
Ciekawy artykuł w The Atlantic (po angielsku Google Translate w razie czego) dam link na samym dole. Przetłumaczyłem kawałek.
…
Dowodów na to, że Ukraina wygrywa tę wojnę, jest mnóstwo, jeśli tylko przyjrzeć się bliżej dostępnym danym. Brak rosyjskich postępów na liniach frontu to tylko połowa obrazu, choć przesłonięta przez mapy pokazujące duże czerwone plamy, które odzwierciedlają nie to, co Rosjanie kontrolują, ale obszary, przez które przejechali. Sugeruje niepowodzenie prawie wszystkich rosyjskich ataków powietrznych, niemożność zniszczenia ukraińskiego lotnictwa i systemu obrony przeciwlotniczej oraz trwający kilka tygodni paraliż 40-milowej kolumny zaopatrzeniowej na północ od Kijowa.
Straty rosyjskie są oszałamiające — od 7 000 do 14 000 zabitych żołnierzy, w zależności od źródła, co oznacza (stosując prostą regułę dotyczącą proporcji takich rzeczy) co najmniej prawie 30 000 zabranych z pola bitwy przez rany, schwytanie lub dezercja. Taka suma stanowiłaby co najmniej 15 procent wszystkich sił inwazyjnych, co wystarczyłoby, aby większość jednostek bojowych była nieskuteczna. I nie ma powodu, by sądzić, że tempo strat maleje – w rzeczywistości zachodnie agencje wywiadowcze informują o wskaźnikach ofiar po Rosyjskiej stronie wynoszących tysiąc dziennie.
…
https://www.theatlantic.com/ideas/archive/2022/03/ukraine-is-winning-war-russia/627121/
17 comments
Nie wiem czy wygrywa. Rosja ogólnie nie ma w zwyczaju stosować finezyjnej taktyki, a tylko zalewa wroga armią, prowadząc do jego zmęczenia. Wojna zimowa miała większe straty, gdy patrzymy na proporcje, a mimo to ZSSR miało formalne zwycięstwo.
Do zwycięstwa niestety to jeszcze bardzo daleka droga. “Wygrywa”, a “świetnie sobie radzi w obronie” to dwie różne rzeczy. Nawet Arestowycz – doradca Zeleńskiego ostatnio przyznał, jakieś dwa dni temu, że żadna strona nie ma wystarczająco sił na atak. Przełomem będzie mam nadzieję dostarczenie Ukrainie systemów S-300 i innego obiecanego uzbrojenia.
> Straty rosyjskie są oszałamiające
Straty ukraińskie niestety też – przecież Rosjanie równają im miasta z ziemią.
No Moskale powoli traca opcje na decydujace rozwiazanie konfliktu, ale Ukraina przecierz tez ma straty i w ludziach i sprzecie, watpie czy sa duzo mniejsze. Na froncie w Donbasie jest caly czas kiepsko , powoli bo powoli ale Putinowcy sie posuwaja jeszcze tam do przodu. Jest tam potencjal na zamkniecie 1/4 sil Ukrainy w kotle.
Obie strony sa wyczerpane ale UA rezerwy powolala (czesciowo grudniu) i jesli beda mieli sprzet to za 2-3 tygodnie moze beda w stanie poprowadzic znaczacy kontraatak. Moskwa sprzet ma ale ludzi nie powolala wiec ich opcje sa ograniczone, swieze jednostki moga miec dopiero za 3-6 miesiecy
Dzis mozna mowic o zwycieskim remisie a nie o wygranej.
Tę
Nie przegrywa. To na razie się liczy
RUS moze wystawic w 3-4 miesiace 1mln chlopa, wystawili do tej pory okolo 150 tys. RUS ma ponad 4000 czolgow, UA rozwalila 300 …
Pod Kijow doszli w 3 dni w trudnym terenie.
To mi nie wyglada na sromotna porazke.
UA jest ogromna plus bagna i zdecydowanie za malo kacapow tam poszlo plus dramat logistyki.
Podobno UA ma 500 tys. chlopa pod bronia razem z WOT wiec maja generalnie problem.
