Dużo mówi się ostatnio o poczynaniach Chin w kontekście wojny na Ukrainie. Popularna narracja przeszła od “Chiny wspierają Rosję, bo są partnerami, oświadczyli, że ich ‘przyjaźń jest bezgraniczna'” do coraz częstszych debat na temat tego jak Chiny odwracają się od Rosji, bo zwęszyły, że ta przegrywa. I że ich nowym planem jest wyssanie z Rosji życia i zrobienie z niej swojego “wasala”.

Jedną rzecz wiadomo i nikt jej nie kwestionuje: Chiny dbają o Chiny. Nie o to mi tu chodzi.

W powyższym filmiku są klipy, które pokazują przerażającą propagandę w szkołach podstawowych. Coś, co mówiłoby, że:

– Chinom jednak nie zależy na pokoju (w przeciwieństwie do opcji: zależy, bo pokój to lepsza ekonomia i więcej hajsu dla Chin).

– Chiny jednak w pełni wspierają Rosję i inwazję na Ukrainę (w przeciwieństwie do opcji: Chiny myślały, że Putin wpadnie tam na moment, weźmie Dobas i się odpierdoli bez większego zamętu i teraz są wkurwione)

– Chiny jednak nie odwracają się od Rosji, bo mimo słabości Rosji łączy je nienawiść do zachodu (w przeciwieństwie do opcji: Chiny idą za kasą i nie będą ratować Rosji, która jest tak słaba)

– Chiny i Rosja naprawdę chcą być sojusznikami (w przeciwieństwie do opcji: Chiny i Rosja mają między sobą więcej złości niż miłości)

– Chiny chcą pomóc Rosji uniknąć wszystkich sankcji (w przeciwieństwie do informacji, że Chiny zaczynają blokować Rosji to czy tamto, by odciąć się od biednego pariasa)

– Chiny przejmują pałeczkę propagowania rosyjskiej propagandy na zachodzie

Lubię generalnie ten kanał na YouTube i cenię gościa za jego reportaże, niemniej jednak to co mówi i pokazuje idzie w przeciwieństwie do nowych wiadomości, które się pojawiają w naszych (zachodnich) mediach.

I stąd pytanie – czy te wszystkie wiadomości to faktycznie jest łykanie chińskiej propagandy, która przedstawia ich w jaśniejszym świetle? Czy może zalinkowany filmik jest przekoloryzowany i pokazuje margines?

Może jest tutaj ktoś, kto siedzi w temacie głębiej niż zaglądanie na kilka kanałów na YT od czasu do czasu?

5 comments
  1. Znam kolesia i jego filmiki dosyć często bywały strasznymi clickbaitami. Tu też w sumie ma jeden pocięty filmik o Ukrainie wkomponowany w inne nie związane bez pośredno z tematem i pewnie nagrane miesiące lub lata temu. Miał trochę ciekawych materiałów z Chin jak tam mieszkał, ale chyba wyraźnie materiał i pomysły mu się skończyły jakiś czas temu i leci w politykę i wyświetlenia.

  2. Nie wiem o jakie wiadomości ci chodzi ale jeśli jest news o Chinach to albo przekażą Ukrainie 3,5mln Euro (biedronka dała 54 mln) albo nie dadzą Rosji części do samolotów (bo sami są na łasce zachodu i wpieprzą się w sankcje). To jest takie granie pod publiczkę żeby ludzie przymknęli oczy i dalej kupowali chiński sprzęt.

    Tak jak Rosjanie od początków żyli pod butem (najpierw car, potem komuna a teraz Putin i oligarchowie) gdzie 95% sra za stodołą a pozostałe 5% ma złote sztućce tak Chiny od początku działają jak imperium, były wojny wewnętrzne ale jakoś zawsze celem było połączenie. My mamy gdzieś zakodowane że są różne narody i sąsiad nie mówi innym dialektem tylko całkiem innym językiem i to różne kultury. Dodatkowo mamy jeszcze świeże rany po Hitlerze, zachód wie czym to się kończy a wschód ma jeszcze pamięć o Stalinie (zawsze się zastanawiam czemu ciągle funkcjonuje imię Józef). Wiemy że jak się nie dogadamy do się będziemy wyrzynać do samego końca.

    My wiemy że unie państw i pakty międzynarodowe to niedorobione narzędzia ale tak jak demokracja jakoś to działa, cyk fuch 30% na odpierdol ale nie walczymy ze sobą.

    Chiny chcą władzy nad światem, całym. Pingpong jest drugim Mao, tylko ma nowsze zabawki.

  3. >Chiny chcą pomóc Rosji uniknąć wszystkich sankcji (w przeciwieństwie do informacji, że Chiny zaczynają blokować Rosji to czy tamto, by odciąć się od biednego pariasa)

    Generalnie nie wiem skad wziales to drugie, Chiny zablokowaly Moskalom chyba tylko mikroprocesory bo tak samo jak wszystkie inne firmy na ziemi sa zalezni od ASML i im USA zagrozilo ze ich odetnie.

  4. Chiny nie są krajem zainteresowanym ekspansjonistycznym podbojem, historycznie raczej zresztą tego nie robiły. Nie są też szczególnie zainteresowani imperializmem kulturowym a bierze się to z ich skrajnego nacjonalizmu w starym stylu z którego Europa się już wyleczyła (“my jesteśmy cywilizacją wszyscy a za naszymi granicami to głupi barbarzyńcy bez kultury”) połączonego z izolacjonizmem i braku motywowanego chrześcijaństwem poczucia misji.

    Poza tym nie powinniśmy oceniać ich z perspektywy naszych wartości i naszych schematów kulturowych. Tam nigdy nie było demokracji, po cesarzu uważanym za uosobienie boga na ziemi przeszli przez serię wojskowych dyktatur do dyktatury rynkowej. Za to nie ma co ukrywać że dla nich USA i cały świat Zachodu, włączając w to nas, to po prostu obca kultura oraz państwa wrogo nastawione i nie można powiedzieć, że nie mają podstaw do tego żeby tak myśleć. Moim zdaniem marzenia Chin to raczej dominacja gospodarczo-urzędnicza a nie militarna.

    I nie boję się chińskiej dominacji nad światem bardziej niż amerykańskiej. Chińska Partia Komunistyczna poczyna dużo bardziej bezwzględnie ze swoimi przeciwnikami (chociaż Guantanamo trudno było uznać za kurort wypoczynkowy, również) ale patrząc po ostatnich 30 latach mojego życia jeszcze nie czytałam o wojnie którą wywołały Chiny, tylko o rynkach i sektorach rynku które Chiny wykupują. Poniekąd szczerze mówiąc umiarkowanie sprzyjam im politycznie i uważam za bardziej odpowiedzialne państwo do roli światowego hegemona niż USA.

  5. Oglądam tego gościa i na tej podstawie mogę odpowiedzieć czy to margines.

    I tak i nie. Większość Chińczyków żyje własnym życiem i coś tam wie o świecie, ale niewiele. Natomiast nacjonalistów, których Chiny produkują, promują i nagradzają jest stosunkowo niewielu, ale z drugiej strony nie mało ich…

    Jak przyjrzysz się co się dzieje w chinach, to zauważysz, że Chiny wspierają Rosję. Tylko się tym nie chwalą poza swoimi granicami.

Leave a Reply