
Cześć!
Uczę się języka polskiego i próbuje czytać książki, oglądać filmy, słuchać muzyki i tak dalej.
I znalazłem zespół Coma – bardzo ciekawy i fajny zespół, który bardzo mi się podoba.
Oni mają piosenkę “Widokówka” – https://youtu.be/rC0878yiUp0
Ne mogę zrozumieć sensu tej piosenki.
Co możecie o niej opowiedzieć? O czymś jest ta piosenka? Jaki są waszy przemyślenia?
Dzięki!
10 comments
Cecha szczególną zespołu Coma jest literacki charakter tekstów ich piosenek. Wydaje mi się, że każdy może je interpretować na własny sposób, więc trudno mi powiedzieć o czym dokładnie jest. Sama Comy słucham od wielu lat, ich twórczość często pomagała mi znaleźć moment autorefleksji w codzienności.
Mi przychodzi na mysl zapijanie smutkow, alkoholizm, ucieczka od problemow.
Coma ma pseudointelektualne teksty, które nie mają żadnego sensu (analizowałem je na językoznawstwie) i odradzam doszukiwania się w nich głębszego znaczenia. To grafomaństwo w stylu Paolo Coelho i Cacao DecoMorreno.
Ale jak miałem 16 lat i byłem gniewnym nastolatkiem to słyszałem tam dokładnie to, co chciałem tam usłyszeć i byłem zadowolony.
> Ne mogę zrozumieć sensu tej piosenki.
Przecież Coma i Rogucki to największe grafomaństwo III RP. Nie możesz zrozumieć sensu tej piosenki, bo ona sensu nie ma. Polecam [komiks](https://icdn.2cda.pl/g/8511_3c3d829639790e9a7e418188d90f7bf9.jpeg).
Ponad 10 lat temu kupowałem Teraz Rock, tam była taka sekcja, gdzie muzycy odpowiadali na wcześniej zadane pytania fanów. Trafiło na Roguckiego. Ktoś spytał GRZECZNIE, że bardzo lubi najnowszą płytę, ale czy niektóre teksty nie mają większego znaczenia?
I co odpisał nowoczesny Mickiewicz? Coś w stylu “Jeśli nie jesteś na wystarczającym poziomie intelektualnym, by zrozumieć te teksty, to może nie powinieneś się tym chwalić.”. To jest skończony buc z nadwyrężonym ego.
Dodam jeszcze, że na serwisie muzycznym last.fm Rogucki, po wydaniu swojej solowej płyty, był otagowany jako “poezja śpiewana”. Aż sobie popatrzyłem, jakie teksty wypisuje.
> Smażone ziemniaki, kotlety mielone
Obiaaaaaad.
>Lubię chude, lubię grube
Lubię niskie, lubię długie
Lubię blond i rude lubię
Lubię wszystkie, bardzo lubię
Czuję jak wzmaga się twój lęk
Rozepnij bluzkę odpręż się
Od dzisiaj będziesz moja własność
Od dzisiaj będziesz moja własność
No kurde, brakuje jeszcze, by bił swą żonę i byłby nowym Kaczmarskim.
Fajnie, że ci się podoba, ale nie szukaj głębszego sensu, bo tam go po prostu nie ma.
Zgadzam się z resztą komentarzy, każdy może doszukiwać się w tekstach Comy czegoś innego. No ale z nudów spróbuję napisać moją interpretację.
>Czas na brzegu szklanki tkwi póki co
Częsty motyw w inteligenckich tekstach- zapijanie myśli. Jak pijemy, to wszystko wydaje się łatwiejsze. Czas zwalnia, myśli zwalniają.
>Usta do pocałunku w usta do słów
Słowa pełne treści i dobry ton
Wieczór lekko wlewa nam się do głów
Można rozumieć różnie (jak wszystko). Myślę, że może to być po prostu opisanie wspomnianego wieczoru. Podmiot jest z kimś, spędza z tym kimś czas zarówno na kontakcie fizycznym (pocałunkach), jak i rozmowie. Jest spokojnie.
> Wódka naturalnie przywraca pion
Kolejne potwierdzenie, że chodzi o picie. Nadal alkohol jest traktowany jako coś dobrego, coś co pozwala nam więcej zrozumieć, więcej zobaczyć. Paradoksalnie sprawia, że “trzeźwiejemy”.
>Spacer pośród ludzi, nie ma ich tu
Bo wszystko jakby z dala i przez szybę
Wokół podmiotu są ludzie, ale on nie dostrzega ich obecności. Wydaje mu się, że jest oddzielony od rzeczywistości, obserwuje wszystko “zza szyby”. Możliwe, że to efekt alkoholu, albo rezygnacji. Derealizacja.
>Kwiecień się rozmywa nad chodnikiem
To akurat wydaje się oczywiste, mamy tu czas wydarzeń. Końcówka kwietnia.
>Żadne zło nie wstrząśnie mną, póki co
W tym momencie podmiot czuje się bezpieczny, chroniony przed złem, które na co dzień jest obecne w świecie. Chwila wytchnienia.
>Jestem tutaj z tobą poza krzykiem
Podmiot jest oddzielony od zła, od trosk (“krzyk”). Czuje się bezpiecznie. Jest tu razem z adresatem swoich słów i oboje mogą być w tym momencie spokojni, pozbawieni zmartwień.
>Zobacz jak cudownie marniejemy
Zapętleni w treści bez znaczenia
Refleksja nad życiem, nad upływającym czasem. Starzejemy się i stajemy się smutniejsi, coraz bardziej doświadczeni przez życie. Życie, które płynie bez sensu. Rutyna, nuda, brak celu.
