Współczuję im polskiego systemu edukacji

20 comments
  1. Byłem gnębiony w podstawówce. Potem w gimnazjum miałem nauczycieli tyranów. Także raczej nie czułem się bezpiecznie.

    Dopiero Polibuda mi pokazała, że da się mnie traktować jak człowieka.

  2. To moze ogarnij ze nie jestes centrum wszechwswiata i porownaj swoje problemy do tego co sie dzieje na Ukrainie. Gwarantuje ze poczujesz sie lepiej. Pozdro

  3. Kiedy przeprowadziłem się do polski 5 lat temu pierwsze co zrozumiałem że polskie szkoły to ogromna patusiarnia i że jeśli chcesz przetrwać to trzeba umieć wyzywać i się bronić

  4. Ja nie wiem jak to jest że wszyscy mi powtarzają że to “najlepsze lata mojego życia”. Mam 20 lat i stwierdzam że nie wiem jakim cudem jeszcze żyję. W szkole dno, w domu równie źle, żyłem ciągle w strachu a osoby które to powodowały ciągle rzucały podaną wyżej frazą. Kilka nieudanych prób samobójczych a oni wciąż że najlepsze lata życia. Skoro tak to nie wiem co ze sobą zrobić jak skończę technikum za 2 miesiące. Serio jest potem tylko gorzej czy może jest jakaś szansa że zamieszkam na swoim i będzie mi lepiej

  5. Ja swoje psychiczne ‘nabytki’ mam i pielęgnuję od bachora. Obecnie bawi mnie to, jacy infantylni byli moi nauczyciele z podstawówki, ale jako dzieciak przeżywałam traumę gdziekolwiek byłam – i w szkole, i w domu.

    Mam nadzieję, że coś się zmieniło przez te parę lat i przynajmniej dzieci z Ukrainy nie będą musiały martwić się, że ktoś zlekceważy ich potrzeby.

  6. Też trochę bawi mnie to nieme założenie, że posłanie takiego dziecka od razu do szkoły jest najlepszym rozwiązaniem dla *wszystkich* dzieci uchodźców.

    Na pewno dla części z nich to właściwe założenie – powrót do względnie normalnego rytmu życia, możliwość spotkania z innymi dziećmi, możliwość oderwania myśli od wojny przez zajecie się czymś innym. Dla kogoś takiego jak ja czy część moich znajomych to byłoby rozwiązanie najgorsze z możliwych, bo do jednej stresującej sytuacji (ucieczka przed wojną) dołożyłoby kolejną (nowe miejsce, nowi ludzie, którzy nie mówią w moim języku, itd.)

    No ale oczywiście nikt nie ma czasu na rozpatrywanie każdego przypadku indywidualnie.

  7. A tam system zjebany wszędzie jest. A jak ktos ma jakieś schorzenie psychiczne to już kompletnie przejebane

  8. Do dzisiaj miewam sny, że muszę zaraz wstać do szkoły a nic nie umiem na klasówkę. Budzę się i odczuwam ulgę, że jednak do pracy i nic nie musiałem się uczyć. 😉 Też tak czasem macie? Nie tęsknię za szkołą. Wolę własne pieniądze i robić to, co lubię.

    EDIT: Jedyne za czym tęsknię, to wakacje. 😀

  9. byłam ostatnio u psychologa, powiedziala mi, że mam objawy pracoholizmu. chodzę do szkoły, do 18-ski jeszcze mi brakuje

    polskie szkoły muzyczne, polecam

  10. Słyszałem, że w Ukraińskich szkołach jest gorszy poziom. Ale z memem się zgadzam, bo szkoła to żenujące miejsce i ZAWSZE powód wszelakiej kłótni z moimi rodzicami. Pewnie nauczyciele się uchylają nad tymi Ukraińskimi dziećmi i resztę jak zwykle traktują. Pewnie Polscy uczniowe z zazdrości będą przeszkadzać tym dzieciom, a ich zazdrość nie będzie brać się byle skąd. Gdyby w szkole było lepiej moje życie, by było znacznie szczęśliwsze. Niech ktoś w końcu usłyszy uczniów. Marzy mi się wielki protest uczniów.

  11. Największą bękę to miałem ze strajku nauczycieli. Mogli się uczyć, że np. barszcz czerwony podali w Panu Tadeuszu, czy że niebieska firanka oznacza chuje muje dzikie węże, i inne “potrzebne” gówno,, a tak to ucza dzieci.

Leave a Reply