Nie popieram fajerwerki, ale dlaczego ja muszę zastanawiać się o psach, które są odpowiedzialnością tych ludzi, którzy je kupują? Co mnie obchodzi że twoja chichuachua boi się swojej cieni. To jest po prostu przekładanie odpowiedzialności na innych.
Psy gdy chcę spać : HAU HAU KURWA!
Psy gdy idę przez klatkę schodową cicho jak mysz pod miotłą : HAU HAU KURWA!
Az przypomina mi sie gdy wybudowali osiedle obok toru wyscigowego w Lublinie, zamiast kupic mieszkanie w cichej okolicy mieszkancy doprowadzili do zamkniecia toru.
Tak samo jest ze zwierzakami, ktos kupi psa i w jego opinii cala reszta musi sie dostosowac.
Jakbym mógł to bym z bazooki napierdalał i jeszcze granatami podrzucał cały rok mi chujek ujada to raz w roku się mogę zemścić
Myślałem że to obowiązek właścicieli psów aby podać psu środki uspakajające
Z jednej strony popieram zakaz strzelania (przez większość roku), a z drugiej to sylwester i zawsze był głośny i nie można zabronić ludziom zabawy
Mój pies się nie boi fajerwerków, może to wina właścicieli, że ich psy się boją?
Gówno mnie obchodzi wasz sierściuch.
Nie tylko szkodzi psom i innym zwierzętom, ale też daje nowi możliwości idiotom na spowodowanie zagrożenia.
Pokazy fajerwerków powinny być organizowane przez osoby przeszkolone do posługiwania się materiałami pirotechnicznymi, a nie sprzedawane jak cukierki.
A widoczne tutaj komentarze „cały rok szczeka, to teraz będę mógł się zemścić i fajerwerkiem pierdolnąć” tylko pokazują jak zawistnymi i żałosnymi polaczkami nadal jest znacząca część tego narodu.
Bądź jak Lewy, strzelaj tylko karniaki
Podoba mi się to podejście, że:
1. Pies sąsiadów napierdala mi cały rok i to mnie usprawiedliwia (ponieważ jeden pies cię wkurza to traumatyzuj wszystkie, tak jak kiedy jedna osoba ukradnie wódkę ze sklepu to niech wszystkich wsadzą do aresztu),
2. Co mnie obchodzi, że psy się boją jak JA chcę się dobrze bawić.
No tak, to przecież właściciela odpowiedzialność próbować uspokoić przerażone zwierzę żeby można było sobie postrzelać raz w roku. Z drugiej strony rozumiem, że jakby właściciele psów zrobili sobie tradycję, że ich pies sra strzelającym z fajerwerków raz w roku pod drzwiami, to też mogliby powiedzieć, że oni chcą tylko dobrze się bawić zostawiając gówno na twojej wycieraczce, to nie ich problem ze ci to przeszkadza przecież.
Nie strzelam, bo po prostu nie lubię się narażać bez potrzeby na jakieś obrażenia.
Cały rok ujadania pod klatką, srania na trawnikach, a w skrajnych wypadkach najbardziej płaczą właściciele jakichś zjebanych amstaffów, czy pitbulli co zagryzą sznaucera sąsiadki, albo jakieś dziecko. Nie obwiniam psów, winni są właściciele, jeżeli nie potrafią dbać o nie(i nie mam tu na myśli jakiejś psiej yogi), biorą psa do swojej klitki 20m2 to nie dziwie sie że mu odpierdala.
>!Polska!!<
jak wam tęskno za fajerwerkami to sobie kupcie paczkę ogni zimnych i pobawcie się wspólnie
trochę rozmyślania starego dziada, ale gdy już jesteście dorośli i sami odpowiadacie dużo bardziej za to gdzie i z kim obchodzicie sylwestra, to takie wspólne rozpalenie niby najchujowszych fajerwerek, z myślą że nadal się trzymacie razem i spędzacie ten dzień (albo “już”, jeśli to nowi znajomi/rodzina) jest bardzo satysfakcjonujące i sprawiające radość – bo one są tylko dodatkiem, a gdy życie wymaga już od was odpowiedzialności, to nierozjebanie sobie ręki zaczyna być plusem
a pieskom nie szkodzi, wygląda fajnie na zdjęciach, trzeba tylko uważać żeby mieszkania nie spalić
ahhh, you just found out you have dogs, didn’t you? silly you, maybe next year you will remember that **every New Year’s Eve happens at Dec 31, every year, so you won’t wake up with your pants down right before it, and expect other people to adjust to you and your howling pack.**
20 comments
…..i nie szczekaj przez resztę roku za każdym razem kiedy wchodzę na klatkę schodową.
https://preview.redd.it/iz6gvddnd6ae1.jpeg?width=600&format=pjpg&auto=webp&s=ca797d7fdc595b4e0ccbe7467cdab0e01fcfd11c
[deleted]
Nie popieram fajerwerki, ale dlaczego ja muszę zastanawiać się o psach, które są odpowiedzialnością tych ludzi, którzy je kupują? Co mnie obchodzi że twoja chichuachua boi się swojej cieni. To jest po prostu przekładanie odpowiedzialności na innych.
