Dlaczego Złote Myśli to Złote Myśli?

by Cudowronek

12 comments
  1. Tez tego nigdy nie kumalem. Tak samo jak “pamietnik” uzywany w tym samym kontekscie ??? Jeszcze zeby wpisal jakas ciekawa historie ktora cie znim laczy albo cos. Po co komu dane wywiadowcze jak w aktach KGB.

    Karteczki tez byly odklejone, wszyscy mieli te same bo jest 2002 i mieszkalismy w 35k miescie, z kim sie mielismy wymieniac zeby miec inne XD

    Natomaist te plecionki z zylek byly zajebiste, nie wiem ile km tego gowna uplotlem za malolata. Mama pokazala mi ze mozna w srodku umiescic te szklane kuleczki co sie dziwnie po polsku nazywaja.

    Potem odkrylem walenie konia i sie skonczyly glupie zabawy.

  2. Teraz by nie przeszło, brakuje formułki o zgodzie na przetwarzanie danych osobowych.

  3. to brzmi jak rejestracja na jakims portalu spolecznosciowym

  4. U mnie (Kraków) było PeleMele. Rozdawałem także dziewczynom. Mam do dzisiaj ten zeszyt i jest to wspaniały i nostalgiczny artefakt z przeszłości.
    Absolutnie wszyscy – ulubiona piosenka – Its my life. Ulubiona bajka – Pokemony. Ulubiony film – Pokemony.
    A samo PeleMele pochodzi z roku 2000.

  5. U mnie nazywało to się “zeszyt szczerości”. Najlepsze było pytanie “czy masz chłopaka” (wczesna podstawówka!) na które połowa klasy odpisywała, że tak, ale mieszka on na drugim końcu Polski. Takie trochę polskie “Her name is Alberta, she lives in Vancouver”.

  6. Strasznie nie lubiłem tego zwyczaju, jako że byłem outsiderem w klasie (niezdiagnozowany autyzm), może 3 albo 4 osoby dały mi złote myśli do wypełnienia na zasadzie “*ehhh, jeszcze tylko jego mi brakuje*”.

    Potem miałem przesrane, bo odpowiadałem zgodnie z prawdą, co dawało klasowym prześladowcom dodatkowe argumenty by mi “dopiec”.

Comments are closed.