Czy na WOS dziś już nie pokazuje się piramidy demograficznej? Codziennie pojawia się na tym subie płacz o tym, że rodzi się mało dzieci i mamy "kryzys demograficzny". Pewnie politycy zaraz wpadną na świetny pomysł podatków od braku dzieci czy innych genialnych kar (nie będę podsuwał pomysłów, ale emeryci chętnie poprą wszystko co ich nie dotyczy). Liczby wyglądają szokująco, gdy nałożą się różne trendy. Bo oczywiście, że wpływ na to zjawisko mają znane czynniki, jak trudna sytuacja ekonomiczna i mieszkaniowa, obawy związane z katastrofą klimatyczną, chęć wygodnego życia bez odpowiedzialności za dzieci, strach przed skutkami zakazu aborcji, zmiana kulturowa itd. Ale… ze struktury demograficznej dziś za dużo nic nie wyniknie. Zaakcwptujmy fakt, że osób w wieku typowym na płodzenie potomstwa jest coraz mniej.

by Apophis_

38 comments
  1. Najwieksza tragedia ostatnich 30 lat, za ktora odpowiadaja wszyscy politycy i wszystkie rzady.

  2. Zabijmy Polaków, struktura się wyrówna i będzie lepiej.

    Niska dzietność to głównie wynik mody na wygodne życie. Samemu mysle o potomstwie, ale moje życie jest zbyt przyjemie i nie chcę tego tracić.

  3. No jak? W klatce 12,5 m2 za 4500 miesięcznie plus opłaty nie wychowasz dziecka? Te Zetki i Alfy są jakieś nienormalne.

  4. <Żart >

    Biorąc za dobrą monetę wczorajszy tutejszy shitposting – Ukrainki

    < end żart >

    Tak wiem, średni

  5. Zrobić wiek emerytalny zależnym od liczby wychowanych dzieci, czyli na przykład: jeśli nie miałeś dzieci, przechodzisz na emeryturę w wieku 70 lat; 1 dziecko – o 3 lata wcześniej (67 lat); 2 dzieci – o 6 lat wcześniej (64 lata) itd. W ten sposób problem sam się rozwiąże.

  6. W takiej ekonomii to dzieci to ostatnia rzecz o której w sumie myślisz w przyszłości

  7. Jak jest ich mniej to muszą mieć 6 dzieci, inaczej kara!

  8. Zwykle “wyż rodził wyz” i w starszych publikacjach zapowiadano, że tak będzie też w przypadku roczników 80, ale nikt się nie spodziewał, że życie młodych na początku lat 2000 to będzie taka bryndza (20% bezrobocie wśród młodych dorosłych, przed wejściem do Unii najgorzej, więc wielu ludzi odkładało pomysły z zakładaniem rodziny na później i czasem rezygnowalo).

  9. Dzieci mniej się rodziło juz ~20 lat temu, więc jak na moje to te ~40 lat temu za mało się ruchali po prostu.

  10. I dobrze, że tak sie dzieje. Zmienić tylko system emerytalny lub w ogole zmodernizować podatki ZUS itp i moglibysmy miec w Polsce troszke lepiej. Jak bedzie lepiej to i wiele osob moze zmienic zdanie co do dzieci.

  11. Ach, piramida demograficzna, kiedyś chluba podręczników WOS-u, dziś martwa jak idea pracy dla młodych za więcej niż minimalną. Oczywiście, politycy zaraz wymyślą coś genialnego: podatek od bezdzietności, obowiązkowe randki państwowe, albo narodowy fundusz „Rozmnażaj się albo płać”. A potem wszyscy będziemy zdziwieni, że młodzi nadal wolą wygodne życie i Netflixa od grania w narodową grę o przetrwanie.

  12. OPie, do wszystkich tych powodów, o których wspomniałeś w poście dopisz jeszcze wzrost oczekiwań jeśli chodzi o poziom życia. W społeczeństwie panuje przekonanie, że każde dziecko musi mieć własny pokój, drewniane zabawki montessori, chodzić do dwujęzycznego przedszkola, w wieku nastoletnim mieć zapewnione korepetycje, a następnie utrzymanie na studiach (a najlepiej i mieszkanie po ich zakończeniu), bo w przeciwnym razie będziesz złym i nieodpowiedzialnym rodzicem, który jedyne co zrobił to zniszczył życie swoim dzieciom.

