
Świąteczny hot dog za 40 zł! Drożyzna na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Krakowie. Radni zarzucają, że to z powodu monopolu i chcą przetargów
by Gamebyter

Świąteczny hot dog za 40 zł! Drożyzna na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Krakowie. Radni zarzucają, że to z powodu monopolu i chcą przetargów
by Gamebyter
14 comments
Drożyzna to tam będzie nadal, tylko po prostu miasto więcej zarobi. XD Ten jarmark ma ceny dopasowane do turystów z zagranicy, dla których ~9 euro za hotdoga będzie do przełknięcia.
Pomijając temat ceny, iść na taki jarmark żeby kupić sobie hot doga to trochę xD
To jest ‘Big Dog’ więc Big price.
Mnie bardziej denerwuje, że z założenia powinny być tam sprzedawane produkty regionalne, a gdzie się nie pojedzie, to wszędzie ten sam asortyment.
Szczerze? Jebać te Jarmarki. Nigdy nie chodziłem, nigdy nie zamierzam. Ceny jakie są każdy dobrze wiedział, a to, że wystrzeliły do góry to już zachłanność i pazerność 🙂
Drożyzna będzie bo ludzie się się w kolejkach ustawiają po te hotdogi za 40 zl i langosze za 30. Tylko głupi by nie sprzedawał za tyle skoro ludzie chcą tyle płacić.
Książulo już się ślini na content
stołowanie się na jarmarku bożonarodzeniowym to jest usługa premium, nikt na obiad nie je popkornu z kina, to jest element rozrywki. Warzywa i ryż musza być przystępne cenowo, a nie jedzenie na mieście
Za niedługo w tym kraju będziemy i tak znowu płacić milionami jak za PRL’u. Czy to za parę lat, dekad, ale będziemy bo to tego powoli doprowadza ta inflacja!
a ja mam takie pytanie- Bałtyk w lecie nadal jest wywalony cenami na poziomie Saint-Tropez?
Dopóki ludzie kupują to będą takie ceny. Ja się za głowę łapałem jak widziałem kolejki po grzańca X lat temu we Wrocławiu za 20zł w małych kubeczkach, pewnie z 150ml, przypominające buciki.
Co roku ta sama afera z cenami, może i słusznie, bo to tak aburdalne że aż śmieszne, ale wychodzi na to że ludzie są w stanie zapłacić takie pieniądze niż odejść dosłownie 100 metrów i kupić grzańca czy inne jedzenie w lepszej jakości i normalnej cenie.
10 baków za hot doga? Doliczcie jeszcze 25% napiwku to będziecie mieli prawdziwą Hamerykę w Polsce.
W Zagrzebiu 11€ (47zł) za takiego małego pączka smażonego w jakimś gówno oleju xd
Przypomina mi się dowcip/skecz.
“Pojechałem do dużego miasta, poszedłem do kawiarni, patrzę na ceny i widzę barszcz za 20zł. Potem spojrzałem na pozostałe pozycje i wszystko było tanie jak barszcz.”
Ale skecz się zestarzał, bo w artykule czytam, że żurek kosztował 30 zł.
Comments are closed.