędziowie, szukają jak najłagodniejszej kary dla sprawców wypadków i wykroczeń drogowych. Do tego dochodzą mankamenty polskiego prawa, które zostało zinterpretowane w określonym kierunku i Frog nie może zostać ukarany za cały swój szaleńczy rajd przez Warszawę czy pod Kielcami, tylko za kolejne pojedyncze wykroczenia, które wtedy popełnił.

    > Ale jak sędziowskim mózgu – po obejrzeniu filmików Froga – powstaje ta światła myśl, że on nie spowodował zagrożenia życia wielu osób? Przecież każdy widzi, że spowodował.

    > Bo w interpretacjach naszego prawa przyjęło się, że zarzut „spowodowania zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym” dotyczy całego autobusu pełnego ludzi albo pieszej wycieczki dzieci.

  4. Na pewno się poprawiło jeśli chodzi o przejazdy kolejowe – ostatnio przejeżdżałem dwa razy przez jeden w pobliżu, czekając jeszcze na podniesienie się zapór – i pierwsi w kolejce potrafili z RiGCZem poczekać aż zapory podniosą się w pełni i zgasną czerwone światła, podczas gdy jeszcze w tamtym roku ruszali gdy tylko się zaczęły podnosić. No, oprócz jednego kierowcy co najwyżej o 2 sekundy za wcześnie wjechał oraz rowerzystki, która pewnie myślała że to jej w ogóle nie dotyczy.

    Nikt też nie trąbił ani poganiał by ruszyć na czerwonym (raz byłem pierwszy) – a tego się najbardziej obawiałem.

    2000 zł mandatu zamiast 300 (+ jeszcze 10pkt od września) jednak robi swoje.

  5. to jest zwyczajnie nieprawda, tam gdzie ja jeżdżę rowerem jest to samo piractwo i bandyterka drogowa jak do tej pory i zero policji jak zwykle

    ***** policję, enforcerów pisowskiego rządu

  6. Zasadniczo nie do końca się zgadzam. Owszem, może część kierowców zwolniła, ale to co się dzieje na lewych pasach w mieście woła o pomstę do nieba. Do cywilizacji nam daleko.

Leave a Reply