Profesor Miodek z 10 razy tłumaczył to w Słowniku Polsko@Polskim – “na” używamy, gdy jest nam do danego państwa bliżej. Nie chodzi tu o bliskość geograficzną, ale kulturową. Nie jest to błąd. Przywołał nawet przykład Chorwacji, z którą nie mamy specjalnych historycznych więzi, ale stała się na tyle popularnym w Polsce kierunkiem turystycznym, że już niektórzy latają “na Chorwację” i nie ma w tym nic złego.
​
Tak więc “na Ukrainie” jest nie tylko poprawne, ale także cieplejsze niż “w Ukrainie”.
Mam program do sprawdzania gramatyki (hashtag student-dziennikarz z polskim B1-B2) i już on mnie zamęczył z wyprawieniem “w Ukraine” na “na Ukrainie”.
Ale naprawdę świetnie, że w tym wątku padły jakieś wyjaśnienia co do czego i jak w końcu poprawnie
Mi „w” nie brzmi ale jak sobie Ukraińcy życzą to mogę mówić „w”. Nie ma problemu, kosztuje mnie to dokładnie zero energii.
Może i prawda, ale “w Ukrainie” jakoś jednak dziwnie dla mnie brzmi.
Tak samo “w Litwie”, “w Łotwie”, “w Węgrzech” (a może “w Węgrach”?), czy “w Filipinach”.
Ech, to mi raczej śmierdzi takim typowym dla laików upatrywaniem się jakiegoś głębszego znaczenia w formach językowych.
Równie dobrze można powiedzieć, że powinniśmy mówić *omężyć się* zamiast *wyjść za mąż*, ponieważ ta druga forma bierze się z dawnej praktyki patrylokalności, tzn. przeprowadzki panny młodej do domu rodziny pana młodego, i jest w związku tym seksistowska.
Wina, wina, wina dajcie 🎶
A jak umrę pochowajcie… 🎶
Widziałam ten post na Instagramie i nic z niego nie wynika, podobnie jak z odpowiedzią rady SJP na pytanie związane z tym zagadnieniem. Jesteśmy Polakami, mówimy po polsku i nie mamy żadnych negatywnych konotacji co do użycia “na” w stosunku do jakiegokolwiek kraju. To jest tylko ortografia i nic poza tym. Nie mieszajmy zasad i konsensusu między dwoma obcymi językami z naszą mową
Mówię w Ukrainie, bo dla samych Ukraińców jest to ważne. Tak jak jest napisane na górze, “na Ukrainie” to określenie krainy geograficznej, Ukraińcy interpretują to jako część należąca do Rosji. Szanuję to, zwłaszcza teraz.
Na Ukrainie, ale w Nowej Hucie!
W Węgrzech?
Przecież to wyjaśnienie nie ma sensu jeżeli weźmiemy pod uwagę inne kraje.
Jakim “regionem” są/były dla nas: Litwa, Węgry, Słowacja czy chociażby Filipiny?
Mówi się “na” bo tak już się przyjęło i nie trzeba się tu doszukiwać jakichś dziwnych znaczeń.
I z całym szacunkiem do Ukraińców, jak ludzie którzy nie mówią, albo uczą się języka tylko parę lat umieliby sformułować teorię podchodzenia tych zwrotów na którą żaden polski językoznawca wcześniej nie wpadł? Dlaczego mielibyśmy ją uznać za tą właściwą?
Edit: i jeszcze dodam, to że w jakimś języku stosuje się inne nazwy/przyimki nie ma nic wspólnego z innymi językami. To że Hiszpanie nazywają swój kraj “España” nie znaczy że my powinniśmy zmienic polskiego nazewnictwo na “Espania”. To że po angielsku mówi się “on monday” nie oznacza że w innych językach też powinno się używać “na poniedziałek”.
I z pomocą kilku innych redditowców wyszło nam że żadnej reguły nie ma.
Jeździ się “na antypody” mimo że to daleko … jak przysłowiowe antypody.
**Na** Słowacji, ale **w** Czechach.
Na Podkapraciu, ale w Wielkopolsce.
Nie ma reguły żadnej oprócz “tak jest”
PS: znalazłem konkretny wątek. Co zabawne też się do Ukrainy odnosił i wysunąłem początkowo tezę że możliwe że chodzi o regiony historyczne albo jakiś związek z Rzeczpospolitą Obojga Narodów: [https://www.reddit.com/r/learnpolish/comments/qkf7b2/comment/hiw4ttz/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3](https://www.reddit.com/r/learnpolish/comments/qkf7b2/comment/hiw4ttz/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3) – okazało się że ślepy trop 🙂
mieszkam na Wielkopolsce ? chyba w Wielkopolsce ? aha to co to jest osobne państwo teraz? co to za debilizm z tym w / na ostatnio ?