Jeżeli patrzeć na ukraińską (czy zachodnią) propagandę to tak, Ukraina wygrywa tę wojnę. Jeżeli patrzeć na rosyjską propagandę to nie, Ukraina przegrywa tę wojnę.
Jaki jest faktyczny wynik dowiemy się dopiero po wojnie. Póki co tak naprawdę chuja wie co tam się faktycznie dzieje. Polecam wierzyć w i promować ukraińską propagandę, bo świadomość “zwycięstwa” naprawdę potrafi pomóc.
Ukraina radzi sobie póki co bardzo dobrze, ale jest parę palących problemów dla Ukrainy, który mogą sporo zmienić w ich sytuacji:
A) upadek Mariupola spowoduje, że pokaźne siły rosyjskie z południa będzie można zwrócic na inny front. Pomimo bardzo silnego oporu rosjanie z czeczenami zdobyli przyczółek w mieście. Losy się ważą.
B) zabezpieczenie trasy ze wschodu w kierunku Kijowa mocno zmniejszyłoby ilość zasadzek jakie może wykonać UA. Tutaj kluczowe jest miasto Sumy, które miało upaść wieki temu, póki co wygląda dobrze, ale rosjanie przegrupowują się w tym regionie (ograniczają ilość wojska na północy przez co Ukraińcy odzyskują tam obecnie trochę terenu). Możliwe, że wysłane byłyby tu siły spod Mariupola.
C) Wejście Białorusi na Wołyń. Może do tego nie dojść albo Sukaczenko może grać na czas, aż wojna się skończy (sam ryzykowałby rozruchami w kraju) , ale pytanie na ile Ukraina ma jeszcze rezerwę aby otworzyć się na kolejny front i to ważny bo łączący ich z dostawami z Polski.
D) Bez wsparcia lotniczego jakikolwiek większy kontrakt Ukraiński może skończyć się tragicznie. Więc odzyskiwanie straconej ziemi będzie trudne, w każdym razie to kompletnie inną bajką niż obrona i walka partyzancka. Pytanie do jakich warunków muszą doprowadzić rosjan (Ukraińcy + sankcje) by ci sami się wycofali przy stoliku negocjacyjnym (albo ile Ukraina zdolna jest oddać)
E) Moskwa ma ciągle więcej środków i może się w końcu “ogarnąć”. Ucząc się na błędach. To chyba najtrudniej przewidzieć, ale trzeba brać poprawkę na taką możliwość. Póki co popełniają tyle kardynalnych błędów, że nie trzeba się nawet specjalnie wysilać, żeby dojść do szybkiej poprawy.
F) Użycie broni chemicznej lub taktycznej nuklearnej. To już sf i trudno przewidzieć reakcje w regionie jak i na świecie.
I jasne jest też bardzo wiele na niekorzyść Rosji, ale to już jest chyba bardziej powszechna wiedza. A to powyższe to taki mój zbiór zagrożeń dla Ukrainy na podstawie różnych analiz, na które natrafiłem. Wg mojej subiektywnej kolejności rangi i prawdopobieństwa problemu.
no ciekawego chłopa z otchłani historii wyciągnąłeś, to jeden ze słynnych neocons George’a W Busha, także trzeba to co pisze czytać z należytą ostrożnością
ale generalnie zgadzam się z nim z tym że jestem bardziej ostrożny w ocenie stanu walk
Rosjanom mocno nie idzie ale terrorem mogą zmusić Zełeńskiego do znacznych ustępstw
podobno Zełeński już otwarcie mówi o neutralności i niewchodzeniu do NATO
ale generalnie też uważam że teraz już jak najszybciej trzeba dostarczyć Ukrainie więcej nowoczesnej broni
Ukraina wygra, potem czas odbudowy za pieniądze z EBC rękami uciekinierów ( imigrantów ) i nie tylko.
Powstanie kraj o którym będą marzyć miliony. /s
Prawidłowa odpowidź jest chyba taka, że nie wiemy i się nie dowiemy dopóki się to nie roztrzygnie (o ile nie nastąpi długi pat).
