Ufff dobrze, że wietrzenie sal w szkołach zostaje.
Zniesienie nieegzekwowalnego przez nikogo obowiązku.
[removed]
mam to w chuju w sumie, i tak bede nosic w pomieszczeniach bo nie ufam szurom.
Nie tylko maseczek, znoszą tez izolacje. Czyli z pozytywnym covidem można chodzić do pracy…
Well, powinni chociaż zostawić nakaz w autobusach i innej komunikacji.
Covid nie wyparuje, a słuchanie chrzakania, kasłania od uczestników nadal będzie powodować chorowanie.
Covid covidem, ale grypa, przeziebienia… Mi osobiście się ta zmiana niezbyt usmiecha, od kiedy zaczęli ludzie egzekwować maseczki choruję jeszcze mniej niż chorowalem. Ba – nawet kataru nie łapie.
Ale cóż, mam tylko nadzieję że to nie będzie tak, ze jesien zima nas zamkną bo C O V I D a wybory 2023 za pasem 😉
Plus pewnie szuriat Polski będzie wariować bo “SZCZEPIONKA HAHA ZŁA”.
Hmm.
Ja bym tylko chciał żeby zostawili nakaz maseczek dla osób które mają objawy infekcji górnych dróg oddechowych, nie tylko objawy covida.
Charchające Grażyny w tramwajach to zmora.
O nie, wiadomo że rząd coś kombinuje, więc tak jak nie nosiłem maseczek, to od 28 zaczynam!
Jeszcze kilka miesięcy temu, tuż przed omikronem, spodziewałem się katastrofy. Okazało się, że było dużo lepiej niż przy delcie. Według badań, o których mówili na konferencji, poziom odporności w Polsce to obecnie około 90-95%. Niestety osiągnęliśmy go dużo większym kosztem niż mogliśmy, ze względu na dużą niechęć do szczepień, ale tak czy inaczej doszliśmy do tego poziomu. W związku z tym raczej jestem zwolennikiem zniesienia obowiązku maseczek – wygląda to na sensowny moment na takie działania.
Jak to wygląda z naukowego punktu widzenia? Nigdzie nie mogę znaleźć sensownej informacji na ten temat.
Będzie mi brak maseczek w komunikacji a zwłaszcza w pociągach. Mała przestrzeń i czasem sporo czasu w zamknięciu więc ryzyko zakażenia spore. Nie wiem na ile aktualne to jest ale kiedyś podawali że żeby się zakazić trzeba przebywać z kimś zakażonym ~15 minut więc o ile tak mnie nie martwi, choć raczej nie cieszy, nie noszenie masek w sklepach to tu już tak.
Ogólnie fajnie by było przejść na model azjatycki u nich obecny już grubo przed covidem: jesteś chora/y = nosisz maskę żeby chronić innych. No ale wiemy że tak nie będzie niestety.
Czyli teraz objawowy typ z covidem będzie mógł jechać komunikacją miejską bez maseczki, a potem odbić kartę na zakładzie i przygotować Twoją, drogi Czytelniku tego komentarza, kanapkę, kawę, czy co tam jeszcze zamówisz. Brzmi legitymacyjnie.
No i gitara. Pewnie nadal będę zakładał maseczkę W tramwajach i autobusach bo jest w nich zbyt tłoczno, zwłaszcza w Warszawie, ale to bardziej ze względu na charchających dziadów niż COVIDA.
Czyli koniec epidemii ?
W końcu koniec pandemii.
> Niedzielski poinformował także o decyzji zniesienia izolacji domowej, kwarantanny domowej dla współdomowników i wszystkich kwarantann związanych z wjazdem do Polski.
Czy to oznacza koniec testów przed wylotem do PL? Te cholerne testy kosztują 2x tyle co same bilety lotnicze.
17 comments
28 marca
Ufff dobrze, że wietrzenie sal w szkołach zostaje.
Zniesienie nieegzekwowalnego przez nikogo obowiązku.
[removed]
mam to w chuju w sumie, i tak bede nosic w pomieszczeniach bo nie ufam szurom.
Nie tylko maseczek, znoszą tez izolacje. Czyli z pozytywnym covidem można chodzić do pracy…
Well, powinni chociaż zostawić nakaz w autobusach i innej komunikacji.
Covid nie wyparuje, a słuchanie chrzakania, kasłania od uczestników nadal będzie powodować chorowanie.
Covid covidem, ale grypa, przeziebienia… Mi osobiście się ta zmiana niezbyt usmiecha, od kiedy zaczęli ludzie egzekwować maseczki choruję jeszcze mniej niż chorowalem. Ba – nawet kataru nie łapie.
Ale cóż, mam tylko nadzieję że to nie będzie tak, ze jesien zima nas zamkną bo C O V I D a wybory 2023 za pasem 😉
Plus pewnie szuriat Polski będzie wariować bo “SZCZEPIONKA HAHA ZŁA”.
Hmm.
Ja bym tylko chciał żeby zostawili nakaz maseczek dla osób które mają objawy infekcji górnych dróg oddechowych, nie tylko objawy covida.
Charchające Grażyny w tramwajach to zmora.
O nie, wiadomo że rząd coś kombinuje, więc tak jak nie nosiłem maseczek, to od 28 zaczynam!
Jeszcze kilka miesięcy temu, tuż przed omikronem, spodziewałem się katastrofy. Okazało się, że było dużo lepiej niż przy delcie. Według badań, o których mówili na konferencji, poziom odporności w Polsce to obecnie około 90-95%. Niestety osiągnęliśmy go dużo większym kosztem niż mogliśmy, ze względu na dużą niechęć do szczepień, ale tak czy inaczej doszliśmy do tego poziomu. W związku z tym raczej jestem zwolennikiem zniesienia obowiązku maseczek – wygląda to na sensowny moment na takie działania.
Jak to wygląda z naukowego punktu widzenia? Nigdzie nie mogę znaleźć sensownej informacji na ten temat.
Będzie mi brak maseczek w komunikacji a zwłaszcza w pociągach. Mała przestrzeń i czasem sporo czasu w zamknięciu więc ryzyko zakażenia spore. Nie wiem na ile aktualne to jest ale kiedyś podawali że żeby się zakazić trzeba przebywać z kimś zakażonym ~15 minut więc o ile tak mnie nie martwi, choć raczej nie cieszy, nie noszenie masek w sklepach to tu już tak.
Ogólnie fajnie by było przejść na model azjatycki u nich obecny już grubo przed covidem: jesteś chora/y = nosisz maskę żeby chronić innych. No ale wiemy że tak nie będzie niestety.
Czyli teraz objawowy typ z covidem będzie mógł jechać komunikacją miejską bez maseczki, a potem odbić kartę na zakładzie i przygotować Twoją, drogi Czytelniku tego komentarza, kanapkę, kawę, czy co tam jeszcze zamówisz. Brzmi legitymacyjnie.
No i gitara. Pewnie nadal będę zakładał maseczkę W tramwajach i autobusach bo jest w nich zbyt tłoczno, zwłaszcza w Warszawie, ale to bardziej ze względu na charchających dziadów niż COVIDA.
Czyli koniec epidemii ?
W końcu koniec pandemii.
> Niedzielski poinformował także o decyzji zniesienia izolacji domowej, kwarantanny domowej dla współdomowników i wszystkich kwarantann związanych z wjazdem do Polski.
Czy to oznacza koniec testów przed wylotem do PL? Te cholerne testy kosztują 2x tyle co same bilety lotnicze.