Winiary czy Kielecki – problem rozwiązany

27 comments
  1. Do tej pory byłem za majonezem Winiary, niestety teraz muszę zmienić zdanie i majonez, którego używam

    ale na pewno nie na kielecki

  2. Szkoda, tylko że Kielecki nie wie, że można nie dawać tyle octu. A nigdzie na etykiecie nie piszą, że to produkt marynowany.

  3. Widzę że dużo osób narzeka na zbyt dużą ilość octu w majonezie kieleckim. Zapominacie chyba że ocet jest istotą smaku majonezu. A jak kielecki jest dla was zbyt octowy, to spróbujcie Kętrzyńskiego, to jest moc, przy nim kielecki to budyń. Kętrzyński rules!!! Kętrzyński forever!!!

  4. Nie kupuję majonezu od kiedy zostałam roślinożerczynią na pełen etat, bo wegańskie opcje mi nie smakują. Ale kiedyś Kielecki to był mój ulubiony. Porządnie doprawiony, właśnie taki miał być. A nie te wszystkie mdłe smaki innych marek.

  5. Jak chcę zjeść coś z majonezem – winiary.

    Jak chcę zjeść majonez z czymś – kielecki.

  6. Jajko, olej, ocet, musztarda, sól, pieprz, blender reczny i jakiś pojemnik o średnicy niewiele większej od blendera (chyba najlepszy jaki mialem to IKEA STANDARDMÅTT) Wrzucasz wszystko do pojemnika (jaja bez skorupek 😉 ) i ogień na pełnych obrotach. Majonez gotowy w 15 sekund.
    Smak w dużej mierze zależy od użytej musztardy i oleju. Najbardziej neutralny będzie rzepakowy.
    Prosto, nie trzeba kręcić przez pół godziny, lejąc olej po kropli. No i wiesz co dajesz do środka.

    A no i jakby ktoś miał problemy z cukrem, to można zmielić gorczycę zamiast musztardy i voilá, można znów jeść dwie łyżki na śniadanie 😉

Leave a Reply