Uczniowie nie rozumieją już prostych słów. “Potrzebują tłumaczenia na angielski albo porównań”

by Angel-0a

18 comments
  1. O, nauczyciele załamują ręce, stare, znałem. Jak chodziłem do szkoły 20 lat temu też tak było.

  2. > Magdalena Konkolewska, nauczycielka biologii w jednym z łódzkich liceów, opowiadając uczniom na lekcji o tkance, która znajduje się „w peryferycznych częściach łodygi”, spojrzała na klasę i już wiedziała, że to co mówi, jest dla nich zupełnie niezrozumiałe

    Dokładnie tego można się spodziewać po uckiej syfowo zacofanej patoli, której nie pomoże nawet najlepszy nauczyciel.

  3. Ale to chyba pocisk na samych siebie? Skoro nie rozumieją słów po polsku, to niech zapytają polonistów co robią na swoich lekcjach.

  4. Przecież od dawna większość nauczycieli nie wie, że powinni coś tłumaczyć. Wystarczy że powiedzą słowa i mądrzy ludzie powinni to zapamiętać i zrozumieć. Eh ta młodzież

  5. “Tak było np. w wypadku słowa „rebelia”, którego użył, omawiając na WOS-ie rodzaje konfliktów. – Po polsku nie wiedzieli, co to znaczy. Powiedziałem po angielsku i wszystko było jasne – mówi”

    rebelia = rebellion – no to się pan natrudził, dobrze że umiał po angielsku bo jakaś katastrofa by była

  6. Jak zwykle artykuł, który pokazuje, że młode pokolenie radzi sobie gorzej niż wcześniejsze jest bagatelizowany i wyśmiewany. Niestety, tego typu artykułów i doniesień jest tak dużo, że nie da się ich zbagatelizować.

    EDIT: Pojawiło się kilka krytycznych komentarzy w odpowiedzi na mój. Tak jak napisałem. To jest tylko jeden z wielu artykułów na ten temat. Artykuły dotyczyły różnych dziedzin życia np. młodzi pracownicy nie mają umiejętności społecznych potrzebnych w pracy, nie potrafią obsługiwać komputerów stacjonarnych, słabo sobie radzą na lekcjach wychowania fizycznego, obawiają się zadzwonić na infolinię aby uzyskać informacje itd. Wiele tego typu informacji pojawiło się również na r/Polska co oznacza, że nie tylko dziennikarze to zauważają.

  7. “Rebelia” jest prostym, podstawowym słowem? To jakieś żarty. Przez 12 lat mojej edukacji szkolnej to słowo padło tylko raz. Powiedziałem je ja, na historii, bo chciałem zaszpanować znajomością ciekawego słowa.

    “Powstanie”, “rewolucja” są dużo częsciej używane. “Rebelia” przy tym brzmi archaicznie.

    >Magdalena Konkolewska, nauczycielka biologii w jednym z łódzkich liceów, opowiadając uczniom na lekcji o tkance, która znajduje się „w peryferycznych częściach łodygi”

    Dla mnie pani Magdalena Konkolewska niekoniecznie chce młodym coś wytłumaczyć, a bardziej “mądrze” przy tym brzmieć. Niektórzy tak mają, że będą używać poprawnych słów, ale tak rzadko używanych, że trzeba je szukać w słowniku. Nawet ktoś kto zna słowo “peryferia” niekoniecznie musi rozumieć czym są peryferyczne części łodygi bez wprowadzenia tego pojęcia wcześniej. Bo szczerze mówiąc, to bez sprawdzania w internecie ja nie wiem czy chodzi o zewnętrzną część łodygi, blisko kory (kora też w sumie może mylić, bo jest na zewnątrz, a “core” to rdzeń po angielsku), czy chodzi o koniec łodygi na długość, tam gdzie się znajduje wierzchołek wzrostu (chyba tak to się nazywa).