    Z jednej strony we wszystkich krajach, gdzie stopa życiowa rośnie, obserwuje się spadek dzietności. Z drugiej strony, presja związana z zapewnieniem dziecku wszystkiego, skoro już się na nie decydujemy, na pewno nie pomaga.

  13. Jak się chłopy nie zaczną po równo dziećmi zajmować, to nikt. Jestem na grupkach w stylu give her a job i widzę, że jest ogromny problem ogólnie z pracą, a jak na rozmowie rekruter widzi roczna przerwę, bo baba była na macierzyńskim to dopiero się zaczyna. Niech faceci zaczną być rodzicami po równo, to już będzie dla kobiet łatwiej. Oczywiście największym problemem jest to co się dzieje czyli zakaz aborcji, rejestr ciąż i ogólnie cała patologia z tym związana, ale zaraz za tym idzie, że taka kobieta nie ma szans na pracę, bo jest skazana na siedzenie z kaszojadem, a nikt o zdrowych zmysłach by sie na coś takiego nie zdecydował.

  14. Jeszcze z 5 wątków o demografii dzisiaj i demografia się poprawi. Sprawdzone info.

  15. I nie zapominajmy o wojnie płci podsycanej przez social media i szmatławce xD

  16. W wieku rozrodczym mamy więcej mężczyzn niż kobiet. Plus imigranci to często młodzi mężczyźni. Polska powinna wprowadzić ostrą selekcje ze względu na płeć. 75% imigrantów wpuszczanych spoza UE powinny stanowić kobiety w wieku reprodukcyjnym.

  17. I to jeden z powodów, dla którego in vitro powinno być refundowane w całości

  18. NIEPOPULARNA OPINIA

    Dzieci rodzi się coraz mniej, nie dlatego że żyje nam się gorzej, ale dlatego że mamy coraz większe oczekiwania od życia i jesteśmy coraz lepiej wyedukowani, mamy też dostęp do lepszych środków antykoncepcyjnych.

    Ja wiem że tu będą ranty o tym że ludzi nie stać na mieszkania i generalnie to prawda jest, nie przeczę ALE Boomerzy robili sobie te dzieci bez mieszkań. Ot, każda 20-latka zakładała że będzie matką, a każdy 20-latek zakładał że będzie ojcem. Bzykali się na jakiejś domówce czy pod namiotem i pierwsze zaliczone, ślub i tak do śmierci razem, w kłótni, w szczęściu, w dobrym życiu, w złym. Ba, dopiero młodym rodzicom przysługiwał przydział mieszkania wcześniej to po prostu każda młoda para mieszkała ze starymi i czekała na cud że książeczka mieszkaniowa ma sens.

    Nadal uważam że skoro na tym świecie jest 8 miliardów ludzi czas naprawdę przestać srać że nie ma komu robić na stare pokolenie, tylko do cholery jasnej czas rozwijać nowe technologie aby tymi bezdzietnymi starcami opiekowali się pracownicy przy pomocy robotyki. No litości, dziś absurdem jest że jakaś pielęgniarka Grażyna musi podnosić faceta 85 kg żywej wagi żeby mu zmienić pościel. To już dawno powinno być przy wsparciu technologicznym.

    Ja tam jestem za tym żeby demografia ludzkości malała i tyle, ale potrzebne są mądre głowy które pomyślą jak poradzić sobie z problemami starzejącego się społeczeństwa.

  19. Jestem młody(27 lat), wykształcony i z dużego miasta. Zarabiam zdecydowanie więcej niż rówieśnicy i w sumie tez w podobnym środowisku się obracam. Moi znajomi kupują duże mieszkania, jeżdżą teslami, zimę spędzają w Tajlandii, a lato w USA. Wygodne życie i podróże to priorytet, większość nie myśli o dzieciach i to bynajmniej nie z powodów ekonomicznych. Większość nie pochodzi z bogatych domów i jasno mówią o tym że odbijają sobie teraz to czego kiedyś nie mieli, chcą „pożyć”. Nie jestem przekonany czy chodzi tylko o ekonomie i problem mieszkalnictwa, wydaje mi się że potrzebujemy rewolucji w myśleniu, która problem demograficzny postawi na równi z kryzysem klimatycznym. Ludzie potrafią godzić się na pewne niewygody ze względu na ratowanie klimatu, ale absolutnie odrzucają taką wizje w kontekście ratowania demografii.

