Na stronie https://european-alternatives.eu/ można poznać europejskie alternatywy dla amerykańskich aplikacji. Nie pozwólmy się tak traktować przez amerykanów! Korzystajmy z naszych własnych rozwiązań i wspierajmy naszą europejską gospodarkę!

Osobiście polecam (sam przestawiłem się):

Google -> Qwant (francuski)
Chat GPT -> Le Chat (francuski)
MS Office -> OnlyOffice (łotewski)
Google Translator -> DeepL (niemiecki)
Google Maps -> HERE WeGo (holenderski)
Windows/MacOS -> Linux (fiński)

by AdaXaX

42 comments
  1. > Google Translator -> DeepL (niemiecki)

    Może i europejski, ale za to lepszy. 😉

    Dzięki za stronę!

  2. Hahaha, gdyby jeszcze gry działały na Linuxie.
    Przywykłem do Amerykańskich rozwiązań technologicznych.

  3. Dopóki korpo używają amerykańskich rozwiązań nic to nie da. A pojedyncze osoby rezygnujące z usług mało dadzą ale faktyczne DeepL jest lepszy.

  4. Popieram w 100%, ale Linux to jest bardziej amerykański niż fiński. I tak warto.

  5. Windows / Mac -> **Linux** (fiński)

    ja się cieszę, że UE w końcu zaczęła sponsorować własny propagandowy botposting na socjal mediach, ale musicie poprawić dane bo zamiast propagandy wychodzi Wam humor.

  6. XD oczywiscie juz zmieniam windowsa na linuxa przecież to praktycznie to samo

  7. Pracuję z opisami i tłumaczeniami tych opisów. Używałem google translatora, deepL i chat gpt. Najlepszym rozwiązaniem jest zdecydowanie chatgpt, za nim deepL i dopiero google translator. Nie mam zamiaru się przesiadać na słabszy język i wydłużać czas na tłumaczenia. Europa jest sama sobie winna za zabijanie innowacji i brak konkurencyjności.

  8. Ja bym do tego dodał bojkot amerykańskiego kina, po co mi jakiś Nolan skoro mamy Patryka Vegę?

  9. Odkąd Google maps wprowadziło reklamy staram się używać alternatyw. Mam nawet płatny pakiet w osmMaps, nie wiedziałem że to niderlandzka apka. Dzięki opie za polecenie.

  10. Linux? Czy pracę masę firm i ludzi z całego świata podsumowałeś jedną osobą?

  11. Linux fiński XDDDD

    Linux jest głównie rozwijany przez amerykańskie korpo, zapraszam na stronę linuxa. A Torvalds ten fin o którym mowa od lat mieszka w USA a jego dzieci chodzą do amerykańskich szkół.

  12. Co do ~~przeglądarki~~ wyszukiwarki, problem jest taki, że chyba nie ma ani jednej prawdziwej europejskiej alternatywy, bo wszystkie oparte są albo na silniku wyszukiwarki Googla albo Microsoftu.

  13. Akurat Le Chat Mistral sobie chwalę, a z Linuksem to dużo bardziej skomplikowane, bo Linus Torvalds napisał jedynie jądro systemu, a reszta zależy od lokalnej dystrybucji.

  14. Co do map to używam i polecam czeskie Mapy.cz

  15. Kurczę, kolejny po tym gościu co twierdził, że Ecosia to alternatywa dla Google. Qwant nie jest żadną alternatywą, bo bazuje na wynikach z Binga.

  16. Co do zasady oprogramowanie open source takie jak LibreOffice, Mozilla Firefox czy Linux nie ma narodowości, bo jest tworzone przez społeczność programistów (i nie tylko) z całego świata. Oczywiście za dużymi programami open source są jakieś formalne instytucje organizujące infrastrukturę czy posiadające prawa autorskie do znaku towarowego (nazwy). Linux Foundation ma siedzibę w USA, podobnie Mozilla Foundation. Document Foundation (LibreOffice) – w Niemczech.

    Ważne jest też to, kto faktycznie jest zaangażowany finansowo lub realizacyjnie w dane oprogramowanie open source. Jednym z głównych kontrybutorów do kodu LibreOffice jest firma Collabora z Wielkiej Brytanii, a ważną część zasobów finansowych Mozilli stanowią pieniądze od Google z USA. Spośród najistotniejszych systemów operacyjnych opartych na jądrze Linux – Ubuntu jest dostarczane przez Canonical z Wielkiej Brytanii, Fedora i RHEL przez Red Hat z USA, tymczasem SUSE jest z Niemiec.