14 comments
Źródło: [https://www.facebook.com/JezykoweKontrowersje/posts/142662561483188](https://www.facebook.com/JezykoweKontrowersje/posts/142662561483188)
Profesor Miodek z 10 razy tłumaczył to w Słowniku Polsko@Polskim – “na” używamy, gdy jest nam do danego państwa bliżej. Nie chodzi tu o bliskość geograficzną, ale kulturową. Nie jest to błąd. Przywołał nawet przykład Chorwacji, z którą nie mamy specjalnych historycznych więzi, ale stała się na tyle popularnym w Polsce kierunkiem turystycznym, że już niektórzy latają “na Chorwację” i nie ma w tym nic złego.
​
Tak więc “na Ukrainie” jest nie tylko poprawne, ale także cieplejsze niż “w Ukrainie”.
Mam program do sprawdzania gramatyki (hashtag student-dziennikarz z polskim B1-B2) i już on mnie zamęczył z wyprawieniem “w Ukraine” na “na Ukrainie”.
Ale naprawdę świetnie, że w tym wątku padły jakieś wyjaśnienia co do czego i jak w końcu poprawnie
Mi „w” nie brzmi ale jak sobie Ukraińcy życzą to mogę mówić „w”. Nie ma problemu, kosztuje mnie to dokładnie zero energii.
Może i prawda, ale “w Ukrainie” jakoś jednak dziwnie dla mnie brzmi.
Tak samo “w Litwie”, “w Łotwie”, “w Węgrzech” (a może “w Węgrach”?), czy “w Filipinach”.
Ech, to mi raczej śmierdzi takim typowym dla laików upatrywaniem się jakiegoś głębszego znaczenia w formach językowych.
Równie dobrze można powiedzieć, że powinniśmy mówić *omężyć się* zamiast *wyjść za mąż*, ponieważ ta druga forma bierze się z dawnej praktyki patrylokalności, tzn. przeprowadzki panny młodej do domu rodziny pana młodego, i jest w związku tym seksistowska.
Wina, wina, wina dajcie 🎶
A jak umrę pochowajcie… 🎶
Widziałam ten post na Instagramie i nic z niego nie wynika, podobnie jak z odpowiedzią rady SJP na pytanie związane z tym zagadnieniem. Jesteśmy Polakami, mówimy po polsku i nie mamy żadnych negatywnych konotacji co do użycia “na” w stosunku do jakiegokolwiek kraju. To jest tylko ortografia i nic poza tym. Nie mieszajmy zasad i konsensusu między dwoma obcymi językami z naszą mową
Mówię w Ukrainie, bo dla samych Ukraińców jest to ważne. Tak jak jest napisane na górze, “na Ukrainie” to określenie krainy geograficznej, Ukraińcy interpretują to jako część należąca do Rosji. Szanuję to, zwłaszcza teraz.
Na Ukrainie, ale w Nowej Hucie!
W Węgrzech?
Przecież to wyjaśnienie nie ma sensu jeżeli weźmiemy pod uwagę inne kraje.
Jakim “regionem” są/były dla nas: Litwa, Węgry, Słowacja czy chociażby Filipiny?
Mówi się “na” bo tak już się przyjęło i nie trzeba się tu doszukiwać jakichś dziwnych znaczeń.
I z całym szacunkiem do Ukraińców, jak ludzie którzy nie mówią, albo uczą się języka tylko parę lat umieliby sformułować teorię podchodzenia tych zwrotów na którą żaden polski językoznawca wcześniej nie wpadł? Dlaczego mielibyśmy ją uznać za tą właściwą?
Edit: i jeszcze dodam, to że w jakimś języku stosuje się inne nazwy/przyimki nie ma nic wspólnego z innymi językami. To że Hiszpanie nazywają swój kraj “España” nie znaczy że my powinniśmy zmienic polskiego nazewnictwo na “Espania”. To że po angielsku mówi się “on monday” nie oznacza że w innych językach też powinno się używać “na poniedziałek”.
Językowe kontrowersje to dobra nazwa. Nawet kilka miesięcy temu próbowałem wytłumaczyć to komuś na /r/learnpolish/ (wątek: [tu](https://www.reddit.com/r/learnpolish/comments/qkf7b2/dlaczego_m%C3%B3wicie_na_ukrainie_a_nie_w_ukrainie/?sort=confidence))
I z pomocą kilku innych redditowców wyszło nam że żadnej reguły nie ma.
Jeździ się “na antypody” mimo że to daleko … jak przysłowiowe antypody.
**Na** Słowacji, ale **w** Czechach.
Na Podkapraciu, ale w Wielkopolsce.
Nie ma reguły żadnej oprócz “tak jest”
PS: znalazłem konkretny wątek. Co zabawne też się do Ukrainy odnosił i wysunąłem początkowo tezę że możliwe że chodzi o regiony historyczne albo jakiś związek z Rzeczpospolitą Obojga Narodów: [https://www.reddit.com/r/learnpolish/comments/qkf7b2/comment/hiw4ttz/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3](https://www.reddit.com/r/learnpolish/comments/qkf7b2/comment/hiw4ttz/?utm_source=share&utm_medium=web2x&context=3) – okazało się że ślepy trop 🙂
mieszkam na Wielkopolsce ? chyba w Wielkopolsce ? aha to co to jest osobne państwo teraz? co to za debilizm z tym w / na ostatnio ?