Musze przyznac, ze mnie tez razi ta implikacja.
Przeciez stwierdzenie, ze wspominamy mord na Polakach z Gdanska nie byloby politycznie nie poprawne. Ciezko mi zrozumiec intencje autorki.
Kuwa, ja wiem, że to PiS i w ogóle. Ale ta pani podobno była dziennikarką. To tak żenujące, że… Właściwie nie wiem co.
Lichocka to jest jednak okaz.
Patrząc na komentarze mam wrażenie, że przyznajemy komuś rację nie na podstawie zasadności użytych sformułowań lub ich krytyki, a na podstawie związków politycznych pań.
Szczerze mówiąc nie rozumiem jaki cel ma PO w triggerowaniu konserwatystów w tym wypadku. Lewicowców sobie tym raczej nie zjednają, a tylko wywołują popłoch.
Ale się rozpętało w komentach, bo nagle Lichocka ma rację i rozjebało mózg subredditowi XD
Niby wypadłoby się zgodzić, że w Gdańsku jednak Polacy a nie Polonia ale jak to tak zgodzić się z kimś takim no nie wypada.
Niezaznajomionym z tą osobistością, przypomnę że Lichocka to jest ta pani, która pokazała środkowy palec chorym na raka, gdy PIS zamiast dla nich, przeznaczył 2mld rocznie na TVP.
Co jest złego w byciu jawnie proniemieckim?
pis swoje reformy edukacji rozpocząć powinien od własnych polityków.
Nie. To nie byli Polacy. Niemcy rozstrzelali swoich
A Polonia to tylko w USA?
Tzn ja tutaj nieironicznie pytam bo w teorii przed wojna Gdańsk był wolnym miastem więc mówiąc o obywatelach tego miasta polskiego pochodzenia można mówić o Polonii gdańskiej logicznie patrząc. Jeśli gadam głupoty to chętnie posłucham kogoś kto mnie poprawia bo nie wiem.
Jebać w dupę stare baby!
To jest właśnie nowa elita Rzeczypospolitej. Ludzie o wiedzy płytkiej jak koryto z którego wypadli. Gorzej się przyznać do błędu i przeprosić bo wtedy się przyzna do braku wiedzy.
Chciałbym zauważyć że podczas dwudziestolecia międzywojennego Gdańsk był pod officjalną kontrola ligi Narodów i w teorii ani Niemcy ani Polacy nie mieli do niego dostępu. Jeśli mówimy o terytorium pod kontrolą nazwijmy to międzynarodowa możemy mówić o Poloni i nie jest to błąd historyczny : )
Widocznie akurat ona nie uczyła się z przedwojennych książek :/
Spis powszechny z 1923 roku mówił, że w Gdańsku było 2,35% ludności polskojęzycznej (włącznie z kaszubskim i mazurskim), natomiast w całym terytorium administracyjnym Wolnego Miasta Gdańsk było to 3,72%. Żydów zaś miało być w okolicach 11 tysięcy na tym terytorium (około 350-400 tys. sumarycznie mieszkańców obszaru). Więc użycie słowa polonia była adekwatne biorąc pod uwagę, że administracyjnie to nie była II RP oraz, że Polacy to była bardzo mała mniejszość
Pouczcie się sami historii troszkę. niestety dla Was powiedziała prawidłowo.
Teza, że Dutkiewicz jest nazistką, dążącą do rewizji zachodnich granic Polski, bo to oznacza “ukryta opcja niemiecka”, którą tu sugeruje Lichocką, jest całkowicie absurdalna, niezależnie od tego, co mówi definicja Polonii wg GUS 🤦♀️
A ja chciałbym zwrócić uwagę na coś innego – Lichocka twierdzi że działanie Dulkiewicz jest proniemieckie, gdy Dulkiewicz mówi o rozstrzeliwaniu ludzi przez nazistowskie Niemcy. Co ona myśli, że Dutkiewicz pojechała tam kibicować Hitlerowi?
Toczymy tutaj akademickie spory o definicję słowa “Polonia”. Ktoś podał jeden argument, ktoś inny. Pojawiły się nawet źródła, co szanuję. Ale jak widać, nawet źródła są rozbieżne i historycy są niejednomyślni. Tak czy siak, można toczyć dyskusję i nie obrażać się nawzajem od pierwszych słów.
Co by nie powiedzieć, jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby użycie tego słowa, może nawet w znaczeniu potocznym i nieścisłym naukowo, miało na celu specjalne obrażenie kogoś, sprzyjanie opcji niemieckiej czy 50 innych mokrych fantazji psychoprawicy.
28 comments
O Wrocławiu i Gorzowie Wielkopolskim zapomniała.
Wbrew pozorom pytanie ma sens.
Polonia oznacza środowiska polskie powstałe w wyniku emigracji, czyli np. Polonia w USA, Francji, Australii, Kazachstanie etc.