    Nawet jak słowa są proste, to i tak mówiąc do ludzi trzeba je wprowadzać, żeby wszyscy wiedzieli o czym mowa. Każdy wie co to jest kolor czarny, każdy wie czym jest dziura. Czy to znaczy, że fizyk nie musi tłumaczyć uczniom czym jest czarna dziura?

    Do co fragmentu o “koneksjach”. Pamiętam, jak mnie drażniło spolszczanie angielskich słów w korpomowie jak zaczynałem pracę. “Zinwestyguj ten problem i znajdź solucję”. Potworek. Problem w tym, że jak się funkcjonuje w kilku językach, to często jest tak, że zna się w jakimś języku słowo, które świetnie opisuje daną rzecz i nie ma bezpośredniego tłumaczenia na polski. I mózg się wtedy fiksuje na tym słowie i zwłaszcza w stresowej sytuacji sprawdzianu, trudno jest znaleźć odpowiednie słowo po polsku.

    Dla mnie ten artykuł bardziej świadczy o nauczycielach niż o ich uczniach. Niektórzy nauczyciele oczekują, że nastolatki będą miały takie samo doświadczenie i zasób słów, mimo, że żyją na tym świecie kilka razy krócej i wychowują się w zupełnie innych realiach.

  8. W sumie nic dziwnego, efekt cyfryzacji i globalizacji, ja w ciągu dnia ze względu na pracę i media którymi się otaczam mam więcej styczności z angielskim niż z polskim. Oczywiście nie ma to na mnie wpływu bo swoje lata mam i nie zapomnę “jak to będzie po polsku” ale u młodych to całkiem inna sprawa.

  9. “w peryferycznych częściach łodygi” – doskonały sposób komunikacji z drugim człowiekiem. Brawo!

  10. Oba przykłady słów to zapożyczenia z zachodu (peryferie i rebelia). Skisłem z tego historyka co musial przetłumaczyć “polskie” słowo rebelia na angielskie słowo “rebellion”, żeby uczniowie zrozumieli o co chodzi.

    Poza tym “jak ta dzisiejsza młodzież nie chce mówić po polsku”. No ta młodzież kilkaset lat temu co wprowadziła oba zapożyczenia do słownika to była spoko

  11. W artykule jest podane, że pełny skład klasy to “30-40 osób” i trochę mnie to zaskoczyło. Już w przedziale 20-30 jest wystarczający chaos i nauczyciel nie da rady wszystkich ogarnąć

    Ale jednocześnie GUS podaje, że średni skład klasy w roku szkolnym 2023/2024 to 15 uczniów w szkole wiejskiej i 21 w miastach

    Więc coś mi nie pasuje w tym przerzucaniu winy

  12. słowo reblia to nie jest przypadkiem od angielskiego słowa rebel?

  13. Oho zeby sie radio Z przypadkiem nie zesralo z wymyslaniem tych artykulow. Juz widze jak uczen nie polaczyl rebelia – rebelion, albo peryferie – peripheria. Jak sie zmysla artykul to powinno sie to robic w sposob przekonujacy. Pomijam juz fakt ile dzieci na lekcjach to Ukraincy, i maja prawo nie znac niektorych slow…

    Kiedy bylem chlopcem i jeszcze chodzilem do szkoly to tez czesc uczniow nie znala takich slow, ani ich angielskich zamiennikow. Robinie z tego sytuacji jest idiotycznym straszeniem.

  14. Tylu idiotów w komentarzach dawno nie widziałem. A jestem na r/polska

  15. Bez przesady, “peryferia” to nie jest jakieś ezoteryczne słowo (powinienem dodać przypis co znaczy “ezoteryczny”?), więc bardzo dobrze, że nauczycielka go użyła i potem wytłumaczyła dzieciom co znaczy.

  16. Przykłady które tam podają jasno pokazują że te rzeczy się nie wydarzyły a artykuł zmyślony

Comments are closed.