    Wiele programów open source jest tworzonych na takiej zasadzie, że biznesowo konkurujące ze sobą firmy dokładają się do wspólnego dobra w taki sposób, że efektywnie każdy z niego może korzystać. Dokładają się do niego również niezrzeszeni komercyjnie wolontariusze. Choć zdarzają się też takie przypadki programów, które są open source, ale ich rozwojem realnie zajmuje się jeden podmiot komercyjny z niewielką domieszką pracy wolontariuszy.

    W przypadku oprogramowania open source definicja narodowości jest dużo bardziej niejednoznaczna i niewyraźna. To nie jest tak, że skoro Linus Torwalds pochodzi z Finlandii, to stworzone przez niego jądro Linux, a tym bardziej systemy operacyjne na nim oparte są jakoś *fińskie*. To nie jest takie proste, to tak nie działa.

  17. nwm czemu mapy here wego zamiast openstreetmaps. jedno jest gorsze od map googla a drugie lepsze.

    dosłownie przedwczoraj żona się denerwowała że googlowe mapy jej każą iść 20 minut wzdłuż jakichś ulic szybkiego ruchu kiedy wie że powinna być jakaś szybsza droga, i jej pokazałem że organic maps (bazowane na osm) mi własnie taką ścieżkę pokazują, całe 14 minut szybszą.

  18. Europejskie rozwiązania są czasem genialne, ale czasem jakby projektowane na kolanie. Jednak wole to co lepsze, a nie lokalne.

  19. A na wczasy tylko airbusem. Broń boże boeingiem.

  20. Z komercyjnymi aplikacjami można mówić, że ma to jakiś sens. Ale aplikacje otwartoźródłowe nie mają narodowości.

  21. Można pójść o krok dalej i hostować odpowiedniki open source u siebie w domu, można poczytać o tym na: r/selfhosted albo r/homelab

  22. 90% amerykańskiego oprogramowania nie jest tak popularne z uwagi na kraj pochodzenia ale na jakość usługi.

    1. Google – próbowałem przejść na inne zamienniki o ile do wyszukania hasła na wikipedii było ok to do wyszukania najbliższego sklepu z częściami do samochodów albo obiadów domowych to wychodzi/ło kiepsko.
    2. MS Office – pewnie do napisania krótkiej notatki można użyć czegokolwiek ale jak ktoś potrzebuje go do faktycznej pracy to MS Office jest niezbędny do żeby pliki wysłąne nam prze innych zachowywały formatowanie – i nic nam nie da, że jakiś pakiet zapewni nam 95% poprawnego formatowania w pracy potrzebujesz 100% żeby potem nie poprawiać przez godzinę niestandardowej tabelki.
    3. Google Translator -> **DeepL** tutaj się zgodzę, że DeepL działa często lepiej i on akurat jest bardzo popularny
    4. Google Maps – to samo co z google
    5. Windows/MacOS -> **Linux** mój ulubieniec, z Linuxem jest fajnie dopóki wszystko działa, sam pamiętam jak kumplowi pomagałem przy przeprowadzce, nosiliśmy graty, a jego żona chciała coś obejrzeć coś na żywo, jej laptop był gdzieś w pudłach więc kumpel wyciągnął jego lapka z ubuntu. Stream nie działał ani na chrome ani na Firefoxie, skończyło się na wygrzebaniu macbooka z szuflady. Linux jest dobry dla programistów(którzy go polecają bo nie rozumieją, że nie każdy jest tak biegły w rozwiązywaniu problemów z komputerem jak oni) albo dla osoby co przegląda standardowe stronki i ogląda YT, do jakiejkolwiek innej pracy zwyczajnie się nie nadaje.

  23. Startpage lepsze od qwanta wg mnie.
    Polecam też przeglądarkę Vivaldi.
    Infomaniak to dobry e-mail i w przeciwieństwie do protonmail, czy tuty, można korzystać z IMAP.
    Mapy wolę Osmand, lub mapy organiczne.
    Deepl jest dużo lepszy niż google. 
    A chmura jak do tej pory filen.io i koofr.
    Najtrudniej porzucić mi arkusze google, na telefonie są dla mnie najwygodniejsze.
    Menadżer haseł keepassdx dla lokalnej kopii zapasowej, obok bitwarden i ente auth.

  24. To ja polecam Tuxedo Computers jak ktoś chce się przerzucić na Linuxa. Produkcja oraz TuxedoOS są w Bawarii, a użytkowanie niesamowicie proste

Comments are closed.