  20. Widać wyraźnie że potrzebujemy polityki imigracyjnej.im szybciej tym lepiej. 

  21. Ale przynajmniej starzy ludzie mają kasę z wynajmu mieszkań

  22. Trudno jest gonić wysoko kręcone wyniki naszych starych baby boomerów kiedy kulturowo się zmienieliśmy jako soleczenstwo

  23. cóż, żyjemy w systemie gospodarczym, który w swoich założeniach oparty jest na nieskończonym wzroście — czymś, co z definicji jest niemożliwe gdy do dyspozycji mamy skończoną ilość zasobów. nie ma co się rozwodzić nad przyczynami i rozwiązaniami takiego stanu rzeczy — przyczyną jest matematyka, a rozwiązaniem zmiana systemu. miejmy tylko nadzieję, że ludziom skończy się cierpliwość zanim korporacyjni baronowie zedrą z nas ostatni kawałek skóry.

  24. A na tym samym WOSie nie uczyli już co to współczynnik dzietności? Bo to z nim mamy największy problem. I na niego ta piramidka nie ma wpływu.

  25. Problem jest wielopłaszczyznowy i fakt faktem, koszty życia i wizja mieszkania na 40m2 za 500-700 tys. zł razem z dziećmi i partnerem/ką jest trochę dołująca, o tyle należy dodać do tego fakt, że my jako gen Z uprawiamy o kilkadziesiąt procent rzadziej seks niż poprzednie pokolenia, oraz rzadziej zawieramy związki i ze sobą sie socjalizujemy co jest spowodowane przez social media.

  26. In vitro dla singielek oraz surogacja muszą zostać zalegalizowane na wczoraj

    O budowie mieszkań komunalnych nie wspominam

  27. Sprawa ogólnie dość dobrze zbadana i nie ma zbyt wielu odskoczni od tej normy:
    – bogate społeczeństwa rodzą coraz mniej dzieci
    – najwięcej dzieci rodziło się wtedy, gdy były one potencjalnym zyskiem, nie kosztem. Mogły pracować, bogacić rodzinę etc. Teraz są raczej kosztem.
    – są bogate kraje, które próbują ten trend odwrócić przez „marketing społeczny”. Szwajcaria, Francja, trochę Wielka Brytania. Ogólnie: jesteś bogaty, to trochę obciach by nie mieć przynajmniej piątki dzieci.

    Nawet Chiny mają problem demograficzny – choć skala jest inna.

    Polsce pomaga duży napływ ludzi, którzy chcą tu przyjechać i żyć. To pokolenie nie będzie Polakami, choć Polskę mogą pokochać z całego serca. Ich dzieci już będą. Dobrym przykładem są Wietnamczycy w Warszawie i Ukraińcy, którzy przyjechali po 2giej Wojnie Światowej.

    Nikt nie wie co będzie za 20-50 lat. Jeśli Polska będzie się bogaciła i zmiany klimatyczne będą szły w prognozowaną stronę, Polska i ta część globu może stać się rajem na ziemi dla wielu.

    Mam wrażenie, że pokolenie dzisiejszych 20-30 latków ma dzieci więcej i szybciej niż poprzednie pokolenie (urodzeni między 1980 i 1990 rokiem).

    Zwiększanie (lub zachowanie) populacji kraju nie jest celem nadrzędnym samym w sobie. To takie ekonomiczne nastawienie. Trochę jak ciągły wzrost sprzedaży wszystkiego.

  28. Ludzie są wyedukowani, nie chcą ryzykować, chcą kontrolować swoje życie a życie i tak nie jest zbyt kontrolowane, to taka współczesna iluzja że niby planujemy przyszłość a i tak ciągle się coś dzieje na świecie czego nikt nie przewidywał.

    Ale myślę że to tylko część problemu.

    Inne części to słabe relacje z rodziną czy innymi ludźmi którzy mogliby pomóc w wychowaniu.

