Plucie gwoździami to największy klasyk historii o egzorcyzmach, kościół powinien to wykorzystać i zostać potentatem rynku gwoździ.
Tak było, bez kitu
Poważny człowiek. Przyszły prezydent Polski.
No na widok tego palanta wielu chce pluć i to nie tylko gwoździami. Z językami łatwiej, bo ten matoł zna tylko dwa: polski i ruski.
Pamiętam jak nam katechetka coś podobnego w szkole puszczała. Cała klasa cisnęła z tego bekę, co oczywiście nie spodobało się katechetce, która najwyraźniej głęboko wierzyła w te bzdury xD Zrobiłeś mi tym dzień OPie 🤣🤣🤣
Było to w 2012 roku, w gimnazjum im. Świętej Klary. W klasie 2B siedział sobie cichy, niczym niewyróżniający się chłopak – Wojtek. Nie był ani najlepszym uczniem, ani największym rozrabiaką. Ot, zwykły dzieciak, co to czasem dostanie dwóję z matmy, czasem pogra w CS-a, czasem zapyta nauczyciela, czy może wyjść do toalety.
Wszystko zmieniło się pewnego listopadowego dnia, gdy na lekcji religii Wojtek nagle zesztywniał, przewrócił oczami i z głębi jego gardła wydobyło się przerażające: “SyntaxError: Unexpected token in JSON at position 666”
Klasę ogarnęła panika. Ktoś wrzasnął: *”ON MÓWI JĘZYKAMI!”* – ale zamiast łaciny czy aramejskiego, Wojtek walił kodem w czystym JavaScripcie.
“parseInt(‘666’, 16) == 666!” – wrzeszczał, a jego głos rozchodził się echem po klasie.
Ksiądz wezwany z kancelarii próbował odprawić egzorcyzmy, ale Wojtek spojrzał na niego pustym wzrokiem i wyszeptał: “if (priest.getItem() === ‘krzyż’) { this.throw(‘Nieznana funkcja’); }”
Chór dziewcząt z pierwszej ławki zaczął płakać. Maciek, największy klasowy śmieszek, rzucił w Wojtka gąbką, ale ta odbiła się od jego czoła i wywołała w nim jeszcze większą furię: “EXCEPTION IN THREAD ‘MAIN’ java.lang.NullPointerException”
Nauczycielka informatyki, pani Jadzia, wbiegła do klasy, słysząc zamieszanie. Spojrzała na Wojtka, zrobiła szybkie „ALT+F4” ręką i wrzasnęła: “Zamknij proces! Task Manager, szybko!”
Ale Wojtek był już poza kontrolą. Wskoczył na ławkę i niczym prorok objawił się klasie, wykrzykując: “mapM_ putStrLn [‘Pan jest moim pasterzem’, ‘niczego mi nie braknie’]”
W tym momencie pani Jadzia sięgnęła po ostateczne rozwiązanie – odpaliła na laptopie Visual Studio 2010. Gdy logo pojawiło się na ekranie, Wojtek nagle zesztywniał, wydobył z siebie jeden ostatni krzyk: “AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA”
I padł bezwładnie na podłogę.
Po wszystkim nie pamiętał nic. Koledzy twierdzili, że był opętany przez Stack Overflow, ksiądz podejrzewał, że to robota samego Linusa Torvaldsa, a nauczycielka informatyki do końca roku chodziła po szkole z amuletem w kształcie klawisza F5.
A Wojtek? Wojtek już nigdy nie był taki sam.
Gdy pytano go o to zdarzenie, uśmiechał się tajemniczo i mówił tylko jedno: “return True”
W przeciwieństwie do pana Tarczyńskiego, który takie mądrości wygłasza dupą.
“Największym sukcesem szatana było wmówić ludziom, że go nie ma”.
~Charles Baudelaire
Kiedy tłumaczenie idiomów nie jest twoją mocną stroną.
Polecam Medjugorje, widzialem jak grupa ludzi trzymala kobiete i odchylali jej glowe w tył, ona sie szarpala, ksiadz lał jej do gardała wode swiecona a ona nią gulgotała. Pojeb….ne i tyle.
A mógł zatrudnić gościa za 300 zł. Bez faktury taniej……
Gdy Tarczyński wybiera plucie gwoździami, my wybieramy plucie faktami. Nie jesteśmy tacy sami 🗿
12 comments
Plucie gwoździami to największy klasyk historii o egzorcyzmach, kościół powinien to wykorzystać i zostać potentatem rynku gwoździ.
