Mijanka na lewicy, Zandberg wyprzedza Biejat

by Eryk0201

35 comments
  1. W końcu musiało do tego dojść, ale poczekajmy na dalsze sondaże.

  2. Teraz będę się śmiać, że nawet Braun ma więcej od Biejat. 3% dla Zandberga jest jak najbardziej do osiągnięcia.

  3. Kurde nie sledze tego ale myślałem że Holownia serio jest relanym kandydatem, czy zrobił coś co zniesmaczylo ludzi ostatnio?

  4. Mijnka mijanką ale pragnę zauważyć że popracie całej reszty koalicji poza KO się pięknie zesrało

  5. Obstawiam, że w najgorszym przypadku będzie 5% do 1% dla Zanberga. Co nie będzie jakimś super wynikiem, ale pokaże, że to Razem jest przyszłością lewicy w Polsce i pozwoli im dociągnąć do kolejnych wyborów. Jednocześnie powinno to w końcu dobić SLD.

  6. Chciałbym żeby to Razem było tymi jedynymi paskudnymi lewakami w naszym kraju. Na samą myśl o Wieczorku, Gduli i tym co robili w MNiSW jestem wkurwiony i nóż mi się w kieszeni otwiera. No i się wkurwiłem.

  7. Biejat to jest kandydatka która trafiać może tylko do kawiorowo-lewicowej Warszawskiej wyższej klasy średniej. Nic dziwnego.

  8. Na to kto prezydentem zostanie to wpływu mieć nie będzie, nawet Mentzen będzie miał ciężko wbić do drugiej tury i taki scenariusz wiązałby się z jakąś katastrofą sztabów PO/PiS, ale jeśli Razemkom uda się przez to przejąć rolę domyślnej lewicowej partii to będzie bardzo zabawne po ostatnim exodusie. 
    To oczywiście zakładając że to jakiś realny trend, bo przy takim poparciu to niestety może być po prostu szum.

  9. Oj gdyby tacy kandydaci byli z poparciem pokroju mentzena, zamiast no, mentzena.

  10. Przy całej mojej sympatii do kandydata, z marginesem błędu w okolicach przynajmniej 2%, nie ma specjalnego sensu szeregować kandydatów mających po 2,5 ¯\_(ツ)_/¯

  11. Niestety towarzystwo w lidze planktonowej z Jakubiakiem i Braunem

  12. No zobaczymy… w sumie to mógłby mieć mógł głos, chociaż taki mamy dwupartyjny system jeśli chodzi o prezydentów, że raczej planowałem grać bezpiecznie.

  13. Ja to w sumie w żaden sposób nie potrafię sobię zracjonalizowac głosowania na Biejat.

    No tam jak myślę o innych kandydatach to w zależności o odpowiedniej mieszanki takich składników jak:

    – Chce żeby było jak jest

    – Wywracanie stolika (ale nie)

    – Twardy beton Pana Prezesa

    – Wyciskanie > 150kg na klatę

    – Byle nie na PiS

    – Byle na coś innego niż KO PiS ale bez większych zmian

    – Bycie na emigracji w Brighton

    – Lekkie batożenie gejów

    – Miłość do Rosji

    Zależnie od odpowiedniego występowania poszczególnych z tych skladników potrafię sobię wyobrazić głoś na innych z powyższych kandydatów. Ale Biejat nie ma do zaoferowania kompletnie nic co mogłoby jej pomóc wyjść z twarzą w walce z Zandbergiem w tej kampanii. Kompletna miałkość podczas gdy o Zandbergu coś tam jednak nawet słychać. A o jakiejkolwiek prezencji podczas przemówień/debat to nawet nie wspominam bo to inna liga.

  14. Jakiś rok/2 lata temu spodziewałem się, że 2 tura to będzie chillowe Trzaskowski vs Hołownia, PiS bez silnego kandydata odpada w 1 turze, Konfa zbiera te swoje w najgorszym wypadku 5-10% a lewica może wykręci jakiś spoko wynik…

    Napiszę tylko, że jestem troszkę zawiedziony

  15. Ciekawe czy Razem ma jakiś plan gdyby jednak w tych wyborach udało się ugrać coś więcej niż te 2% (co jednak może być problemem bo Razem nie ma subwencji ani tak wielkiego wpłacającego betonu)

    Nie mówiąc że w pewnym momencie nie będą mogli ignorować tego co zrobić z Matysiak

  16. Jak zandberg nie wykręci tych marnych 5% to cała lewica nie będzie miała wokół czego się budować i poleci w pizdu pod próg xd nie dość że w ogóle nie są sprawczy i podzielili się w tak, że nawet nie ma na co oddać głosu to jeszcze Biejat nie ma kompletnie żadnej osobowości ani targetu

  17. Niestety, ale wszystko się dzieje w granicach błędu statystycznego

  18. Niestety Lewica w Polsce to są kpiny – od zawsze. Można mówić, że teraz klimat na świecie jest na prawicę, tylko że 10-15 lat temu był klimat na lewicę, a w Polsce ta Lewica zawsze gdzieś śmiga kanałami.

    Aż mi się przykro robi jak czytam komentarze tutaj gdzie ludzie się cieszą…z czegoś. Tylko ja zupełnie nie wiem z czego. Że kandydat którego popierają ma 2,7% poparcia? Czy że kandydatka którego mniej lubią o bardzo zbliżonych poglądach ma 2% czyli 0,7% mniej? Obie te liczby są w okolicy błędu statystycznego. To jest żałosne.

    Wszystkie te osoby co mają kilkuprocentowe poparcie absolutnie nic nie znaczą i znaczyć nie będą. Są w polityce od lat i praktycznie niczego nie osiągnęły, nic nie zdziałały i nie zanosi się na to, by się to zmieniło.

    Wybory prezydenckie to jest rzecz z góry przegrana. Problem w tym, że jak tak dalej pójdzie, to w następnej kadencji lewicy nie będzie nawet w sejmie.

    Można sobie opowiadać piękne historyjki, jak to ktoś będzie pracował 20 lat aż w końcu wygra wybory w wielkiej chwale ale wszyscy dobrze wiedzą, że to bełkotliwy cope. Ogarnięty polityk potrafi się pojawić i porwać tłumy.

  19. i trochę poniżej: margines błędu ±3 punkty procentowe s

  20. Taka mijanka na poboczu. Nic nie wnoszący i nic nie znaczący kandydat.

Comments are closed.