Tymczasem jeśli Polacy na danym terenie są autochtonami, to nie nazywa się ich Polonią, tylko “Polakami w/na…”
Ma rację, pisanie o Polonii w Gdańsku to absurd
W8, czyli Gdańsk się nam nie należał? XDDD
Myślałem że Gdańsk był przed wojną poza granicami polski…
Tzn polonia jest niestosownym terminem do użycia imo, odnosi sporo zwykle do emigracji itd
Polskiej ludności
Czy Lichocka zdaje sobie sprawę, że do 1945 r. niemal cała Warmia stanowiła część Prus Wschodnich, czyli państwa niemieckiego (i to na dodatek od pierwszego rozbioru Polski)? Kim byli tamtejsi Polacy, jeśli nie Polonią? Nie można ich nawet uznać za autochtonów, bo [byli w większości potomkami ludności napływającej z Mazowsza i Śląska](http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-24a1f02a-4bd0-44cd-8b32-c4da332f12b3/c/JRT_2016_2__14__-_Popielinski.pdf).
Musze przyznac, ze mnie tez razi ta implikacja.
Przeciez stwierdzenie, ze wspominamy mord na Polakach z Gdanska nie byloby politycznie nie poprawne. Ciezko mi zrozumiec intencje autorki.
Kuwa, ja wiem, że to PiS i w ogóle. Ale ta pani podobno była dziennikarką. To tak żenujące, że… Właściwie nie wiem co.
Lichocka to jest jednak okaz.
Patrząc na komentarze mam wrażenie, że przyznajemy komuś rację nie na podstawie zasadności użytych sformułowań lub ich krytyki, a na podstawie związków politycznych pań.
Szczerze mówiąc nie rozumiem jaki cel ma PO w triggerowaniu konserwatystów w tym wypadku. Lewicowców sobie tym raczej nie zjednają, a tylko wywołują popłoch.
Ale się rozpętało w komentach, bo nagle Lichocka ma rację i rozjebało mózg subredditowi XD
Niby wypadłoby się zgodzić, że w Gdańsku jednak Polacy a nie Polonia ale jak to tak zgodzić się z kimś takim no nie wypada.
Niezaznajomionym z tą osobistością, przypomnę że Lichocka to jest ta pani, która pokazała środkowy palec chorym na raka, gdy PIS zamiast dla nich, przeznaczył 2mld rocznie na TVP.
Co jest złego w byciu jawnie proniemieckim?
pis swoje reformy edukacji rozpocząć powinien od własnych polityków.
Nie. To nie byli Polacy. Niemcy rozstrzelali swoich
A Polonia to tylko w USA?
Tzn ja tutaj nieironicznie pytam bo w teorii przed wojna Gdańsk był wolnym miastem więc mówiąc o obywatelach tego miasta polskiego pochodzenia można mówić o Polonii gdańskiej logicznie patrząc. Jeśli gadam głupoty to chętnie posłucham kogoś kto mnie poprawia bo nie wiem.
Jebać w dupę stare baby!
To jest właśnie nowa elita Rzeczypospolitej. Ludzie o wiedzy płytkiej jak koryto z którego wypadli. Gorzej się przyznać do błędu i przeprosić bo wtedy się przyzna do braku wiedzy.
Chciałbym zauważyć że podczas dwudziestolecia międzywojennego Gdańsk był pod officjalną kontrola ligi Narodów i w teorii ani Niemcy ani Polacy nie mieli do niego dostępu. Jeśli mówimy o terytorium pod kontrolą nazwijmy to międzynarodowa możemy mówić o Poloni i nie jest to błąd historyczny : )
Widocznie akurat ona nie uczyła się z przedwojennych książek :/
Spis powszechny z 1923 roku mówił, że w Gdańsku było 2,35% ludności polskojęzycznej (włącznie z kaszubskim i mazurskim), natomiast w całym terytorium administracyjnym Wolnego Miasta Gdańsk było to 3,72%. Żydów zaś miało być w okolicach 11 tysięcy na tym terytorium (około 350-400 tys. sumarycznie mieszkańców obszaru). Więc użycie słowa polonia była adekwatne biorąc pod uwagę, że administracyjnie to nie była II RP oraz, że Polacy to była bardzo mała mniejszość
Pouczcie się sami historii troszkę. niestety dla Was powiedziała prawidłowo.
Teza, że Dutkiewicz jest nazistką, dążącą do rewizji zachodnich granic Polski, bo to oznacza “ukryta opcja niemiecka”, którą tu sugeruje Lichocką, jest całkowicie absurdalna, niezależnie od tego, co mówi definicja Polonii wg GUS 🤦♀️
http://www.galus.pomorze.pl/hgalus/gosdp/52.tom.htm. historycy tez tak piszą 🙂
A ja chciałbym zwrócić uwagę na coś innego – Lichocka twierdzi że działanie Dulkiewicz jest proniemieckie, gdy Dulkiewicz mówi o rozstrzeliwaniu ludzi przez nazistowskie Niemcy. Co ona myśli, że Dutkiewicz pojechała tam kibicować Hitlerowi?
Toczymy tutaj akademickie spory o definicję słowa “Polonia”. Ktoś podał jeden argument, ktoś inny. Pojawiły się nawet źródła, co szanuję. Ale jak widać, nawet źródła są rozbieżne i historycy są niejednomyślni. Tak czy siak, można toczyć dyskusję i nie obrażać się nawzajem od pierwszych słów.
Co by nie powiedzieć, jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby użycie tego słowa, może nawet w znaczeniu potocznym i nieścisłym naukowo, miało na celu specjalne obrażenie kogoś, sprzyjanie opcji niemieckiej czy 50 innych mokrych fantazji psychoprawicy.
Podsumowując – jesteśmy tu lepsi niż politycy:)