Psy gdy chcę spać : HAU HAU KURWA!
Psy gdy idę przez klatkę schodową cicho jak mysz pod miotłą : HAU HAU KURWA!
Psy gdy ktoś strzela petardami:
https://preview.redd.it/tpn1tgnse6ae1.png?width=220&format=png&auto=webp&s=cc5f3a16412e7c8a8ec3549f59655e02f8f25ab5
https://preview.redd.it/ki1pdt73f6ae1.jpeg?width=1028&format=pjpg&auto=webp&s=854381fb3d7e8ae1812ba75f2407ebd3f09f8115
Az przypomina mi sie gdy wybudowali osiedle obok toru wyscigowego w Lublinie, zamiast kupic mieszkanie w cichej okolicy mieszkancy doprowadzili do zamkniecia toru.
Tak samo jest ze zwierzakami, ktos kupi psa i w jego opinii cala reszta musi sie dostosowac.
Jakbym mógł to bym z bazooki napierdalał i jeszcze granatami podrzucał cały rok mi chujek ujada to raz w roku się mogę zemścić
Myślałem że to obowiązek właścicieli psów aby podać psu środki uspakajające
Z jednej strony popieram zakaz strzelania (przez większość roku), a z drugiej to sylwester i zawsze był głośny i nie można zabronić ludziom zabawy
Mój pies się nie boi fajerwerków, może to wina właścicieli, że ich psy się boją?
Gówno mnie obchodzi wasz sierściuch.
Nie tylko szkodzi psom i innym zwierzętom, ale też daje nowi możliwości idiotom na spowodowanie zagrożenia.
Pokazy fajerwerków powinny być organizowane przez osoby przeszkolone do posługiwania się materiałami pirotechnicznymi, a nie sprzedawane jak cukierki.
A widoczne tutaj komentarze „cały rok szczeka, to teraz będę mógł się zemścić i fajerwerkiem pierdolnąć” tylko pokazują jak zawistnymi i żałosnymi polaczkami nadal jest znacząca część tego narodu.
Bądź jak Lewy, strzelaj tylko karniaki
Podoba mi się to podejście, że:
1. Pies sąsiadów napierdala mi cały rok i to mnie usprawiedliwia (ponieważ jeden pies cię wkurza to traumatyzuj wszystkie, tak jak kiedy jedna osoba ukradnie wódkę ze sklepu to niech wszystkich wsadzą do aresztu),
2. Co mnie obchodzi, że psy się boją jak JA chcę się dobrze bawić.
No tak, to przecież właściciela odpowiedzialność próbować uspokoić przerażone zwierzę żeby można było sobie postrzelać raz w roku. Z drugiej strony rozumiem, że jakby właściciele psów zrobili sobie tradycję, że ich pies sra strzelającym z fajerwerków raz w roku pod drzwiami, to też mogliby powiedzieć, że oni chcą tylko dobrze się bawić zostawiając gówno na twojej wycieraczce, to nie ich problem ze ci to przeszkadza przecież.
Nie strzelam, bo po prostu nie lubię się narażać bez potrzeby na jakieś obrażenia.
Cały rok ujadania pod klatką, srania na trawnikach, a w skrajnych wypadkach najbardziej płaczą właściciele jakichś zjebanych amstaffów, czy pitbulli co zagryzą sznaucera sąsiadki, albo jakieś dziecko. Nie obwiniam psów, winni są właściciele, jeżeli nie potrafią dbać o nie(i nie mam tu na myśli jakiejś psiej yogi), biorą psa do swojej klitki 20m2 to nie dziwie sie że mu odpierdala.
>!Polska!!<
jak wam tęskno za fajerwerkami to sobie kupcie paczkę ogni zimnych i pobawcie się wspólnie
trochę rozmyślania starego dziada, ale gdy już jesteście dorośli i sami odpowiadacie dużo bardziej za to gdzie i z kim obchodzicie sylwestra, to takie wspólne rozpalenie niby najchujowszych fajerwerek, z myślą że nadal się trzymacie razem i spędzacie ten dzień (albo “już”, jeśli to nowi znajomi/rodzina) jest bardzo satysfakcjonujące i sprawiające radość – bo one są tylko dodatkiem, a gdy życie wymaga już od was odpowiedzialności, to nierozjebanie sobie ręki zaczyna być plusem
a pieskom nie szkodzi, wygląda fajnie na zdjęciach, trzeba tylko uważać żeby mieszkania nie spalić
ahhh, you just found out you have dogs, didn’t you? silly you, maybe next year you will remember that **every New Year’s Eve happens at Dec 31, every year, so you won’t wake up with your pants down right before it, and expect other people to adjust to you and your howling pack.**
Comments are closed.