
Uwaga, długi post.
Mieszkam we Wrocławiu od prawie czterech lat, w obecnym mieszkaniu już prawie dwa. Nigdzie indziej nie doświadczyłem tak niebezpiecznych sytuacji drogowych jak przy pasach na drodze obok technikum przy Wroclavii.
To dość szybka droga jednokierunkowa złożona z trzech pasów ruchu. Przed pasami są niby progi zwalniające, ale z doświadczenia nic sobie ludzie z nich nie robią, niektórzy nawet je omijają. Przejście jest bez sygnalizacji świetlnej, tuż przed szkołą więc ma też oznakowanie, by zwolnić. Nikt na to nie zwraca uwagi.
Średnio raz na dwa tygodnie mam tam jakąś niebezpieczną sytuację przy przechodzeniu. Pal licho, że nikt się nie zatrzyma, kiedy czekam na pasach, to standard. Dużo gorzej jest, gdy jestem już na tych pasach, bo kilkanaście razy zdarzało się, że auta po prostu nie zatrzymują się/robią to w ostatniej chwili często z piskiem opon. Bardzo często jest tak, że dwa pierwsze pasy się zatrzymują, podczas gdy trzeci kompletnie nie ogarnia i zapierdala jak gdyby nigdy nic.
Tak było wczoraj właśnie. Zatrzymały mi się dwa pierwsze pasy, na drugim stał autobus. Głupio zrobiłem, bo nie spojrzałem, czy zza niego nic nie jedzie (co zazwyczaj robię na tych pasach bo jak mówiłem jest niebezpiecznie). No i nagle kierowca autobusu zaczął trąbić, szybko ogarnąłem że na mnie i że pewnie auto z trzeciego pasu się nie zatrzyma. Tak właśnie było, auto przejechało przede mną, kiedy stałem na pasach przed autobusem, gdyby nie ostrzeżenie kierowcy autobusu to pewnie by mnie potrąciło. Tak, powinienem był spojrzeć bo wiadomo, że zasada ograniczonego zaufania. Ale gość prowadzący to auto zignorował kilkanaście przepisów, nie zatrzymując się na pasach, dodatkowo nie widząc, czy ktoś na nich jest (bo zasłaniał mu pewnie autobus)
Rozumiem z czego się to bierze, bo dosłownie kilkadziesiąt metrów za pasami są światła. Kierowcy albo myślą, że auta zatrzymane na pasach stoją na światłach, albo zapierdalają, bo widzą zielone, nie wiem. Dodatkowo, przejście z jednej strony jest niebezpieczne z powodu wiecznie stojących na chodniku aut, które blokują widoczność czekających na możliwość przejścia przechodniów.
Boję się o moje zdrowie i mojej partnerki, która często wracała z pracy tamtymi pasami, również mając doświadczenia z takich sytuacji. Gdzie można to zgłosić? Czy da się w ogóle cokolwiek z tym zrobić? Zdjęcie drogi załączam w poście, dzięki!
P.S Dziękuję anonimowy kierowco autobusu za uratowanie mi życia ❤️ Trudno mi wyrazić jak wdzięczny jestem
by Maxim4447
17 comments
Jeśli kojarzysz godzinę i linię to możesz spróbować poprosić o udostępnienie nagrania z autobusu i wtedy jakoś do mediów uderzyć, presja medialna najlepiej działa na władze miasta a Sutryk przecież potrzebuje tematu dzięki któremu będzie dobrze wyglądać
To jest jakiś absurd żeby w takim miejscu nie było świateł. u mnie jest droga dwu pasmowa i też nie ma świateł, przejście zaczyna się w momencie jak kończą się panele akustyczne. Nawet jadąc 50 ciężko jest tam kogoś zauważyć.
Wyznaczanie przejścia dla pieszych na drogach z więcej niż dwoma pasami ruchu powinno być karalne.
To jest cudowny Wrocławski absurd. Wiadomo fajnie żeby było więcej przejść, ale przejście bez świateł na 3 pasmowej drodze to jest absurd.
