Myślę, że nie inaczej jest/było w szkole ukraińskiej. Wschód Europy to smutne miejsce.
Ludziom nieznającym polskich realiów dopiero będzie Czarnek wciskał kity
Byłem gnębiony w podstawówce. Potem w gimnazjum miałem nauczycieli tyranów. Także raczej nie czułem się bezpiecznie.
Dopiero Polibuda mi pokazała, że da się mnie traktować jak człowieka.
To moze ogarnij ze nie jestes centrum wszechwswiata i porownaj swoje problemy do tego co sie dzieje na Ukrainie. Gwarantuje ze poczujesz sie lepiej. Pozdro
XDD
Kiedy przeprowadziłem się do polski 5 lat temu pierwsze co zrozumiałem że polskie szkoły to ogromna patusiarnia i że jeśli chcesz przetrwać to trzeba umieć wyzywać i się bronić
A jesteś ukraińskim dzieckiem? nie jesteś. Więc czego oczekujesz? 😀
Ja nie wiem jak to jest że wszyscy mi powtarzają że to “najlepsze lata mojego życia”. Mam 20 lat i stwierdzam że nie wiem jakim cudem jeszcze żyję. W szkole dno, w domu równie źle, żyłem ciągle w strachu a osoby które to powodowały ciągle rzucały podaną wyżej frazą. Kilka nieudanych prób samobójczych a oni wciąż że najlepsze lata życia. Skoro tak to nie wiem co ze sobą zrobić jak skończę technikum za 2 miesiące. Serio jest potem tylko gorzej czy może jest jakaś szansa że zamieszkam na swoim i będzie mi lepiej
Ja swoje psychiczne ‘nabytki’ mam i pielęgnuję od bachora. Obecnie bawi mnie to, jacy infantylni byli moi nauczyciele z podstawówki, ale jako dzieciak przeżywałam traumę gdziekolwiek byłam – i w szkole, i w domu.
Mam nadzieję, że coś się zmieniło przez te parę lat i przynajmniej dzieci z Ukrainy nie będą musiały martwić się, że ktoś zlekceważy ich potrzeby.
Też trochę bawi mnie to nieme założenie, że posłanie takiego dziecka od razu do szkoły jest najlepszym rozwiązaniem dla *wszystkich* dzieci uchodźców.
Na pewno dla części z nich to właściwe założenie – powrót do względnie normalnego rytmu życia, możliwość spotkania z innymi dziećmi, możliwość oderwania myśli od wojny przez zajecie się czymś innym. Dla kogoś takiego jak ja czy część moich znajomych to byłoby rozwiązanie najgorsze z możliwych, bo do jednej stresującej sytuacji (ucieczka przed wojną) dołożyłoby kolejną (nowe miejsce, nowi ludzie, którzy nie mówią w moim języku, itd.)
No ale oczywiście nikt nie ma czasu na rozpatrywanie każdego przypadku indywidualnie.
i skrętke rj45
Dont worry. Not everyone is a weakling mate.
A tam system zjebany wszędzie jest. A jak ktos ma jakieś schorzenie psychiczne to już kompletnie przejebane
Cope
Moze pojedz na ukraine i tam idz do szkoly skoro tak ci zle.
Do dzisiaj miewam sny, że muszę zaraz wstać do szkoły a nic nie umiem na klasówkę. Budzę się i odczuwam ulgę, że jednak do pracy i nic nie musiałem się uczyć. 😉 Też tak czasem macie? Nie tęsknię za szkołą. Wolę własne pieniądze i robić to, co lubię.
EDIT: Jedyne za czym tęsknię, to wakacje. 😀
Wreszcie naucza sie o JPII!
byłam ostatnio u psychologa, powiedziala mi, że mam objawy pracoholizmu. chodzę do szkoły, do 18-ski jeszcze mi brakuje
polskie szkoły muzyczne, polecam
Słyszałem, że w Ukraińskich szkołach jest gorszy poziom. Ale z memem się zgadzam, bo szkoła to żenujące miejsce i ZAWSZE powód wszelakiej kłótni z moimi rodzicami. Pewnie nauczyciele się uchylają nad tymi Ukraińskimi dziećmi i resztę jak zwykle traktują. Pewnie Polscy uczniowe z zazdrości będą przeszkadzać tym dzieciom, a ich zazdrość nie będzie brać się byle skąd. Gdyby w szkole było lepiej moje życie, by było znacznie szczęśliwsze. Niech ktoś w końcu usłyszy uczniów. Marzy mi się wielki protest uczniów.
Największą bękę to miałem ze strajku nauczycieli. Mogli się uczyć, że np. barszcz czerwony podali w Panu Tadeuszu, czy że niebieska firanka oznacza chuje muje dzikie węże, i inne “potrzebne” gówno,, a tak to ucza dzieci.
