
Myśl przedsiębiorcza Polaków jest niesamowita. Facet wykopał sadzonki choinek z miejskiego terenu zieleni w Warszawie i je przez tydzień tam sprzedawał. Po tygodniu Straż Miejska zainteresowała się sprawą, ale handlarzyna zdążył się już zebrać.
by DeszczJesienny
9 comments
Jakoś musi spłacić kawalerkę 3×3 metry /s
Państwo z kartonu odc. 2136
Jaki kraj, taki handlarz.
Ewridej am haslin
Straż miejska standardowo darmozjady.
TIL w innych krajach nie kradną. Dzięki.
W sumie ciekawe, ile drzew idzie rocznie pod topór przez ten zwyczaj.
W Warszawie nie działają służby. Chyba kiedyś tu nawet pisałem – po tym jak mnie okradli policja z konendy na wilczej probowala mnie spławić przez kilkadziesiąt minut.
Następnie wprowadziła mnie w błąd, że sam mam zabezpieczyć nagrania z monitoringu osiedla – nie moge tego zrobic prawnie. Oni dobrze o tym wiedzieli.
Wracają powoli lata 90 w stolicy…
Widzę polskie państwo dalej ciemięży przedsiembiorców.
/s
Comments are closed.