Jestem debilem i kolejny raz kupiłem przeterminowane jedzenie w Biedronce.
Płatki śniadaniowe 1,5roku po terminie.
Zjadłem pół opakowania – nic się nie stało.

Jakie są wasze rekordy?

by iiiSmooth

17 comments
  1. Zapraszam do czeskiego Coop. Są mistrzami w tej kwestii.
    Należy również uważać na wszystkie wietnamskie spożywczaki w tym kraju.

  2. Pracowałam w firmie kosmetycznej i dalej zużywam próbki i gratisy. Szampony, żele pod prysznic, odżywki do włosów – z nimi nic się nie dzieje. Raz trafiłam na rozwarstwiony balsam do ciała to wywaliłam, ale reszta jest ok. Mydła do rąk nam zapas jeszcze na rok, może półtora i sądzę, że nie powinno się zepsuć jakościowo do tego czasu.

    Jadłam passatę w szklanym opakowaniu oraz pomidory w puszce przeterminowane dwa lata, po prostu stały na końcu szafki z zapasami spożywczymi zastawione nowszymi produktami i też było ok. Stała temperatura, brak dostępu światła. Mrożonki przeterminowane pół roku, ale tutaj wiedziałam, że cykl chłodniczy nie był przerwany chociażby awarią prądu, tak to raczej bym się bała.

  3. To orzechy z cukrem. Co tu się ma popsuć? Co innego jakby to były parówki, ale to bym kupił na przecenie z przyjemnością

  4. Najlepiej spożyć przed a należy spożyć przed to 2 różne rzeczy, to są orzechy, raczej nie będą popsute pomimo 2 lat po terminie zalecanym do spożycia. Mimo wszystko przeszło by to w sklepie osiedlowym ale nie milionowej sieci marketów, biedronka jak zwykle nie zawodzi

  5. W sklepach? Chłopie, to co się na mojej półce z przyprawami dzieje to sarkofag egipski

  6. Jeśli trucizna się przeterminuje to jest mniej czy bardziej trująca?

  7. ![gif](giphy|YoiEYjq7lwx61pRfAP)

    Food policy in EU. If outdated – send to PL and label it as Promotion. /s

  8. Regularnie kupuję na przecenach w związku z kończącym się terminem i regularnie jem mocno po terminie, jeśli nie widać i nie czuć, że coś jest nie tak, do tej pory ani razu się nie zatrułem. Sklepy po prostu nie mogą legalnie takiej żywności sprzedawać, no ale że 1,5 roku coś im się na półce uchowało, to jest w sumie jakiś rekord godny odnotowania. XD

  9. Jakiś czas temu, w biedronce kupiłem camemberta i po jakiś dwóch dniach w lodówce w końcu postanowiłem go zjeść i okazało się że był już dobre 3 tygodnie po terminie :)))

  10. Widzę, że ludzie dalej nie widzą różnicy:

    1. Należy spożyć DO dotyczy bezpieczeństwa żywności. Jest to wskazówka o przydatności do spożycia przed wskazaną datą, po upływie której żywność przestaje być bezpieczna dla konsumenta i może zaszkodzić zdrowiu.

    2. Najlepiej spożyć PRZED odnosi się do jakości żywności. Dopóki przestrzegasz wskazówek zawartych na etykiecie odnośnie warunków przechowywania żywność będzie się nadawała do spożycia nawet po upływie daty minimalnej trwałości, jednakże może nie mieć już tych samych walorów smakowych i konsystencji.

    Produkt jest więc ciągle zjadliwy, ale nie powinien być sprzedawany.

  11. W “osiedlowym” sklepie butelkę Nestea przeterminowane o rok. Ogólnie sklep słynął z tego że wszystko, oprócz alkoholu, było po terminie albo niedługo przed

    W szkolnym sklepiku kupiłem pizzerke przeterminowaną o miesiąc, zjadłem i nic nie było

  12. Dlatego nie kupuje w biedronce od kiedy pol mojego koszyka okazalo sie po terminie…z wlasnej glupoty i naiwnosci nie sprawdzilem przed wlozeniem do koszyka

  13. Płatki jako żywność sucha, mają na opakowaniu datę ‘najlepiej spożyć przed…’, a nie ‘należy spożyć do…’ Jeśli w paczce nie było oznak spleśnienia ani żadnej innej widocznej zmiany właściwości płatków, to spokojnie można wcinać. Osobiście jadłem musztardę 2 lata po dacie najlepszej przydatności.

    Co innego na przykład ryba mrożona: ostatnio w Stokrotce wyłowiłem z zamrażarki kostki z mintaja z terminem ‘należy spożyć do…’ przekroczonym o 1,5 roku

Comments are closed.