Myśl przedsiębiorcza Polaków jest niesamowita. Facet wykopał sadzonki choinek z miejskiego terenu zieleni w Warszawie i je przez tydzień tam sprzedawał. Po tygodniu Straż Miejska zainteresowała się sprawą, ale handlarzyna zdążył się już zebrać.



by DeszczJesienny

9 comments
  1. W sumie ciekawe, ile drzew idzie rocznie pod topór przez ten zwyczaj.

  2. W Warszawie nie działają służby. Chyba kiedyś tu nawet pisałem – po tym jak mnie okradli policja z konendy na wilczej probowala mnie spławić przez kilkadziesiąt minut.

    Następnie wprowadziła mnie w błąd, że sam mam zabezpieczyć nagrania z monitoringu osiedla – nie moge tego zrobic prawnie. Oni dobrze o tym wiedzieli.

    Wracają powoli lata 90 w stolicy…

  3. Widzę polskie państwo dalej ciemięży przedsiembiorców.

    /s

Comments are closed.