Zamierzam przygotować projekt ustawy, który skomplikuje proces ewentualnego wychodzenia Polski z Unii Europejskiej, Polexitu" – zapowiedział. Jak zauważył, obecnie, żeby uruchomić tę procedurę potrzebna jest zwykła większość na sali sejmowej.

Podkreślił, że dołączenie Polski do UE jest "wypracowanym dziedzictwem pokoleń". Dodał, że skoro Polacy byli pytani w referendum o chęć wejścia do UE, to w niespokojnych czasach należy również zapytać Polaków w referendum, czy "z Unii mamy wejść, czy rzeczywiście tego chcecie".

Jak zaznaczył, w projekcie ustawy znajdzie się wiele "checks and balans i takich bezpieczników". Dodał, że niezależnie, czy zostanie prezydentem RP, "po swojej marszałkowskiej kadencji chce zostawić kraj bezpieczniejszym niż wtedy, kiedy obejmował tę funkcję".

by RybaCentralna

11 comments
  1. Problem z ustawami jest taki, że można je później zmienić inną ustawą. Czyli jak teraz dopiszemy, że z UE można wyjść tylko po ważnym referendum, to później można wyjść z UE dwoma ustawami, pierwsza znosząca wymóg referendum, druga wychodząca z UE.

  2. Ja tam nie rozumiem dlaczego boją się tak przeprowadzenia referendum. Przy okazji wyborów prezydenckim mogliby zapytać np. o aborcję czy wpisanie bezpieczników odnośnie wyjścia z UE do konstytucji. Ustawa ma to do siebie ,że jak prezydentem zostanie antyunijny polityk to żadnym zabezpieczeniem nie jest. A jak sprawę się przesądzi w referendum i wpisze odpowiednie rzeczy do Konstytucji to ugrupowania antyunijne musiałyby zdobyć więszość konstytucyjną w Sejmie. Good luck by to się stało w państwie gdzie poparcie dla członkostwa w UE przekracza 80%.

  3. Sama instytucja referendum w obecnym kształcie jest jak dla mnie bez sensu. Strona, która boi się przegrać, po prostu ogłasza bojkot i z automatu “zyskuje” głosy wszystkich tych, którzy nie mają zdania w danej sprawie, którzy się nie znają, albo którym po prostu nie chciało się iść.

  4. Żarty nie utrudnienia. Ustawę można uchwalic równie łatwo co ja odwołać. To są przedwyborcze tańce, a nie poważna polityka.

  5. Ale czemu mialoby to sluzyc? Juz zalozmy jakas abstrakcje no i jakis putin czy musk wplywa/zyskuje rzady w EU, i co wtedy? Mamy sie podporzadkowac bo tak? A nie lepiej zadbac o to, zeby ludziom zylo sie w unii dobrze na tyle, ze nikt nawet nie wpadnie na pomysl wyjscia? Czy to bee i ustawa lepsza?

  6. To mogliby zaproponować projekt dopisania tego do konstytucji. Po pierwsze byłby to jakiś faktyczny bezpiecznik, a nie udawany. Po drugie powiedzieliby tym samym „sprawdzam” w kierunku PiS i Dudy.

  7. Jeśli kiedykolwiek zaczną cokolwiek mącić przy członkowstwem UE lub NATO z radością się wyprowadzę

  8. Co daje ustawa? Przeciez nastepny marszalek rotacyjny przyjdzie i moze zaproponowac ustawe usuwajaca poprzednia ustawe 😀

  9. Ja bym wpisał do Konstytucji, że Polska jest integralną częścią Unii Europejskiej, i wyjście to tylko po referendum z >2/3 na tak, zorganizowane decyzją 2/3 parlamentu.

    W kolejnym paragrafie, mając w pamięci sztuczki pisowczyków, zdefiniować od razu jak idzie: premier, prezydent, członkowie rady ministrów, którzy doprowadzą do wydalenia Polski z Unii lub wyjścia w sposób inny niż przewidziany wyżej z urzędu uznawani są winnych zdrady stanu, a ich karę przewidzianą w KK zrealizują odpowiednie organy bez zbędnej zwłoki, nie później niż w 14 dni.

    I kilka kolejnych dotyczących obstrukcji wykonania kary.

Comments are closed.