20 comments
Myślę, że nie inaczej jest/było w szkole ukraińskiej. Wschód Europy to smutne miejsce.
Ludziom nieznającym polskich realiów dopiero będzie Czarnek wciskał kity
Byłem gnębiony w podstawówce. Potem w gimnazjum miałem nauczycieli tyranów. Także raczej nie czułem się bezpiecznie.
Dopiero Polibuda mi pokazała, że da się mnie traktować jak człowieka.
To moze ogarnij ze nie jestes centrum wszechwswiata i porownaj swoje problemy do tego co sie dzieje na Ukrainie. Gwarantuje ze poczujesz sie lepiej. Pozdro
XDD
Kiedy przeprowadziłem się do polski 5 lat temu pierwsze co zrozumiałem że polskie szkoły to ogromna patusiarnia i że jeśli chcesz przetrwać to trzeba umieć wyzywać i się bronić
A jesteś ukraińskim dzieckiem? nie jesteś. Więc czego oczekujesz? 😀
Ja nie wiem jak to jest że wszyscy mi powtarzają że to “najlepsze lata mojego życia”. Mam 20 lat i stwierdzam że nie wiem jakim cudem jeszcze żyję. W szkole dno, w domu równie źle, żyłem ciągle w strachu a osoby które to powodowały ciągle rzucały podaną wyżej frazą. Kilka nieudanych prób samobójczych a oni wciąż że najlepsze lata życia. Skoro tak to nie wiem co ze sobą zrobić jak skończę technikum za 2 miesiące. Serio jest potem tylko gorzej czy może jest jakaś szansa że zamieszkam na swoim i będzie mi lepiej
Ja swoje psychiczne ‘nabytki’ mam i pielęgnuję od bachora. Obecnie bawi mnie to, jacy infantylni byli moi nauczyciele z podstawówki, ale jako dzieciak przeżywałam traumę gdziekolwiek byłam – i w szkole, i w domu.
Mam nadzieję, że coś się zmieniło przez te parę lat i przynajmniej dzieci z Ukrainy nie będą musiały martwić się, że ktoś zlekceważy ich potrzeby.
Też trochę bawi mnie to nieme założenie, że posłanie takiego dziecka od razu do szkoły jest najlepszym rozwiązaniem dla *wszystkich* dzieci uchodźców.
Na pewno dla części z nich to właściwe założenie – powrót do względnie normalnego rytmu życia, możliwość spotkania z innymi dziećmi, możliwość oderwania myśli od wojny przez zajecie się czymś innym. Dla kogoś takiego jak ja czy część moich znajomych to byłoby rozwiązanie najgorsze z możliwych, bo do jednej stresującej sytuacji (ucieczka przed wojną) dołożyłoby kolejną (nowe miejsce, nowi ludzie, którzy nie mówią w moim języku, itd.)
No ale oczywiście nikt nie ma czasu na rozpatrywanie każdego przypadku indywidualnie.
i skrętke rj45
Dont worry. Not everyone is a weakling mate.
A tam system zjebany wszędzie jest. A jak ktos ma jakieś schorzenie psychiczne to już kompletnie przejebane
Cope
Moze pojedz na ukraine i tam idz do szkoly skoro tak ci zle.
Do dzisiaj miewam sny, że muszę zaraz wstać do szkoły a nic nie umiem na klasówkę. Budzę się i odczuwam ulgę, że jednak do pracy i nic nie musiałem się uczyć. 😉 Też tak czasem macie? Nie tęsknię za szkołą. Wolę własne pieniądze i robić to, co lubię.
EDIT: Jedyne za czym tęsknię, to wakacje. 😀
Wreszcie naucza sie o JPII!
byłam ostatnio u psychologa, powiedziala mi, że mam objawy pracoholizmu. chodzę do szkoły, do 18-ski jeszcze mi brakuje
polskie szkoły muzyczne, polecam
Słyszałem, że w Ukraińskich szkołach jest gorszy poziom. Ale z memem się zgadzam, bo szkoła to żenujące miejsce i ZAWSZE powód wszelakiej kłótni z moimi rodzicami. Pewnie nauczyciele się uchylają nad tymi Ukraińskimi dziećmi i resztę jak zwykle traktują. Pewnie Polscy uczniowe z zazdrości będą przeszkadzać tym dzieciom, a ich zazdrość nie będzie brać się byle skąd. Gdyby w szkole było lepiej moje życie, by było znacznie szczęśliwsze. Niech ktoś w końcu usłyszy uczniów. Marzy mi się wielki protest uczniów.
Największą bękę to miałem ze strajku nauczycieli. Mogli się uczyć, że np. barszcz czerwony podali w Panu Tadeuszu, czy że niebieska firanka oznacza chuje muje dzikie węże, i inne “potrzebne” gówno,, a tak to ucza dzieci.