Nie szpiegowały. 100% aplikacji na Google Play wysyła informacje do Google’a. Ten raport stworzył ktoś, kto nie ma pojęcia o współczesnym tworzeniu oprogramowania. Poza tym artykuł zawiera co najmniej jedno kłamstwo – algorytm SHA256 jest asymetryczny, nie da się odwrócić jego działania i odczytać oryginału wiadomości.
Naprawdę ktoś jest zdziwiony?
Zbieranie hashów wiadomości? Nieładnie… Niby wszystko teraz zbiera Analyticsa, i ja wiem, że to funkcja hashująca i w związku z tym się działania odwrócić nie da, ale da się wytworzyć wiadomość i porównać hashe i.e. metodą brute-force…
Jeżeli komuś na tym zależy to polecam przerzucenie się z podstawowych Googlowskich aplikacji na open-sourcowe odpowiedniki – sam korzystam z SMT ([https://www.simplemobiletools.com/](https://www.simplemobiletools.com/)).
Google: ~~Don’t~~ be evil
OPIE mógłbyś nie shitpostować?
Dzięki, i jak jesteś paranoikiem to następnym razem wgłąb się w jakiś temat i miej jakiekolwiek zapoznanie z nim, żeby następna “paranoja” miała chociaż jakiś sens… a nie jak ta wysnuta z dupy.
6 comments
O a z innych newsów: woda jest mokra.
Nie szpiegowały. 100% aplikacji na Google Play wysyła informacje do Google’a. Ten raport stworzył ktoś, kto nie ma pojęcia o współczesnym tworzeniu oprogramowania. Poza tym artykuł zawiera co najmniej jedno kłamstwo – algorytm SHA256 jest asymetryczny, nie da się odwrócić jego działania i odczytać oryginału wiadomości.
Naprawdę ktoś jest zdziwiony?
Zbieranie hashów wiadomości? Nieładnie… Niby wszystko teraz zbiera Analyticsa, i ja wiem, że to funkcja hashująca i w związku z tym się działania odwrócić nie da, ale da się wytworzyć wiadomość i porównać hashe i.e. metodą brute-force…
Jeżeli komuś na tym zależy to polecam przerzucenie się z podstawowych Googlowskich aplikacji na open-sourcowe odpowiedniki – sam korzystam z SMT ([https://www.simplemobiletools.com/](https://www.simplemobiletools.com/)).
Google: ~~Don’t~~ be evil
OPIE mógłbyś nie shitpostować?
Dzięki, i jak jesteś paranoikiem to następnym razem wgłąb się w jakiś temat i miej jakiekolwiek zapoznanie z nim, żeby następna “paranoja” miała chociaż jakiś sens… a nie jak ta wysnuta z dupy.