Siemano wszystkim.

Oglądałem sobie wczoraj w TV któreś tam wejście Owsiaka na finale WOŚP akurat jak licytowali ur… eee, znaczy Złotą Kartę. Kwota szła do góry aż w pewnym momencie zwyciężała firma Pierre Cardin Van Horn z kwotą 99999zł.

Widząc to i czytając wyniki, Jurek stał się widocznie i słyszalnie poirytowany i zaczął mówić coś do swojego współpracownika w rodzaju "niepoważny licytant", "usuń to!" (kilka razy w dosyć stanowczym tonie), aż wreszcie rzucił, że on tej licytacji nie może prowadzić i po prostu oddał mikrofon. Czuć było gęstą atmosferę i dopiero po paru sekundach przerwy jego kolega przejął dowodzenie. Ostatecznie wygrała Fundacja LELLEK Pomaga z równą kwotą stu tysięcy nowych złotych.

Jak sprawdziłem na szybko to Van Horn to jakaś polska marka odzieżowa. Ich strona wygląda dosyć ubogo, a Facebook kończy się w 2015 roku, no ale ogólnie nie wygląda to na jakiś scam czy coś w tym rodzaju. Mają pewien zespół pokazany na fotkach i podają adresy wielu różnych sklepów. Poza tym wbrew temu czego chciał Jurek, nie zostali usunięci z listy licytujących i nadal widnieją w wynikach, w tym na oficjalnej stronie WOŚP:
https://newsroom.wosp.org.pl/377754-dobroc-nie-z-tej-ziemi-czyli-lnhd
https://licytacja.wosp.org.pl/stats/top/zlote-karty-telefoniczne

Zdziwiła mnie ta sytuacja i od wczoraj rozkminiam o co może chodzić. Czy to jest jakiś WOŚPowy lore którego nie znam? Czy na przykład Fundacja zna tę firmę i w przeszłości były z nią jakieś problemy? Pamiętacie takie akcje z poprzednich finałów? Dlaczego Jurek tak zareagował?

by ratman____

9 comments
  1. Według regulaminu 3 pierwsze miejsca mają się określić czy biorą udział w licytacji finałowej, telefonicznej. Jeśli nie to kolejny licytant z listy. Według regulaminu mają obowiązek podbić stawkę. Pewnie chodziło o to, że brak 1ki skutkuje mniejszą stawka docelowa, bo przebijanie jest między 2ka.

  2. Imo Owsiak to po prostu już starszy człowiek, ma swoje odklejki i będzie miał. Tak jak nasze babcie/dziadkowie którzy są z innego pokolenia. Zaczął coś fajnego, ale mogli by go powoli już chować dla dobra fundacji(lub chociaż niech mniej ma swobody, zwłaszcza na żywo), aczkolwiek też trudno funkcjonować bez twarzy tego wszystkiego. Mówię to z całą sympatią do Owsiaka, jeździłem na Woodstocki, Pol’ann’rok’i czy brałem czynny udział w Wośpach.

  3. A może po prostu ta firma to po prostu niepoważny licytant? Licytuje na grube pieniądze, żeby media pisały “licytację wygrała firma XYZ”, a potem nie płaci. A Owsiak o tym wie, bo np. wywinęli podobny numer wcześniej. Odkręcanie czegoś takiego to spora sprawa – 99999 zł nie zostanie wpłacone, firma z drugiego miejsca nie będzie również chciała takiego przedmiotu, bo media już o niej nie napiszą (a jak już, to w kontekście przekrętów firmy z pierwszego miejsca == zła reklama).

    Dodatkowo, może dochodzić problem łamania praw autorskich – “Pierre Cardin” to marka licencjonowana różnym globalnym firmom modowym; śmiem wątpić, że udzielili licencję typom od “Van Horn”, których strona www wygląda, jakby zrobił ją ktoś, kto pierwszy raz w życiu przed komputerem usiadł.

    Dodatkowo, wg. google: “Nadzorca wykonania układu dłużnika Van Horn sp. z o.o. Sp.k. z siedzibą w Piekarach Śląskich zawiadamia, że złożył sprawozdanie z wykonywania planu…” (info z roku 2013). Czyli jakaś firma w upadłości z długami.

  4. Po prostu nie chciało mu się wymawiać “dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć” zamiast “sto tysięcy”.

  5. To będzie z cyklu: ja nie wiem, ale się wypowiem.

    Firma Pierre Cardin kojarzy mi się jedynie negatywnie. A to ze względu na to, co zrobiła w moim rodzinnym mieście.

    Na samym początku lat 90-tych (bodajże w 1992 lub 1993) niemiecka firma z Berlina spod szyldu Pierre Cardin wykupiła pabianickie Zakłady Odzieżowe Pabia. Na początku stwarzali nawet pozory inwestowania, coś tam produkowali, została utworzona spółka Pabia Moden, dla której Pabia S.A. szyła garnitury właśnie pod marką Pierre Cardin. Przez jakiś czas to się nawet całkiem nieźle kręciło. Godło Teraz Polska i nagrody na targach. Sieć sklepów firmowych w całej Polsce. Wszystko do czasu.

    Około 2003 roku zaczęła się równia pochyła. Zamiast zysków, wielkie straty. Potem to już klasycznie, syndyk, upadłość. Kilkaset osób na bruk. Wyprzedaż całego majątku i budynków.

    Czy firma Van Horn jest w jakimś stopniu powiązana z berlinskim biznesmenem Lotharem R. który jest odpowiedzialny za upadek dobrze prosperującej Pabii, tego nie wiem. Czy to jest to samo, lecz pod innym szyldem? Czy już kiedyś fundacja WOŚP miała z nimi do czynienia? Tyle pytań, zero odpowiedzi…

  6. Generalnie firma która zgłosiła najwyższą ofertę nie stawiła się na licytacji co jest dość niepoważne, bo jak prowadzić licytację gdy główny zainteresowany jest nieobecny? Do tego firmy z niższymi ofertami zaczęły podbijać swoje oferty, ale nie na tyle żeby przebić najwyższą co też jest sprzeczne z zasadami licytacji, nie ma sensu i wprowadzało dużo zamętu. Rozwaliło to całą licytację i nie dziwię się że się wkurzył

  7. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Obstawiam, że LELLEK miała wygrać tę licytację.

  8. Chodziło o to, że w momencie kiedy licytacja miała się zacząć, nikt z tej firmy Pierre Cardin nie odbierał telefonów więc nie mogli zweryfikować czy nadal biorą udział w licytacji, dlatego Jurek kazał ich usunąć a że ekipa odpowiedzialna za to nie zdołała tego zrobić to się wkurzył i nie chciał dalej jej prowadzić. Ja mu się nie dziwię, niby ma tą ekipę od lat a tu taka wtopa obsługi licytacji i to w momencie gdy byli na wizji. W ogóle te dwie licytacje (o serduszko i kartę) skończyły się wyjątkowo szybko, może Jurek miał dosyć i szybko je zakończył a może licytujący nie kwapili się do rychlejszej licytacji, kto wie…? W dodatku wkurzył się, że nikt nie włączył stopera 7 minut który tam był w studiu a który miał mierzyć czas do końca licytacji.

Comments are closed.