>Miasto ledwie jawi się spoza mgły
Mkniemy w jego światła jak głupie ćmy
Jak dla mnie to może symbolizować pogoń za pieniądzem. Jak tylko widzimy “miasto” (okazję do zarobienia pieniędzy), to od razu bezmyślnie podążamy w jego kierunku. Jak ćmy, które lecą do światła, które często je zabija jak za bardzo się zbliżą. Tak samo jest z pieniędzmi, które chcemy mieć, a które niosą nam zgubę.
>Przestrzeń rozstąpiła się i wzdycha
Stopą nie dotykam już chodnika
Odczytuję to na dwa sposoby. Podmiot chwilowo odciął się od tej gonitwy i jest “ponad tym wszystkim”. Dzięki temu jest mu łatwiej, lżej. A drugi sposób, jak to często z tekstami literackimi bywa, może mówić o samobójstwie, czyli permanentnym odcięciu się od tej gonitwy. Wtedy druga linijka może oznaczać unoszenie się duszy ponad ciało, uwolnienie się od przyziemnych problemów.
>A potem, kiedy wspomnę, jeśli wspomnę cię
Zawładnie mną ochota zgłębić myśli
A potem kiedy wspomnę, a że wspomnę wiem
Tak trudno mi zrozumieć będzie powód, że.
Zaraz dojdziemy do tego o czym podmiot wspomni (xD), ale póki co mówi, że w przyszłości będzie pamiętał o adresacie. Oddala nas to od teorii o samobójstwie, bo jednak “wspomnienia” bardziej łączymy ze światem żywych. Jest pewien, że będzie myślami wracał do adresata, który stanie się źródłem jego refleksji.
>Widzę jak owszem
Widzę jak owszem
To bez znaczenia i to nieistotne
Jak wszystko waży mniej i nie przybliża się
Realizacja, że ta cała pogoń jest bez sensu, bez znaczenia, bez celu.
>Widzę jak małe, nieidealne
Nocne niebo o ile znaczy mniej,
Nieurodzajne, nie nawołuje mnie
Widzę jak owszem, to nieistotne
Nieważne, niepiękne, wyblakłe i.
Potwierdzenie, konkluzja. Ta pogoń nie ma sensu. Wspomniane jest tu nocne niebo, które od razu przywołuje na myśl gwiazdy- jest bogate w światło. Światło było wcześniej symbolem pieniądza. W tym momencie podmiot dopiero dostrzega jak nieurodzajne jest to niebo, że tego światła wcale nie jest tam wiele. Niebo jest daleko, poza zasięgiem, więc dosięgnięcie go jest niemożliwe. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że męczą się na marne.
>To nieistotne z perspektywy absolutu.
“Absolut”- jako postać, która jest “ponad tym wszystkim” (często postać boska). Więc podmiot już zupełnie odciął się od ludzkich problemów i patrzy na wszystko z perspektywy “obserwatora”. Dzięki temu widzi brak sensu w ludzkim życiu.
Podsumowując: podmiot się spił i nabrał perspektywy do życia. I teraz stwierdził, że ludzkie życie nie ma sensu 👌 czyli każdy piątek po pracy, nie polecam.
Piosenki Comy nie maja żadnego głębszego sensu. To raczej wzniosłe słowa, które mają brzmieć mądrze, coś jak Paolo Coelho.
Ho-ho, jak byłem na studiach to Coma zaczynała grać 🙂
(nie do końca mój mój klimat, ale:) jeśli pamiętam ich teksty najczęściej są mocno liryczne, więc trzeba wczytać się co jest pomiędzy wierszami.
Patrząc na tekst “Widokówki” – mamy podmiot liryczny (lub też jak kto woli, domyślnego “bohatera” lub “ja”) – jest alkohol, jest wiosna, jest klimat miejski, są głębsze i płytsze przemyślenia, spostrzeżenie tego, że wszystko jest “ulotne” i “nieistotne z perspektywy absolutu”.
Po szybkim przejrzeniu. zakładam że celem tekstu było przywołanie klimatu takiej właśnie sytuacji (młodzi, zabawa, miasto, przemyślenia – zwłaszcza po kilku głębszych – odwołanie się do absolutu i tego jak wszystko jest ulotne), która jest bliska potencjalnemu odbiorcy i zazwyczaj dosyć emocjonalna. Raczej więc spytałbym nie “o czym”, a “po co” jest tekst – właśnie po to, żeby te emocje wywołać.
Btw – Nie jestem grupą docelową Coma i zazwyczaj te teksty były raczej grafomańskie o ile pamiętam 🙂
Cześć, jak wszyscy napiszę że teksty Comy większego sensu nie mają, ale pytałeś też w którymś komentarzu jakie teksty i utwory (jak rozumiem polskie) można polecić – mogę polecić np. Myslovitz, [T.Love](https://T.Love), Pogodno (z takich w okolicy rocka), z takich poprawnych językowo i ciekawych w przekazie to Łona (hip-hop). Nie znam się za bardzo na polskojęzycznym metalu, na pewno do popularniejszych należały TSA, Kat, a obecnie Nocny Kochanek. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie.
Grafomaństwo czy nie, ja mam pewną nostalgię do piosenki Comy “Leszek Żukowski ” bo kojarzy mi się z pewnym okresem w moim życiu. Nawet kiedy dziś odpaliłam sobie tą piosenkę, gdzie nie słyszałam jej już prawie połowę życia, to jej słowa nadal pokrywają się z tym co teraz wiem, że czułam.
Herbata wzniosła krzyk
U SOMSIADAAA