
(Kasa to jest średnia dzienna podzielona z miesięcznych wydatków)
Zanim ktoś zapyta „jak?” – otóż mam dwie żabki po drodze na autobus uczelniany, dwie z w drodze z autobusu na uczelnie, w tym jedną na samym kampusie. Mijam żabkę osiem razy dziennie, więc bardzo łatwo było pomyśleć se chociaż raz „a, kupie se puszkę coli” czy coś w tym stylu.
Oczywiście było to często więcej niż puszka coli.
Poza oszczędnościami pieniężnymi moja dieta też się zdecydowanie poprawiła i jem w domu (zwłaszcza śniadania) o wiele częściej. Skończyły się szybkie hot dogi między zajęciami.
Oczywiście część z tych pieniędzy wydaje po prostu w jakimśtam lidlu, ale biorąc pod uwagę żabkowe marże, to i tak spory zysk.
by _W_I_L_D_
6 comments
pogratulować, tylko tak dalej
https://preview.redd.it/epffc6wha8de1.png?width=373&format=png&auto=webp&s=a9baaeca1371c0609645f5acc80ca55cbc827d7c
Cóż to jest za apka, jeśli można wiedzieć?
no i git
jak uzbierasz więcej to daj może na obligacje skarbu państwa 3 miesiące
chyba musze pozyczyc pomysl. Mam supermarket w bloku obok i notorycznie chodze tam kupowac pierdoly. Oczywiscie ide po jedna rzecz a wracam z siatka zapychaczy. Finanse to tam jedno, ale najgorsze wlasnie zapychanie sie bzdurami na sile… Czipsy, ciastka, cola…
>puszkę koli
Jasne
Comments are closed.