    Walka o pieniądz czyli o przetrwanie, o dostęp do podstaw jak dom i żywność których kompletnie sami nie kontrolujemy. W systemie w którym sytuacja ekonomiczna nie zależy od nas jako jednostek – duże kryzysy gospodarcze, duże firmy, masowe zwolnienia, globalne trendy, wyzysk.

    Może gdybyśmy byli bardziej niezależni jako rodziny, w małych grupach które się wspierają i same produkują część jedzenia, energii elektrycznej i same mogą wybudować domy na swojej ziemi to byłoby poczucie że te dzieci będą mieć podstawę do życia. Że będą w stanie wziąć odpowiedzialność którą będą w stanie udźwignąć.

    Czyli w sumie myślę że rozwijanie decentralizacji może pomóc.

  29. zawzse uważałem, ze jeżeli Polska się nie zmieni, no to tak będzie 😀

    Zawsze uwazalem ją za zamordystyczny nieprzyjazny kraj 🙂 Bardziej wschod niz zachod. Ciągle tak jest. Albo bardziej pośrodku.

    No coś mi tu kurde nie gra no, nie rozmnażam się, nara XD i tak jestem chory 😉

  30. Problemów jest kilka.
    Ja lvl 37 pamiętam oglądałem w dzieciństwie taki serial “świat według Bundych” i do tej pory zastanawiam jak w 1987 Al jako sprzedawca butów za najniższą krajową był w stanie kupić dom w Chicago i utrzymywać samemu 4-osobową rodzinę + pies.

    Winię zmiany społeczne i gospodarcze.
    Po pierwsze koszt mieszkań. Dziadek był wojskowym, więc razem z babcią dostali mieszkanie od państwa gratis. Dzisiaj koszt mkw mieszkania do zakupu stanowi większy procent przeciętnej pensji niż kiedyś. A gdzie masz założyć rodzinę, jak nie masz nawet własnego mieszkania. Oczywiście dużo osób dziedziczy mieszkania po dziadkach lub rodzicach, z tym że ludzie żyją coraz dłużej i własne mieszkanie w wieku 40 lat a 20 lat to nie to samo.

    Po drugie trochę feminizm. Jak Al pracował na całą rodzinę to nie dało się na jedną pensję nałożyć 50% podatku bo by nie mieli co do lodówki włożyć. Obecnie kobiety zamiast mieć dzieci w wieku 25-30 lat (czyli swoich najlepszych latach) wolą zdobywać kariery. Obecna dziura budżetowa wybiła jak szambo i na 2 osoby w rodzinie nałożone jest 50% podatku. W efekcie dwie osoby pracują, a zarabiają niewiele więcej lub tyle samo jak wcześniej jedna osoba.

    Po trzecie obecnie z punktu widzenia mężczyzny ślub jest całkowicie nieopłacalny. Przy rozwodzie nieważne z jakiej winy kobieta dostaje 50% bez żadnych pytań. Nawet jeżeli dziecko nie było Twoje a płaciłeś alimenty, to nie podlegają zwrotowi bo najważniejsze jest dobro dziecka. Nawet jak weźmiesz matkę z dzieckiem, to po 5 latach jak jej strzeli coś do głowy to tracisz nie tylko ją, ale też dziecko z którym się zżyłeś, ponieważ jako nie-rodzic nie masz do tego dziecka żadnych praw. Mało tego po rozwodzie matka nie dopuszcza ojca do dziecka i Sąd ma to gdzieś. Najlepiej założyć niebieską kartę z czapy (adwokat poleca jako karta przetargowa przy rozwodzie) i wysokie alimenty.

    Jak sobie zobaczycie amerykańskie kanały, to sprawdźcie jakie są wymagania kobiet: co najmniej 1.8 wzrostu, wysportowany, własne mieszkanie, własny samochód, 200.000 pensji rocznej i wiek do 25 lat. I potem wychodzi, że Takich facetów jest 0.4%.

    Najsmutniejsze jest to że kobiety głosują na lewicę bo “aborcja”, zapominając że lewo to także socjal czyli podatki aż po szyję na ciężko pracujących.

    Sorry za wyrzyg, ale tak jest.

Comments are closed.