Nie martw się misiaczku. Alkoholizm to jedynie skutek a nie przyczyna. Bez monopolowego faceci nadal znajdą jakiś sposób by swoje marne życie skrócić.
Przecież sam Memcen publicznie chwali się, że pije i potrafi się uwalić 3 browarami to co ma zabraniać swoim wyborcom picia. Poza tym czy ktoś poza ich wyborcami wierzy, że oni chcą zmian w kraju dla dobra kraju czy obywateli?
zero zdziwienia. ruch pro-prawa mężczyzn to tylko reakcja na ruchy feministyczne, a nie autentyczna próba zrównania praw obu płci
Z tego co kojarze alkoholizm był największy w erze socjalizmu
Zakaz sprzedazy po 22-23 duzo by pomogl.
Dalej chyba by tylko juz pomogło przełamanie tabu zdrowia psychicznego. To juz widac po mlodszych rocznikach bo pija po prostu mniej.
Co jak co ale sklepy płacą akcyzę, walka z nimi tylko wepchnie ludzi w łapy szarej strefy która nie płaci akcyzy.
Sam piję może jedno piwo miesięcznie, ale taka fanatyczna walka jest dla mnie nie zrozumiała.
Taka wolność do zniewalania się. Piękna polska tradycja, zapoczątkowana przez feudalnych panów wmuszających gorzałkę swym niewolnikom, a kontynuowana przez zaborców i sowietów.
Walka z problemem alkoholowym nie jest łatwa. Np. W Norwegii sprzedaż alkoholu jest mocno ograniczona – piwo itp jest dostępna tylko do jakiejś godziny a mocniejszy alkohol jest dostępny tylko w 200-300 sklepach w kraju ( nie pamiętam ilu ).
Jaki efekt? Norwedzy niby mniej pija w tygodniu, ale jak idą w weekend na dyskotekę albo do pubu to piją tyle ile się da , zataczają się po ulicy bo jak już maja dostęp do alkoholu to trzeba skorzystać.
Jak dla mnie zamiast ograniczeniem handlu alkoholem zastanowił bym się dlaczego mężczyźni mają problem z alkoholem – np. Czy to że kobieta po rozwodzie zawsze zabiera dzieci, dom i jeszcze dostaje alimenty ma na to jakiś wpływ. To że mężczyźni muszą pracować dluzej i ciężej w kopalni niż kobiety w HR?
A może pomóc psychologiczna w Polsce leży? 84% samobojstw w 2023 to mężczyźni ( źródło google ).
Wolność polega na tym, że masz wybór, a nie na tym że większość dokona wyboru za Ciebie. To Ty ponosisz konsekwencje swoich wyborów, a nie większość.
Tak. Na tym polega wolność (ten jeden raz im się udało) – dlatego mają męskie poparcie, nie tak jak “troszcząca” lewica
Jeśli myślisz, że zmniejszenie ilości sklepów sprzedających alkohol rozwiąże problem alkoholizmu, to chyba nigdy nie widziałeś, jak kolega pisze do 17 osób, dzwoni do 10 i idzie/jedzie przez całe miasto albo do innego miasta po działkę, bo skończyła mu się trawka/benzo/proszek,
Z pewnością alkoholik zrezygnuje z picia alkoholu jak będzie miał dłuższy spacer albo konkretne godziny na zakup, taaaaak…
Problem leży u podstaw. Monopolowe to odpowiedź rynku na potrzeby konsumentów. Alkoholizm nie rozwija się przez dostępność sklepów, tylko z przyczyn takich jak wzorce rodzinne, kulturowe, samoleczenie nim chorób psychicznych, brak rozwiniętych innych metod radzenia sobie z trudnymi emocjami, presja środowiskowa…
Z pewnością wskazujesz na ważny problem – alkoholizm jest prawdziwą plagą, podobnie jak nikotynizm. Ale nadzieja jest, bo bardzo modne jest teraz obnoszenie się z abstynencją, więc wiele osób nie wyrabia sobie nawyku/przyzwyczajenia do picia alkoholu. No ale zasadniczno konieczna jest praca u podstaw: edukacja i prewencja. No i rygorystyczna kontrola, żeby nieletni nie pili, ale z tym już lepiej, niż kiedyś.
A co ma monopolowy 24h na każdym rogu do alkoholizmu? A może by tak się skupić na powodach przez które faceci stają się alkoholikami?
Byś się zdziwił chłopie postulatami RN albo ONR.
Podoba mi się ten wpis. Wezmę tabelkę statystczną i wyciągnę z niej wniosek kompletnie z nią nie związany.
22 comments
źródło [https://youtu.be/UoaPIFKACps?t=1338](https://youtu.be/UoaPIFKACps?t=1338)
Nie martw się misiaczku. Alkoholizm to jedynie skutek a nie przyczyna. Bez monopolowego faceci nadal znajdą jakiś sposób by swoje marne życie skrócić.
