IBIMS: W ost 24h o ponad 11000% wzrosła negatywna interakcja dot sytuacji na granicy

5 comments
  1. no niestety tak to działa – dokładnie tak jak z COVIDEM, tyle że w przyśpieszonym tempie. Wczoraj cały wykop zajebany polowaniem na “nie-uchodźców”. Już tego nie piszą tylko opłacone onuce, tylko normiki. Bo przecież pasuje do narracji o czyhającym wszędzie zagrożeniu, które (rzecz jasna) mnoży się x10 gdy Seba wyhaczy osobę, która jest nie-biała. Albo jakkolwiek nie-taka.
    Ciężko wymagać, aby szury z grupek plandemicznych nie były podatne na wszystko, co przedstawiane jest jako “niezależne”. Skoro są w stanie uwierzyć w dziwne wlewy w dziwne otwory w ciele (i to własnym), to jak mają nie wierzyć w planową depopulację słowian czy też falseflag, mający ich ubrać w sukienki. Czy cokolwiek, niestety jeden pokemon (teoria spiskowa) oznacza dużą szansę za złapanie ich wszystkich.

  2. Musimy na to zwrócić szczególną uwagę, bo to jest oś wokół której będzie się obracała opinia publiczna w Polsce w najbliższych dniach. Środowiska skrajnie konserwatywne, które do niedawna były zajęte COVIDem i szczepionkami, teraz starają przekonywać, że:

    1. Wojna istnieje głównie w mediach
    2. Ukrainie się należało
    3. Rosja ma prawo do wojny, bo NATO jest agresywne/ekspansywne

    Wystarczy rzucić okiem na /r/conspiracy od dawna będącym prawicową tubą. Oczywiście ten punkt widzenia nie sprzedaje się w Polsce dobrze, bo prawie nikt w tym kraju nie potrafi sympatyzować z Putinem. Natomiast teraz pojawił się temat uchodźców spoza Ukrainy, który na nowo konsoliduje polskie środowisko konserwatywne i wprowadza świeży podział w społeczeństwie.

    Jednocześnie trzeba zauważyć, że ten problem jest w pewnym stopniu realny i nie ma sensu go negować. Wygląda na to, że znaczna ilość osób faktycznie wkroczyła do Ukrainy w ostatnich dniach, tylko po to by pojawić się na naszej granicy. Nie ma więc sensu pisać, że nic się nie dzieje, skoro mieszkańcy przygranicznych miejscowości na własne oczy widzą, że jednak coś się stało. Należy jak najszybciej wyjaśnić mechanizm, który pozwala takim osobom pojawiać się w Polsce. Zacząć mówić o tym szczerze i otwarcie, żeby zapobiec wyolbrzymiającym narracjom. W końcu zastanowić się jak to ostatecznie ogarnąć.

    Osobiście uważam, że każdy powinien mieć prawo opuścić Ukrainę przez naszą granicę, jednak każdy obywatel kraju nieobjętego wojną powinien przejść klasyczną procedurę imigracyjną, która zakończy się albo jakąś formalną formą pobytu, albo zwróceniem do kraju pochodzenia.

  3. Widocznie wzrosła, ale znowu ten “instytut” podaje jakieś okrągłe liczby na twitterze bez ujawnienia żadnych danych. Nie jestem pewien, czy to najlepsze źródło.

  4. Ot, fakt faktem, są i studenci z wymian i są i imigranci, których Białorusi nie udało się przepchać przez granicę Polska-Białoruś, to pchnęli ich na Ukrainę. Nie ma co robić wielkiej dramy, przyjąć, przepchać na zachód, gdzie oni sami chcą trafić, temat zamknąć. Nie są to jakieś straszne liczby czy wielki kryzys humanitarny, ot, konfa robi z igły widły.

  5. Ile czasu od początku wojny potrzebowały oszołomy z rusfederacji żeby zacząć szczucie i podżeganie? Chyba 3 dni?

    Temat Covidowy trochę się wyczerpał, (towarzysz Braun próbował jeszcze terroryzować szpital, ale chyba za mało szumu w mediach to wywołało), a że skrajna prawica nie potrafi budować polityki na niczym innym jak strach i nienawiść, to sobie znaleźli nowego “wroga ojczyzny”

Leave a Reply