Janusz Kowalski na megafonie

5 comments
  1. To jest coś co mnie wkurwia w obecnej sytuacji:

    świat zrobił takiego fikołka że w sumie racja jest po stronie rządu. Od Zachodu można/trzeba oczekiwać stanowczych reakcji, w szczególności że niedźwiedź zaczyna powoli warczeć na Polskę. Pełnowymiarowej inwazji nie będzie, bo z samą Ukrainą sobie nie radzą, ale nie założyłbym się że nie będzie jakiegoś szturchania ściany wschodniej rakietami.

    Ale poprzednie sześć i pół roku plus to co się dzieje teraz utwierdza mnie w przekonaniu że celem rządu nie jest wymuszenie na Zachodzie bardziej stanowczych działań — to jest co najwyżej mile widziany skutek uboczny. Nie, celem są same jęki że ŁOLABOGA ZACHÓD TAKI NIEDOBRY, które potem na rynku wewnętrznym sprzedawane są jako polityka zagraniczna. Tak było przez ostatnie sześć i pół roku i tak będzie nadal. Parafrazując stary slogan Platformy, nie róbmy polityki, udawajmy że robimy politykę.

  2. E polszu ok, wegiel i olej z sajuza, tylko niemiec lamie embargo. A tiry na granicy bialoruskiej blokuja cywile, rzad nie ma czasu czeka na decyzje UE.. rzad na tej granicy wypycha uchodzcow, nie ma czasu taki zarobiony.

Leave a Reply