Nim przejdę do szczegółów, trzeba mi zaznaczyć, że relacja Scarlett Pavlovich, 22-letniej wówczas kobiety, która pracowała w domu Gaimanów jako niania, jest wstrząsająca. Wyłania się z niej zdumiewający obraz światowej sławy pisarza.

Neil Gaiman oskarżony przez kilka kobiet

Zacznijmy od przypomnienia, że pierwsze zarzuty wobec Neila Gaimana, twórcy takich hitów jak „Sandman” czy „Amerykańscy bogowie”, pojawiły się w lipcu 2024 roku. Później przyszły kolejne. O napaść seksualną pisarza oskarżyły cztery kobiety. O szczegółach opowiedziano w podcaście „Master: the allegations against Neil Gaiman”, co należałoby przetłumaczyć jako „Mistrz (czy też pan): oskarżenia wobec Neila Gaimana”.

Jedną z owych kobiet była Scarlett Pavlovich, według której podczas trzytygodniowego pobytu w domu pisarza, w trakcie którego opiekowała się jego synem, dochodziło do „brutalnych” i „poniżających” aktów seksualnych, na które nie wyrażała zgody.

Inna z kobiet opowiedziała o sytuacji sprzed dwudziestu lat. Gdy rozwinęła się u niej infekcja układu moczowego, bolesna tak, że nie mogła usiąść, powiedziała pisarzowi, że penetracja byłaby dla niej zbyt bolesna. O dwadzieścia lat starszy Gaiman miał wtedy nie posłuchać stanowczego „nie”. „W tym momencie po prostu się wyłączyłam”, wspomina w artykule opublikowanym 13 stycznia przez „Vulture”. „Leżałam na łóżku, dopóki nie skończył”.

Napaści seksualne, o które oskarżany jest Gaiman, miały rozgrywać się na przestrzeni czterdziestu lat. Ich ofiarami były zwykle kobiety zatrudniane przez pisarza i jego małżonkę. Zdarzały się też fanki, które poznawał w trakcie spotkań autorskich. Najmłodsza z nich miała 18 lat (Gaiman był wówczas po czterdziestce).

„Amanda powiedziała, że nie mogę cię mieć, więc musiałem cię mieć”

W rozległym artykule, który ukazał się na łamach „Vulture”, opisano przebieg napaści i brutalnych nadużyć seksualnych, których przez lata miał dopuszczać się Gaiman. W tekście przytoczono oświadczenia ośmiu rzekomych ofiar autora „Sandmana”.

Najdrastyczniejsza jest być może relacja Scarlett Pavlovich, poznanej przez żonę pisarza na ulicach Auckland w Nowej Zelandii. Mająca problemy finansowe 22-latka zaprzyjaźniła się z Amandą Palmer. Tak trafiła do domu Gaimanów, gdzie miała opiekować się ich synem.

Pierwszego dnia, gdy do odebrania chłopca z zabawy było jeszcze sporo czasu, pisarz miał zaproponować, by Pavlovich wzięła kąpiel w stojącej w ogrodzie wannie. Tłumaczył, że musi zadzwonić w ważnej sprawie i nie chce, by się nudziła. Poprowadził ją kamienną ścieżką do ogrodu i odszedł. Kilka minut później wrócił nagi.

Po chwili swobodnej rozmowy Gaiman miał poprosić, by kobieta usiadła mu na kolanach. Następnie, nie zważając na protesty, miał wykorzystać ją seksualnie. „Powiedział: »Nazywaj mnie panem, a dojdę. Bądź grzeczną dziewczynką. Jesteś grzeczną dziewczynką«”, mówiła Pavlovich.

Po wszystkim przykucnęła w wodzie i próbowała się obmyć. Gaiman miał spojrzeć na nią, uśmiechnąć się i powiedzieć: „Amanda powiedziała mi, że nie mogę cię mieć. Od tego momentu wiedziałem, że muszę cię mieć”. I dodać: „Boże, chciałbym, żeby to były stare dobre czasy, w których mielibyśmy cię oboje”.

„No, no, Scarlett nie jest niewolnicą”

Kobieta wyznała, że została wielokrotnie zgwałcona przez Gaimana. Szczegóły jej relacji, pełne sadystycznych, upokarzających i bolesnych zachowań seksualnych, są zbyt drastyczne, by przytoczyć je w całości. Odsyłam was więc do źródła. Ostrzegam, że zawierają trudne do zapomnienia przykłady poniżania. „Nie sprzeciwiaj się swojemu panu”, miał mówić pisarz, słysząc „nie”.

Podobnie jak w przypadku innych kobiet, Gaiman miał wymuszać relację typu BDSM, choć nie poprzedzała jej rozmowa, obopólna zgoda czy ustalenie tzw. bezpiecznych słów.

Po jakimś czasie syn, którym opiekowała się Pavlovich, zaczął nazywać ją „niewolnicą” i kazał nazywać się „panem”. Pisarz miał uważać to za zabawne. Czasem uprzejmym tonem upominał go jednak: „No, no, Scarlett nie jest niewolnicą. Nie, nie wolno ci tak mówić”.

Według relacji kobiety Gaiman nie przejmował się obecnością syna, domagając się od 22-latki czynności seksualnych. Na przykład seksu oralnego na środku kuchni. Czy zmuszania Pavlovich do stosunku, gdy chłopiec nieopodal grał na iPadzie.

„Przyszło do mnie czternaście kobiet”

Gaiman i jego prawnicy odpierają zarzuty, twierdząc, że do kontaktów seksualnych dochodziło wyłącznie za zgodą kobiet.

Można być pewnym, że sprawa doczeka się dalszego ciągu. Pavlovich miała opowiedzieć żonie pisarza o tym, co działo się w domu. Błagała ją o zachowanie tajemnicy i obiecanie, że nie straci pracy niani. Nie opisała swojego doświadczenia jako napaści seksualnej. Wówczas jeszcze nie postrzegała tego w ten sposób.

Palmer miała nie być zaskoczona. „W tej sprawie przyszło do mnie czternaście kobiet”, powiedziała.

W związku z oskarżeniami zakończono prace nad serialem „Dobry omen”, opartym na powieści Gaimana. Nie jest też jasne, czy kontynuowana będzie ekranizacja „Sandmana”.

Sprawą Gaimana zajmuje się policja w Nowej Zelandii.