Ach jarmark świąteczny! Nie ma to jak chiński kicz i wątpliwej jakości jedzenie za cenę obiadu w dobrej restauracji i wszystko okraszone listopadowym błotem, bo przecież do świąt jeszcze niecały miesiąc.
Choć raz w życiu trzeba się wybrać! Tak samo jak trzeba się sparzyć, żeby wiedzieć, czego się nie tykać.
Z roku na rok coraz większy kicz, a ceny coraz bardziej absurdalne.
4 comments
Ciemno jak na godzinę 11 w dzień
Ach jarmark świąteczny! Nie ma to jak chiński kicz i wątpliwej jakości jedzenie za cenę obiadu w dobrej restauracji i wszystko okraszone listopadowym błotem, bo przecież do świąt jeszcze niecały miesiąc.
Choć raz w życiu trzeba się wybrać! Tak samo jak trzeba się sparzyć, żeby wiedzieć, czego się nie tykać.
Z roku na rok coraz większy kicz, a ceny coraz bardziej absurdalne.
Comments are closed.