No to pacnęli te cudne progi, ale zamiast wynieść przejście żeby nie było w zasadzie fizycznej szansy mieć dużej prędkości na przejściu to postawili je kawałek przed. Dzięki temu przejeżdżasz próg i próbujesz wrócić do normalnej prędkości, a że widoczność przy tych pasach jest prawie zerowa jak wszyscy zaczynają przyśpieszać to kończy się jak się kończy.
Omijam to miejsce za wszelką cenę i przechodzę tymi kawałek dalej bo tam są światła
Ach tradycyjnie dla wro, autko blokuje widoczność na przejście🥰
Jak nie możesz znaleźć linii autobusu to może siądź z kamerką i nagraj kilku debili co łamią przepisy i uderz z tym do lokalnej prasy
Zarządca drogi
Tak gwoli wyjaśnienia – zasada ograniczonego zaufania mówi, że możesz zakładać, że inni użytkownicy drogi postępują zgodnie z przepisami ruchu drogowego, chyba, że okoliczności wskazują na coś innego.
Nie oznacza, że masz nie ufać nikomu na drodze i sprawdzać każdego trzy razy, bo może złamać przepisy.
Na tej samej zasadzie jeśli stoisz na skrzyżowaniu równorzędnym i z zasad wynika, że masz pierwszeństwo przejazdu, to ruszasz i liczysz na to, że inni też pojadą zgodnie z przepisami – chyba, że widzisz na przykład ryczący pomarańczowy samochód pędzący z prędkością 132 kilometrów na godzinę w kierunku skrzyżowania.
Moim zdaniem to przejście ma być zlikwidowane, osobiście polecam przejście 100 m dalej, bo jest regulowane
Bravo dla kierowcy autobusu 😀
Może spróbuj też napisać na jakimś spotted czy grupie samochodowej z Wrocławia, wiele osób ma teraz kamerki samochodowe. Nie znam Wrocławia, ale może jest szansa, że akurat to skrzyżowanie jest monitorowane?
We Wrocławiu takimi rzeczami zajmuje się Wydział Inżynierii Miejskiej, ale urzędnicy mogą nie być odpowiednio zmotywowani do zmian, jeśli temat nie będzie gorący. Do tego polecam dodatkowo podbić do – Rady Osiedla, Stowarzyszenia Akcji Miasto, mediów.
No ale na początek nie zaszkodzi napisać mejla do WIMu jako mieszkaniec albo spytać w Radzie Osiedla, czy znają temat. Przygotuj się na długi proces, który często od zaznaczenia problemu do zmaterializowania trwa latami. Ja o dodatkowe przejścia dla pieszych, które ostatnio powstały na Pomorskiej zacząłem się ubiegać 15 lat temu, także wychodzi 10 lat od czyjejś inicjatywy 😉
Jeśli pamiętasz godzinę zdarzenia i linię, a najlepiej numer taborowy to zgłoś to przewoźnikowi i mediom. Kierowca może dostanie pochwałę i bonus za takie zachowanie (bardzo słuszne, a niestety również rzadkie), a media może rozpromują kwestię skrzyżowania i sprawią, że UM się zainteresuje. Spróbować warto, na pewno nie zaszkodzi.
Nie ma to jak klasyczny “stroad”
To podzielę się historią z czasów gdy jeszcze mieszkałem we Wrocku. Przechodziłem na przejściu, na osiedlu obok sky towera. Zatrzymał się samochód, ja przechodzę, wchodzę na wysepkę i fru, taksówka mi przeleciała przed twarzą, jadąc z lewej strony. Tak, taksówka ominęła samochód stojący na przejściu dla pieszych, po lewej od wyspy. Jadąc z prędkością tak ze 2x wyższą od dozwolonej. Zatrzymałem się w ostatnim momencie, trochę pecha i by mnie nie było.
Można zawsze skontaktować się z MPK i wyjaśnić sytuację, jest szansa że pomogą z informacją i nagraniem.
Zadzwoń do MPK i spytaj, na pewno powiedzą a i kierowca na pewno zapamiętał tą sytuację.
Przeprowadziłem się z mojego małego miasteczka do Wrocka pół roku temu. To, co się dzieje na drogach to jest kurwa tragedia. Większość pruje, jakby od tego zależało jego życie. Aby zaparkować gdziekolwiek sensownie i zgodnie z przepisami to cud. A jakość nawierzchni to starożytny Rzym.
Comments are closed.