A gdzie duch przygody? Jak człowiek ma znaleźć wciśnięte za paletę kubusiów play przecenione pieguski, skoro miejsca jest tyle żeby nawet z paletą zrobić ruch wahadłowy?
Ale dzikusy z tych Słowaków! To ma być Biedronka? Gdzie palety? Gdzie lepiącą się od brudu podłoga? Gdzie śmieci przed sklepem?
Generalnie to wszystkie problemy organizacyjne da się ogarnąć i mogłoby to wyglądać znakomicie ale stanęły nam na przeszkodzie wszechobecna optymalizacja i cięcie kosztów. Markety wielkopowierzchniowe i tak są budowane w oparciu o to gdzie ludzie mieszkają bo pójdą tam gdzie najbliżej. Czystość sklepu i poruszanie się po nim, i komfort robienia zakupów chuja tu wnoszą. Nikomu się nie chce ogarniać sklepu bardziej skoro zarabia tragicznie i ma jakieś -3 ludzi na stanie bo więcej nie pozwalają zatrudniać bo nie daj Boże ktoś będzie miał luźny dzień albo 30 minut dłuższą przerwę.
Pytanie czy tak będzie zawsze. Z drugiej strony wydaje mi się, że problemem odpowiedzialnym za ten bajzel w naszych biedronkach są osoby zarządzające marką w Polsce. Bo zgaduje, że biedronka ma jakiegoś łącznika pomiędzy centralą, a sklepami.
Daj im jeszcze miesiąc
Phi i moc przejechać wózkiem między alejkami. U mnie w biedronce jak ktoś otwiera lodówkę to się robi korek z dwóch stron.
To musi być AI, na pewno 🤌🏻
Nawet mają na ścianach napis “Poukładane” to się nie dziwię! /s
Może słowacka Biedronka otworzy sklepy w Polsce? Kto wie
Dajcie tydzień i wszystko będzie zajebane paletami 😂
Wygląda jak mój lokalny Lidl
A gdzie to? Bo w piątek będę w “przygranicznej” (do granicy jakieś 35 kilometrów drogą, a do jakiegoś miasta na Słowacji jeszcze z 50% tego) Biedronce i miałbym porównanie czy Słowacy (i słowaccy Romowie) przerzucili się na zakupy po swojej stronie granicy, czy jednak ceny wciąż lepsze u nas i lepiej kupować u nas, mimo tego że przejścia w sklepie brak (w wyniku SUPER KOMBO KUMULACJI w chuj ciasnych alejek, palet w kilku strategicznych miejscach i tony ludzi w sklepie).
Bo jak jest nowa, to produktów ma zamówione tyle, żeby się zmieściło. Ale z czasem już się zacznie bezlitosne “zeszły 3 opakowania ryżu, trzeba zamówić dwie palety ryżu, bo zabraknie”.
Przed otwarciem też pracownicy byli tylko i wyłącznie do wyłożenia asortymentu. Ale jak korpo poczuje, że sklep się jednak nie zawali jak na zmianie będą dwie osoby zamiast siedmiu, to też się zmieni. A dwóm osobom trudniej będzie rozłożyć nadprogramowe palety z towarem I JESZCZE OBSŁUŻYĆ KLIENTA W TYM SAMYM CZASIE co siedmiu.
21 comments
Pamiętając nowo-otwarte, albo wyremontowane biedronki, to też na początku bywało czysto i schludnie. Daj im trochę czasu, to będą jak w Polsce.
A gdzie biedronka?
Zablokowane chociaż są drzwi ewakuacyjne kartonami? W ogóle nie czuć tej duszy i charakteru Biedronki na tym zdjęciu.
Jak ludzie chcą przychodzić kupować w warunkach obecnych to po co się starać żeby było lepiej.
U mnie remontowali biedronkę w listopadzie, w grudniu na otwarciu też tak ładnie było. Dało się przejść, teraz znów rozpierdol z paletami
Nie bój, nie bój, postawią ci.
https://preview.redd.it/67xv45i172ne1.jpeg?width=1200&format=pjpg&auto=webp&s=74fc76712af8efcf8c58c959913995e6d645c144
Gdzie są te palety?
A gdzie duch przygody? Jak człowiek ma znaleźć wciśnięte za paletę kubusiów play przecenione pieguski, skoro miejsca jest tyle żeby nawet z paletą zrobić ruch wahadłowy?
Ale dzikusy z tych Słowaków! To ma być Biedronka? Gdzie palety? Gdzie lepiącą się od brudu podłoga? Gdzie śmieci przed sklepem?
Generalnie to wszystkie problemy organizacyjne da się ogarnąć i mogłoby to wyglądać znakomicie ale stanęły nam na przeszkodzie wszechobecna optymalizacja i cięcie kosztów. Markety wielkopowierzchniowe i tak są budowane w oparciu o to gdzie ludzie mieszkają bo pójdą tam gdzie najbliżej. Czystość sklepu i poruszanie się po nim, i komfort robienia zakupów chuja tu wnoszą. Nikomu się nie chce ogarniać sklepu bardziej skoro zarabia tragicznie i ma jakieś -3 ludzi na stanie bo więcej nie pozwalają zatrudniać bo nie daj Boże ktoś będzie miał luźny dzień albo 30 minut dłuższą przerwę.
Pytanie czy tak będzie zawsze. Z drugiej strony wydaje mi się, że problemem odpowiedzialnym za ten bajzel w naszych biedronkach są osoby zarządzające marką w Polsce. Bo zgaduje, że biedronka ma jakiegoś łącznika pomiędzy centralą, a sklepami.
Daj im jeszcze miesiąc
Phi i moc przejechać wózkiem między alejkami. U mnie w biedronce jak ktoś otwiera lodówkę to się robi korek z dwóch stron.
To musi być AI, na pewno 🤌🏻
Nawet mają na ścianach napis “Poukładane” to się nie dziwię! /s
Może słowacka Biedronka otworzy sklepy w Polsce? Kto wie
Dajcie tydzień i wszystko będzie zajebane paletami 😂
Wygląda jak mój lokalny Lidl
A gdzie to? Bo w piątek będę w “przygranicznej” (do granicy jakieś 35 kilometrów drogą, a do jakiegoś miasta na Słowacji jeszcze z 50% tego) Biedronce i miałbym porównanie czy Słowacy (i słowaccy Romowie) przerzucili się na zakupy po swojej stronie granicy, czy jednak ceny wciąż lepsze u nas i lepiej kupować u nas, mimo tego że przejścia w sklepie brak (w wyniku SUPER KOMBO KUMULACJI w chuj ciasnych alejek, palet w kilku strategicznych miejscach i tony ludzi w sklepie).
Bo jak jest nowa, to produktów ma zamówione tyle, żeby się zmieściło. Ale z czasem już się zacznie bezlitosne “zeszły 3 opakowania ryżu, trzeba zamówić dwie palety ryżu, bo zabraknie”.
Przed otwarciem też pracownicy byli tylko i wyłącznie do wyłożenia asortymentu. Ale jak korpo poczuje, że sklep się jednak nie zawali jak na zmianie będą dwie osoby zamiast siedmiu, to też się zmieni. A dwóm osobom trudniej będzie rozłożyć nadprogramowe palety z towarem I JESZCZE OBSŁUŻYĆ KLIENTA W TYM SAMYM CZASIE co siedmiu.
Spokojnie, palety jeszcze nie dojechały.
Comments are closed.