Ukraina radzi sobie bardzo dobrze jak na to, co jej groziło, ale słabo znamy jej siły, jej rezerwy oraz jej straty, aczkolwiek te ostatnie wg różnych szczątkowych danych też są niemałe, byc może mniejsze od rosyjskich, ale i tak spore. Czas w poczatkowym okresie działał na ich korzyść, ale przedłużająca się wojna będzie negatywnie działała na morale (chociaż na Rosjan też, generalnie przedłużająca się wojna jednych i drugich będzie wykańczać).
Nie wiemy też jakie siły ostatecznie mogą wprowadzić Rosjanie ani nawet jaki jest ich cel. Czy jak wycofają się z Kijowa, a okopią na południu zabezpieczając korytarz z Krymu do Donbasu, który już zdobyli, to wygrali czy nie?
Nie znam się na militariach za bardzo, ale mam tam jakiś ograniczony ogląd rosyjskich mediów, bo lubię sobię ich poczytać i pooglądać w ramach ćwiczeń językowych. Jeżeli społeczeństwo i polityka realna są chociaż trochę zbieżne z mediami – to nie ma najmniejszych szans na to że Rosja zaprzestanie inwazji wcześniej niż zmiażdży Ukrainę i wypędzi albo zabije Żełeńskiego. Putin obiecał Rosjanom Ukrainę – nie “taktyczne zwycięstwo” czy jakiś pokój ale Ukrainę przyniesioną na tacy z poderżniętym gardłem. Zatem celem jest oderwanie donbasu i most lądowy do Krymu, zrównanie z ziemią gospodarki Ukraińskiej, wypędzenie Żełeńskiego, wymuszenie tego że Ukraina nigdy nie wejdzie do NATO ani UE, demontaż armii ukraińskiej. Putin akceptuje Ukrainę w postaci 15-20 mln państewka będącego ziemią niczyją. Dla Rosji 10 tys, trupów to jest nic, oni są w stanie przełknąć nawet 100 tys. ale przegranej z “nazistą i narkomanem” wpieranym przez gejropę i gej-USA nigdy nie przełkną – a Putin jeżeli przegra będzie zapamiętany jako paralityk z Parkinsonem i nieudacznik, w jednym rzędzie z Gorbaczowem i Jelcynem a nie ze Stalinem jak sobie wymarzył. Mam nadzieję że się mylę ale myślę że Rosja będzie wojować nie zważając na koszty, póki co z resztą te koszty są minimalne dla nich.
to zależy co rozumiemy jako zwycięstwo Ukrainy. jeśli utrzymanie Ukraińskiej państwowości poza kontrolą Rosji – tak, zdecydowanie.
jeśli zmuszenie wojsk rosyjskich do wycofania się i odzyskanie kontroli nad całym swoim terytorium – nie do końca, bo zatrzymać rosjan mogą lecz sił chyba nie mają by wyrzucić wojsko rosyjskie. które notabene wykrwawiać się może bardzo długo, taka niestety to już niechlubna tradycja że mało się tam liczą ze stratami. ale i tak Ukraińcy radzą sobie wielokrotnie lepiej niż można się było spodziewać, a nawet (odpukać) jeśli Rosja zwycięży to wygląda że będzie to raczej pyrrusowe zwycięstwo.
Czy prawo Godwina stosuje się także do wojny?
Nikt nie wygrywa tej wojny
Ostatnio czytałem ciekawy wywiad z analitykiem, jak znajdę to podlinkuje. Ukraina przegrywa, ale przegrywa wolniej niż się wszyscy spodziewali, głównie przez spartaczenie przez Rosjan północnego frontu. Na południu Rosjanie posuwają się dosyć sprawnie. Straty Rosyjskie są zdecydowanie zawyżone, żadna strona nie che podać strat ukraińskich, które podobno są też duże. Jedyne pytanie jakie jest to czym Rosja się zadowoli, czy południowo wschodnia Ukraina wystarczy czy chcą więcej, oraz czy Stany dalej będą rozgrzebywały to wszystko.