Tak było, bez kitu
Poważny człowiek. Przyszły prezydent Polski.
No na widok tego palanta wielu chce pluć i to nie tylko gwoździami. Z językami łatwiej, bo ten matoł zna tylko dwa: polski i ruski.
Pamiętam jak nam katechetka coś podobnego w szkole puszczała. Cała klasa cisnęła z tego bekę, co oczywiście nie spodobało się katechetce, która najwyraźniej głęboko wierzyła w te bzdury xD Zrobiłeś mi tym dzień OPie 🤣🤣🤣
Było to w 2012 roku, w gimnazjum im. Świętej Klary. W klasie 2B siedział sobie cichy, niczym niewyróżniający się chłopak – Wojtek. Nie był ani najlepszym uczniem, ani największym rozrabiaką. Ot, zwykły dzieciak, co to czasem dostanie dwóję z matmy, czasem pogra w CS-a, czasem zapyta nauczyciela, czy może wyjść do toalety.
Wszystko zmieniło się pewnego listopadowego dnia, gdy na lekcji religii Wojtek nagle zesztywniał, przewrócił oczami i z głębi jego gardła wydobyło się przerażające: “SyntaxError: Unexpected token in JSON at position 666”
Klasę ogarnęła panika. Ktoś wrzasnął: *”ON MÓWI JĘZYKAMI!”* – ale zamiast łaciny czy aramejskiego, Wojtek walił kodem w czystym JavaScripcie.
“parseInt(‘666’, 16) == 666!” – wrzeszczał, a jego głos rozchodził się echem po klasie.
Ksiądz wezwany z kancelarii próbował odprawić egzorcyzmy, ale Wojtek spojrzał na niego pustym wzrokiem i wyszeptał: “if (priest.getItem() === ‘krzyż’) { this.throw(‘Nieznana funkcja’); }”
Chór dziewcząt z pierwszej ławki zaczął płakać. Maciek, największy klasowy śmieszek, rzucił w Wojtka gąbką, ale ta odbiła się od jego czoła i wywołała w nim jeszcze większą furię: “EXCEPTION IN THREAD ‘MAIN’ java.lang.NullPointerException”
Nauczycielka informatyki, pani Jadzia, wbiegła do klasy, słysząc zamieszanie. Spojrzała na Wojtka, zrobiła szybkie „ALT+F4” ręką i wrzasnęła: “Zamknij proces! Task Manager, szybko!”
Ale Wojtek był już poza kontrolą. Wskoczył na ławkę i niczym prorok objawił się klasie, wykrzykując: “mapM_ putStrLn [‘Pan jest moim pasterzem’, ‘niczego mi nie braknie’]”
W tym momencie pani Jadzia sięgnęła po ostateczne rozwiązanie – odpaliła na laptopie Visual Studio 2010. Gdy logo pojawiło się na ekranie, Wojtek nagle zesztywniał, wydobył z siebie jeden ostatni krzyk: “AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA”
I padł bezwładnie na podłogę.
Po wszystkim nie pamiętał nic. Koledzy twierdzili, że był opętany przez Stack Overflow, ksiądz podejrzewał, że to robota samego Linusa Torvaldsa, a nauczycielka informatyki do końca roku chodziła po szkole z amuletem w kształcie klawisza F5.
A Wojtek? Wojtek już nigdy nie był taki sam.
Gdy pytano go o to zdarzenie, uśmiechał się tajemniczo i mówił tylko jedno: “return True”
W przeciwieństwie do pana Tarczyńskiego, który takie mądrości wygłasza dupą.
“Największym sukcesem szatana było wmówić ludziom, że go nie ma”.
~Charles Baudelaire
Kiedy tłumaczenie idiomów nie jest twoją mocną stroną.
Polecam Medjugorje, widzialem jak grupa ludzi trzymala kobiete i odchylali jej glowe w tył, ona sie szarpala, ksiadz lał jej do gardała wode swiecona a ona nią gulgotała. Pojeb….ne i tyle.
A mógł zatrudnić gościa za 300 zł. Bez faktury taniej……
Gdy Tarczyński wybiera plucie gwoździami, my wybieramy plucie faktami. Nie jesteśmy tacy sami 🗿
Comments are closed.