Lubię, ale te są jak na moje (i nauki mojej Babci) strasznie mocno spalone.
U mnie w chałupie mówimy chrusty 🤔
Nie, są zbyt basic
Uwielbiam 🤤
nie wiem, ale chcę zrobić. jesteśmy z rodziną fanami smażonych przysmaków i co jakiś czas robie churrosy, myśle że faworki mogłabym zrobić
dobre so
Niektórzy mówią na to chrust, ale tak, zajebiste są
Lubimy, ale to na zdjęciu to jest smutna drożdżowa wersja. Coś między nieudanym pączkiem a drożdżowym jerky. Pierwszy raz w życiu spotkałem się z tym wynaturzeniem w Poznaniu…
Jedyne słuszne faworki to te kruchutkie, bielutkie i smażone na smalcu.
A najlepsze na świecie są w Płocku, w cukierni na Tumskiej 4.
Kocham, zwłaszcza te mojej babci. Cudo.
U mnie w domu mówiło się chruściki. Ale to takie kruchutkie, bez drożdży jak pączki.
Myślałem że to udka kurczaka.
Lubie ale zainspirowany wloskimi chiachierre wole je piec w piekarniku (bardziej mi sie podoba tekstura, smazone faworki sie od razu rozpuszczaja w ustach a takie sa bardzo chrupiace) i fajne sa dosmaczacze do ciasta (skorka cytrynowa, pomaranczowa, liker migdalowy etc)
Nie
Wepchnę jednego max i basta. Za tłuste. Dodatkowwo mają jednowymiarowy smak, który szybko się nudzi.
No i smaka narobił
Dopóki babcia żyła to robiła
Jak najbardziej, jeszcze jak
Szczerze mówiąc to nie za bardzo. Jak można zjeść paczka to czemu zjadać faworka/chrusta?
Uwielbiam…dawaj!
To są chruścikuńki
Faworki wg. przepisu “kuchni polskiej” z 65′ to jedyne słuszne. Smalcuszek, spirytus, ziemniaczek. Ciasto cienkie i chrupiące.
Moja babcia robi co roku, raz w czasie karnawału, raz na urodziny brata w maju. Ale jej są takie cieniutkie, kruche i trzeba mieć co najmniej lvl 10 w kuchni, żeby je poprawnie zwinąć i nie zerwać.
Wgl zaczęłam się teraz zastanawiać, czy dałoby się je usmażyć w airfryerze. Może spróbuję, może nie doprowadzę babci do zawału.
Uwielbiam. Jestem jedynie za leniwa, aby je zrobić, więc wiele lat ich nie jadłam XD
Wyglądają pysznje
Jutro będę u babci, więc trzeba będzie żebrać na tłusty czwartek 🤤
Tak
Nie lubię. Dla mnie mało słodkie i takie puste
Co to za abberacja?
Powinny być białe, ewentualnie posypane cukrem pudrem a nie w kolorze chleba żytniego
Nie.
Zrobiłeś mi smaka
E nie nie, ogólnie nie przepadam za takim rodzajem ciasta.
35 comments
Drogi Panie teraz muszę iść zrobić 😐
Widzę kolega wziął kalendarz na poważnie
[Czy pamiętaliście, że dzisiaj jest… : r/Polska](https://www.reddit.com/r/Polska/comments/1ikqxvz/comment/mbok0fo/)
Jeszcze jak
Lubię, ale te są jak na moje (i nauki mojej Babci) strasznie mocno spalone.
U mnie w chałupie mówimy chrusty 🤔
Nie, są zbyt basic
Uwielbiam 🤤
nie wiem, ale chcę zrobić. jesteśmy z rodziną fanami smażonych przysmaków i co jakiś czas robie churrosy, myśle że faworki mogłabym zrobić
dobre so
Niektórzy mówią na to chrust, ale tak, zajebiste są
Lubimy, ale to na zdjęciu to jest smutna drożdżowa wersja. Coś między nieudanym pączkiem a drożdżowym jerky. Pierwszy raz w życiu spotkałem się z tym wynaturzeniem w Poznaniu…
Jedyne słuszne faworki to te kruchutkie, bielutkie i smażone na smalcu.
A najlepsze na świecie są w Płocku, w cukierni na Tumskiej 4.
Kocham, zwłaszcza te mojej babci. Cudo.
U mnie w domu mówiło się chruściki. Ale to takie kruchutkie, bez drożdży jak pączki.
Myślałem że to udka kurczaka.
Lubie ale zainspirowany wloskimi chiachierre wole je piec w piekarniku (bardziej mi sie podoba tekstura, smazone faworki sie od razu rozpuszczaja w ustach a takie sa bardzo chrupiace) i fajne sa dosmaczacze do ciasta (skorka cytrynowa, pomaranczowa, liker migdalowy etc)
Nie
Wepchnę jednego max i basta. Za tłuste. Dodatkowwo mają jednowymiarowy smak, który szybko się nudzi.
No i smaka narobił
Dopóki babcia żyła to robiła
Jak najbardziej, jeszcze jak
Szczerze mówiąc to nie za bardzo. Jak można zjeść paczka to czemu zjadać faworka/chrusta?
Uwielbiam…dawaj!
To są chruścikuńki
Faworki wg. przepisu “kuchni polskiej” z 65′ to jedyne słuszne. Smalcuszek, spirytus, ziemniaczek. Ciasto cienkie i chrupiące.
Moja babcia robi co roku, raz w czasie karnawału, raz na urodziny brata w maju. Ale jej są takie cieniutkie, kruche i trzeba mieć co najmniej lvl 10 w kuchni, żeby je poprawnie zwinąć i nie zerwać.
Wgl zaczęłam się teraz zastanawiać, czy dałoby się je usmażyć w airfryerze. Może spróbuję, może nie doprowadzę babci do zawału.
Uwielbiam. Jestem jedynie za leniwa, aby je zrobić, więc wiele lat ich nie jadłam XD
Wyglądają pysznje
Jutro będę u babci, więc trzeba będzie żebrać na tłusty czwartek 🤤
Tak
Nie lubię. Dla mnie mało słodkie i takie puste
Co to za abberacja?
Powinny być białe, ewentualnie posypane cukrem pudrem a nie w kolorze chleba żytniego
Nie.
Zrobiłeś mi smaka
E nie nie, ogólnie nie przepadam za takim rodzajem ciasta.
Tak, dawno nie jadłem 🙁
Comments are closed.