Przecież sam Memcen publicznie chwali się, że pije i potrafi się uwalić 3 browarami to co ma zabraniać swoim wyborcom picia. Poza tym czy ktoś poza ich wyborcami wierzy, że oni chcą zmian w kraju dla dobra kraju czy obywateli?
zero zdziwienia. ruch pro-prawa mężczyzn to tylko reakcja na ruchy feministyczne, a nie autentyczna próba zrównania praw obu płci
Z tego co kojarze alkoholizm był największy w erze socjalizmu
Zakaz sprzedazy po 22-23 duzo by pomogl.
Dalej chyba by tylko juz pomogło przełamanie tabu zdrowia psychicznego. To juz widac po mlodszych rocznikach bo pija po prostu mniej.
Co jak co ale sklepy płacą akcyzę, walka z nimi tylko wepchnie ludzi w łapy szarej strefy która nie płaci akcyzy.
Sam piję może jedno piwo miesięcznie, ale taka fanatyczna walka jest dla mnie nie zrozumiała.
Taka wolność do zniewalania się. Piękna polska tradycja, zapoczątkowana przez feudalnych panów wmuszających gorzałkę swym niewolnikom, a kontynuowana przez zaborców i sowietów.
Walka z problemem alkoholowym nie jest łatwa. Np. W Norwegii sprzedaż alkoholu jest mocno ograniczona – piwo itp jest dostępna tylko do jakiejś godziny a mocniejszy alkohol jest dostępny tylko w 200-300 sklepach w kraju ( nie pamiętam ilu ).
Jaki efekt? Norwedzy niby mniej pija w tygodniu, ale jak idą w weekend na dyskotekę albo do pubu to piją tyle ile się da , zataczają się po ulicy bo jak już maja dostęp do alkoholu to trzeba skorzystać.
Jak dla mnie zamiast ograniczeniem handlu alkoholem zastanowił bym się dlaczego mężczyźni mają problem z alkoholem – np. Czy to że kobieta po rozwodzie zawsze zabiera dzieci, dom i jeszcze dostaje alimenty ma na to jakiś wpływ. To że mężczyźni muszą pracować dluzej i ciężej w kopalni niż kobiety w HR?
A może pomóc psychologiczna w Polsce leży? 84% samobojstw w 2023 to mężczyźni ( źródło google ).
Wolność polega na tym, że masz wybór, a nie na tym że większość dokona wyboru za Ciebie. To Ty ponosisz konsekwencje swoich wyborów, a nie większość.
Tak. Na tym polega wolność (ten jeden raz im się udało) – dlatego mają męskie poparcie, nie tak jak “troszcząca” lewica
Jeśli myślisz, że zmniejszenie ilości sklepów sprzedających alkohol rozwiąże problem alkoholizmu, to chyba nigdy nie widziałeś, jak kolega pisze do 17 osób, dzwoni do 10 i idzie/jedzie przez całe miasto albo do innego miasta po działkę, bo skończyła mu się trawka/benzo/proszek,
Z pewnością alkoholik zrezygnuje z picia alkoholu jak będzie miał dłuższy spacer albo konkretne godziny na zakup, taaaaak…
Problem leży u podstaw. Monopolowe to odpowiedź rynku na potrzeby konsumentów. Alkoholizm nie rozwija się przez dostępność sklepów, tylko z przyczyn takich jak wzorce rodzinne, kulturowe, samoleczenie nim chorób psychicznych, brak rozwiniętych innych metod radzenia sobie z trudnymi emocjami, presja środowiskowa…
Z pewnością wskazujesz na ważny problem – alkoholizm jest prawdziwą plagą, podobnie jak nikotynizm. Ale nadzieja jest, bo bardzo modne jest teraz obnoszenie się z abstynencją, więc wiele osób nie wyrabia sobie nawyku/przyzwyczajenia do picia alkoholu. No ale zasadniczno konieczna jest praca u podstaw: edukacja i prewencja. No i rygorystyczna kontrola, żeby nieletni nie pili, ale z tym już lepiej, niż kiedyś.
A co ma monopolowy 24h na każdym rogu do alkoholizmu? A może by tak się skupić na powodach przez które faceci stają się alkoholikami?
Byś się zdziwił chłopie postulatami RN albo ONR.
Podoba mi się ten wpis. Wezmę tabelkę statystczną i wyciągnę z niej wniosek kompletnie z nią nie związany.
Jesteś nie lepszy od swoich przeciwników:)
https://youtu.be/B5a5vBzwLkM?si=wLqvpDDcl6aEeaa9
Taka konfa może pluć na mężczyzn ile wlezie a oni i tak będą na nich głosować.
Bo dla prawicy prawdziwa wolność jest wtedy, kiedy producent wódki będzie miał stonksy z kwartału na kwartał.
Ograniczenia spożycia nie zwiększają stonksów, więc nie dodają wolności
No tak, każdy ma przecież wybór. Dlaczego państwo miałoby odbierać ten wybór. Tak samo z papierosami i kiedyś z marihuaną.
Bo to partia dużych chłopców
Wolność jest wtedy jak najebanym można pobić losowego człowieka.
Głosy 2 patusów spod monopolowego to więcej niż głos profesora uniwersytetu
Comments are closed.